W ubiegłym sezonie Boston dobił do okrągłych 100 punktów pod wodzą Marco Sturma. Fajnie, prawda? Problem w tym, że w pierwszej rundzie play-offów dostali zasłużone bęcki od Buffalo Sabres, a zaawansowane statystyki krzyczą wniebogłosy, że to obecnie drużyna z dykty, posklejana taśmą izolacyjną i geniuszem dwóch gości. Latem menedżer Don Sweeney uznał, że najlepszym pomysłem na wzmocnienie będzie oddanie dwóch wyborów w pierwszej rundzie draftu za JJ Peterkę z Utah Mammoth.
Zespół z rzekomo twardą tożsamością „Big Bad Bruins” ma opierać swoje szanse na kolesiu, którego z Utah pogoniono po zaledwie roku wielkiego kontraktu, bo w obronie był użyteczny niczym letnie opony podczas styczniowej zamieci. Konkurencja w dywizji Atlantyckiej nie wybacza takich potknięć.
Twój wirtualny Skarb Fana! Każdego dnia na naszym portalu znajdziesz ekscytujące zapowiedzi dotyczące poszczególnych drużyn. Przeprowadzimy Cię przez wszystkie 32 zespoły najlepszej hokejowej ligi świata, odkrywając ich bieżące wyzwania i to, co przyniesie nadchodzący sezon.
Za nami już: Rangers. Oilers, Canadiens, Golden Knigts, Devils, Sharks, Islanders, Flames, Kraken, Senators, Ducks, Sabres, Kings, Panthers, Blackhawks, Lightning, Blue Jackets, Wild. Ruszamy z sprawami Boston Bruins!
Bilans w sezonie 25/26: 45-27-10, 100 punktów, 4. miejsce w Dywizji Atlantic, porażka w pierwszej rundzie play-off 2-4 z Buffalo Sabres
Przybyli: JJ Peterka (wymiana z Mammoth), Will Borgen (wymiana z Rangers), Kalle Väisänen (wymiana z Rangers), Connor Clifton, Jordan Harris, Brendan Gaunce, Brian Halonen, Maxence Guenette, Jiří Patera, Iwan Iwan (wolny rynek)
Odeszli: Joonas Korpisalo (wymiana z Rangers), Viktor Arvidsson, Andrew Peeke (wolny rynek)
Bluzy:

Hala i lodowisko:
Najważniejszy zawodnik bez podziału na pozycje:
David Pastrnak
Tutaj nie ma nawet przestrzeni na debatę. Wyciągnijcie Czecha z tego składu, a Bruins wylądują w loterii draftowej szybciej, niż polscy piłkarze lądują na Okęciu po fazie grupowej wielkiego turnieju. To już dawno przestał być tylko wesoły snajper czekający na podanie w okolicach lewego bulika. „Pasta” ewoluował w absolutnego geniusza kreacji, wykręcając w zeszłym sezonie 100 punktów, z czego aż 71 to były magiczne asysty. Facet maczał palce w ponad 37 procentach wszystkich bramek zdobywanych przez Boston! Jest jak ten jeden ogarnięty student w czteroosobowej grupie projektowej, który robi całą robotę za zblazowanych kolegów, a na koniec i tak wszyscy wspólnie dostają piątkę. Przeciwnicy doskonale wiedzą, że jedyną logiczną taktyką Bostonu jest hasło „podaj do 88”. Podwajają go, potrajają, wymuszają błędy, a on i tak znajduje sposób, żeby obsłużyć kolegów gumą na pustą bramkę. Problem w tym, że od lat traci swoich ulubionych, elitarnych partnerów do gry, a zarząd wciąż każe mu ciągnąć ten wózek z losowymi wyrobnikami. Tak długo, jak Czech ma siłę dowozić liczby, Boston będzie skutecznie udawał poważną drużynę.
Głębia składu:



Komentarze pod tekstem