Na początku października Owieczkin powiedział kolegom w szatni, że to jego ostatni sezon. Po 22 latach. Cała wcześniejsza dyskusja, czy Capitals w ogóle mają prawo marzyć o Pucharze Stanleya, zrobiła się nagle odrobinę niezręczna. Marzą, i to głośno.
Przypomnę, że zeszłej wiosny Waszyngton nie załapał się do walki o puchar mimo 95 punktów, bilansu 43 zwycięstw, 30 porażek i dziewięciu po dogrywce oraz dodatniej różnicy bramek. To trochę jak dostać mandat za przekroczenie prędkości, jadąc zgodnie z przepisami.
Chris Patrick wyciągnął wniosek najprostszy z możliwych: skoro tamten skład nie wystarczył, to wymieńmy, co się da. Przyjechali Kyrou, za którego oddano McMichaela, Gastrina i wybór z numerem 16, Tuch po wymianie z podpisaniem ośmioletniej umowy na 84 miliony dolarów, Jenner za 23 miliony na cztery lata oraz obrońca Desharnais.
Twój wirtualny Skarb Fana! Każdego dnia na naszym portalu znajdziesz ekscytujące zapowiedzi dotyczące poszczególnych drużyn. Przeprowadzimy Cię przez wszystkie 32 zespoły najlepszej hokejowej ligi świata, odkrywając ich bieżące wyzwania i to, co przyniesie nadchodzący sezon.
Za nami już: Rangers. Oilers, Canadiens, Golden Knigts, Devils, Sharks, Islanders, Flames, Kraken, Senators, Ducks, Sabres, Kings, Panthers, Blackhawks, Lightning, Blue Jackets, Wild, Bruins, Mammoth, Red Wings, Blues, Hurricanes, Jets. Są z nami Washington Capitals!
Bilans w sezonie 25/26: 43-30-9, 95 punktów, 4. miejsce w Dywizji Metropolitan, brak awansu do play-offów
Przybyli: Jordan Kyrou (wymiana z Blues), Alex Tuch, Tyler Kopff (wymiana z Sabres), Boone Jenner, Vincent Desharnais, Justin Holl, Jonny Brodzinski, Josh Dunne, Jacob MacDonald (wolny rynek).
Odeszli: Connor McMichael, Milton Gastrin (wymiana z Blues), David Kampf, Zac Funk (wymiana z Sabres), Hendrix Lapierre (wymiana z Penguins), Declan Chisholm (wymiana z Devils), Trevor van Riemsdyk, Brandon Duhaime, Corey Schueneman, Henry Rybinski, Brett Leason (wolny rynek).
Bluzy:

Hala i lodowisko:
Najważniejszy zawodnik:
Aleksandr Owieczkin
A kto by inny. Wiem, wyważam otwarte drzwi, ale posłuchajcie dlaczego. Nie chodzi o 929 goli w sezonie zasadniczym ani o 1006 razem z fazą pucharową, choć w dniu ogłoszenia decyzji do rekordu Gretzky’ego brakowało mu 11 trafień. Chodzi o to, co robi z całą drużyną.
W sezonie 2024/25, goniąc rekord, pociągnął Capitals na pierwsze miejsce we wschodniej konferencji i do 111 punktów. Szatnia grała pod niego. Teraz wszyscy wiedzą, że to ostatni raz, a takiego paliwa nie kupisz za żadne 84 miliony. Liczby też nie kłamią. Najmocniejszy strzał 97,3 mili na godzinę, czyli około 157 kilometrów, 99. percentyl wśród napastników. 42 strzały z dalszej odległości, trzecie miejsce na swojej pozycji. Wszystkie 82 mecze, pierwszy raz od sezonu 2017/18. I ma 41 lat, jakby ktoś zapomniał.
Jest jeden zgrzyt. Jego czas gry spada od czterech sezonów, ostatnio do rekordowo niskich 17:27 na mecz. Pytanie, czy dalej będzie stał całe dwie minuty w każdej grze w przewadze. Moim zdaniem powinien. Ostatni sezon to nie moment na oszczędzanie legendy.
Głębia składu:



Komentarze pod tekstem