Ottawa Senators rozegrała już dziewięć meczów w sezonie, a echa głośnego transferu byłego kapitana Brady’ego Tkachuka nadal nie milkną. W studiu kanadyjskiej telewizji TSN, podczas przerwy spotkania z New York Islanders, Kara Wagland rozmawiała z Brucem Garriochem o zbliżającym się przyjeździe Florida Panthers do Canadian Tire Centre. Będzie to pierwszy powrót Tkachuka do Ottawy w barwach nowego klubu.

Garrioch podkreślił ogromny wkład, jaki były kapitan wniósł przez osiem sezonów w społeczność hokejowej Ottawy. W tym czasie zespół po ośmioletniej przerwie powrócił do play-off. Dziennikarz zwrócił uwagę, że spotkanie Senators z drużyną z Sunrise będzie pełne emocji. Jego zdaniem Brady Tkachuk może być wygwizdywany przy każdym kontakcie z krążkiem, a na lód mogą polecieć bluzy Senators z jego nazwiskiem na plecach. Mecz może mieć również podtekst polityczny, związany z narastającymi napięciami pomiędzy Kanadą a Stanami Zjednoczonymi, szczególnie odczuwalnymi w prowincji Ontario.

Czy to tylko dziennikarskie podgrzewanie atmosfery, czy faktycznie kibice Sens chcą zgotować Tkachukowi piekło w Ottawie? O tym przekonamy się już 21 października. Sam zainteresowany zapewnia, że rozumie ewentualne gwizdy, traktując je jako wyraz przywiązania kibiców do klubu. Jedno wydaje się pewne – ciepłe przyjęcie w dawnej hali wcale nie jest gwarantowane. Tym bardziej że Tkachuk przyjedzie do Ottawy w znakomitej formie, po dwóch kolejnych naturalnych hat trickach przeciwko Columbus Blue Jackets i Vancouver Canucks.

Pojawiały się również głosy o zaangażowaniu Matthew Tkachuka w transfer młodszego brata. Co ciekawe, sam właściciel Senators, Michael Andlauer, sugerował, że Matthew oraz ojciec zawodników, Keith, wywarli wpływ na decyzję Brady’ego. Były kapitan Ottawy przekonywał jednak, że chęć wspólnej gry z bratem nie była powodem odejścia. Trudno mimo wszystko uwierzyć, aby starszy z Tkachuków nie miał żadnego wpływu na zmianę barw młodszego. Wystarczy przypomnieć ich wspólne występy podczas ostatnich igrzysk olimpijskich, kiedy perspektywa gry w jednej drużynie nabrała szczególnego znaczenia. Oczywiście rodzinne rozmowy to jeszcze nie dowód niedozwolonego nakłaniania do transferu. Na razie pozostają spekulacje, choć wypowiedzi właściciela Ottawy z pewnością nie pomagają w ich uciszeniu.

Transfer Tkachuka otworzył całą lawinę dalszych sag transferowych i dramatów, o których niejednokrotnie pisaliśmy na łamach naszego portalu. Wśród kibiców Sens również zawrzało. W mediach społecznościowych można było zobaczyć filmiki, na których fani palili bluzy z numerem siedem na plecach. Oficjalne konto Senators na portalu X poinformowało o akcji „Chuk Out The Old Jersey”, umożliwiającej oddanie bluzy Tkachuka w sklepie Ottawa Team Threads w hali Canadian Tire Centre w zamian za 40% rabatu na wybrane produkty.

Brady Tkachuk to zawodnik nietuzinkowy, wzbudzający skrajne emocje. Niezależnie od tego, jakie odczucia budzi wśród kibiców, trzeba mu oddać zaangażowanie w grę, charyzmę, nieustępliwość na lodzie oraz cechy przywódcze. Jedni powiedzą, że „trash talking”, w którym jest mistrzem, stanowi część hokeja. Inni uznają, że Amerykaninowi brakuje klasy i stylu.

Ottawa po transferze Tkachuka ucierpiała zarówno mentalnie, jak i pod względem jakości składu. W zamian za byłego kapitana do Kanady powędrowały dwa wybory w pierwszej rundzie draftu 2026 (numery 9 i 25), wybór w drugiej rundzie draftu 2027 oraz warunkowy wybór w pierwszej rundzie draftu 2029, zabezpieczony w TOP 10.

Jeszcze przed sezonem Ottawa pozyskała Williama Eklunda z San Jose Sharks oraz Andre Burakovsky’ego z Chicago Blackhawks. Eklund to młody, utalentowany zawodnik o zupełnie innej charakterystyce niż Brady Tkachuk. Niestety, jego początki w nowym klubie zostały przerwane przez poważną kontuzję. Szwed przeszedł operację uszkodzonego ścięgna w kostce i będzie pauzował przez 10–12 tygodni. To kolejny problem dla ofensywy Senators. Z kolei Burakovsky jest doświadczonym zawodnikiem, który może okazać się przydatny w trudnych momentach sezonu.

W ramach przygotowań do nowych rozgrywek Ottawa mierzyła się z Toronto Maple Leafs i Montreal Canadiens. Podczas sparingów na listę strzelców wpisywali się między innymi Eklund, Giroux, Batherson i Yakemchuk. Dobrą dyspozycję prezentował również Linus Ullmark, który w poprzednim sezonie otwarcie mówił o problemach zdrowotnych związanych z atakami paniki.

Ottawa Senators rozpoczęła sezon 2026/27 bez kompleksów, pokonując lokalnego rywala z Ontario – Toronto Maple Leafs. Gole zdobywali Halliday, Amadio i Chabot, natomiast dwie asysty zaliczył Giroux. Pozytywnym sygnałem dla zespołu był fakt, że do siatki trafiali zawodnicy z różnych formacji, a ofensywa nie opierała się wyłącznie na jednym liderze.

W drugim meczu Senators mierzyli się z Bruins i wypadli jeszcze lepiej. Pierwszy gol padł w osłabieniu Ottawy, natomiast drugi zaledwie trzy sekundy po zakończeniu kary. Przy pierwszym trafieniu Michael Amadio przechwycił krążek we własnej tercji, popisał się szybkością i precyzyjnym podaniem do Tima Stützle, który otworzył wynik. Druga bramka padła po kolejnej stracie Bruins. Krążek znalazł się na łopatce Stützle, a Niemiec przeprowadził indywidualny kontratak. Spotkanie zakończyło się wygraną Ottawy 4:1 i charakteryzowało się dobrą organizacją gry obronnej Sens, agresywnym pressingiem i skutecznymi kontratakami.

Pierwsza porażka w sezonie przyszła podczas wyjazdowego spotkania w Detroit. Ottawa, mimo że przyjechała do Little Caesars Arena bez kontuzjowanych Jake’a Sandersona i Linusa Ullmarka, nawiązała walkę. Na dziewięć minut przed końcem meczu zdobyła bramkę kontaktową, zmniejszając stratę do 3:4. W końcówce Senators zaryzykowali, nie mając nic do stracenia. Na 2 minuty i 31 sekund przed końcem Travis Green wycofał bramkarza, a Batherson był bliski wyrównania. Jednak na 50 sekund przed końcową syreną DeBrincat trafił do pustej bramki, ustalając wynik na 5:3 dla Red Wings.

Po porażce w Detroit Senators pokonali Philadelphia Flyers 2:1, a następnie odrobili dwubramkową stratę przeciwko Nashville Predators, wygrywając 3:2 po rzutach karnych.

W kolejnym meczu, rozegranym w Newark, Senators pokonali miejscowych Devils 4:1. Duża w tym zasługa Tima Stützle, który zapisał na swoim koncie gola i asystę. Bramki dla Ottawy zdobyli również Tyler Kleven, Shane Pinto oraz Stephen Halliday. Ponownie na listę strzelców wpisali się zawodnicy odpowiedzialni za różne elementy gry, a drużyna nie była uzależniona od jednego napastnika. Świetny występ w bramce zaliczył Linus Ullmark, który co prawda gola jak Szestiorkin nie strzelił, ale zatrzymał 29 z 30 strzałów. Spotkanie w Prudential Center przebiegało pod dyktando gości z Ottawy.

Po trzech zwycięstwach z rzędu Sens wracali do domu w entuzjastycznych nastrojach, godnych nawiązania do pewnego słynnego już cytatu: „Jest alkohol, jest wino, jest prosecco, jest szampan, jest muzyka, jest miło i sympatycznie, a kończy się zazwyczaj jak zwykle”. No i się skończyło. Faktycznie była muzyka, bo Bluesmani w Ottawie zagrali taki koncert, że gospodarze praktycznie stali i słuchali. Stołeczni przegrali 2:7 i jak jeszcze niedawno dyktowali warunki w New Jersey, tak teraz dali się zdominować ekipie ze stanu Missouri na własnym lodowisku.

W kolejnym spotkaniu, tym razem u siebie przeciwko New York Islanders, Senators pokazali charakter, mimo że początek meczu nie układał się po ich myśli. W pierwszej tercji gospodarze przeważali. Wydawało się, że wynik otworzy Foegele, ale po wideoweryfikacji sędziowie nie uznali gola. Krążek nie przekroczył linii bramkowej, lecz odbił się od poprzeczki. Drugie trafienie, autorstwa Hallidaya, zostało anulowane z powodu spalonego. Na 12 sekund przed końcem pierwszej tercji Maccelli wyprowadził Islanders na prowadzenie. W drugiej odsłonie Ottawa nadal naciskała, ale wyrównanie przyszło dopiero na nieco ponad cztery minuty przed przerwą. Bramkę zdobył Ridly Greig. Po bezbramkowej trzeciej tercji i dogrywce zwycięzcę wyłoniły rzuty karne. Jako jedyny swoją próbę wykorzystał Shane Pinto.

Podczas drugiego w tym sezonie spotkania przeciwko Flyers Senators przegrali w Xfinity Mobile Arena w Filadelfii 1:3. Po pierwszej bramce Drake’a Bathersona gospodarze odpowiedzieli trafieniami Martone’a i Miczkowa. W trzeciej tercji, na 14 sekund przed końcem, do pustej bramki trafił Zegras. Senators próbowali budować ofensywę przede wszystkim poprzez kontrataki, ale szukali również bardziej kombinacyjnych rozwiązań. Tym razem nie przyniosło to oczekiwanych rezultatów.

Po dziewięciu rozegranych meczach Ottawa zajmuje trzecie miejsce w Dywizji Atlantyckiej, uznawanej za jedną z najtrudniejszych w NHL. Bilans 6-3-0 i 12 punktów należy uznać za udany początek rozgrywek. Senators mają tyle samo punktów co druga w tabeli Tampa Bay i tracą zaledwie dwa oczka do prowadzącego Bostonu. Oczywiście to dopiero początek sezonu i jeszcze wiele może się zmienić. Senators mogą zwolnić tempo i złapać zadyszkę, ale na razie radzą sobie zaskakująco dobrze bez dawnego kapitana.

Dobra dyspozycja Ottawy jest tym bardziej zauważalna, jeżeli spojrzymy na to, jak radzą sobie Toronto Maple Leafs i Montreal Canadiens. Leafs potrafią grać efektownie, jednak ich forma jest nierówna, a obrona bywa dziurawa jak ser szwajcarski.

Przed sezonem wydawało się, że Canadiens nie będą mieć większych problemów z regularnym punktowaniem. Tymczasem po ośmiu spotkaniach wygrali połowę z nich i zajmują szóste miejsce w tabeli Dywizji Atlantyckiej.

Wydaje się, że pomysłem na grę Ottawy bez Brady’ego Tkachuka jest oparcie zespołu przede wszystkim na systemie, a nie na indywidualnościach.

Jednym z czynników, który może sprzyjać budowaniu takiej drużyny, jest mniejsza presja medialna niż w przypadku sąsiadów z Toronto, francuskojęzycznego Montrealu czy zespołów z Alberty, zwłaszcza Edmonton. Nie oznacza to automatycznie lepszej gry, ale może ułatwiać codzienną, konsekwentną pracę.

Konieczne będzie również wyłonienie liderów, którzy nadadzą drużynie ton w kolejnych spotkaniach. Wygląda na to, że w ofensywie przewodzić będą Tim Stützle oraz Drake Batherson, ponieważ to właśnie ta dwójka bierze obecnie na siebie dużą część odpowiedzialności za zdobywanie punktów.

Nowym kapitanem zespołu został Thomas Chabot, któremu charakteru odmówić nie sposób. Jego historia kontuzji budzi jednak obawy o regularność występów. Co więcej, obrońca nie dokończył ostatniego spotkania z Flyers z powodu urazu górnej części ciała.

Dotychczasowe występy Senators pozwalają wskazać kilka założeń taktycznych Travisa Greena. Zespół stara się opierać swoją siłę na dobrze zorganizowanej grze obronnej połączonej z agresywnym pressingiem. Takie rozwiązanie pozwala utrudniać rywalom rozgrywanie krążka, przejmować go i szybko wychodzić do kontrataków, wykorzystując szybkość zawodników takich jak Batherson, Halliday czy Amadio.

Green próbuje budować system, w którym odpowiedzialność za grę ofensywną i defensywną rozkłada się na większą liczbę zawodników. Senators potrafią kontrolować przebieg spotkań i wypracowywać okazje strzeleckie, ale porażka 2:7 z Blues przypomina, że organizacja gry nie zawsze funkcjonuje prawidłowo. Ważne pozostaje to, że w dotychczasowych spotkaniach bramki zdobywali zawodnicy z różnych formacji.

W ataku pozycyjnym Ottawa stara się szukać gry kombinacyjnej, opartej na częstej wymianie podań i wypracowywaniu dogodnych pozycji strzeleckich. W tym aspekcie szczególnie ważny jest Tim Stützle, który stał się motorem napędowym ofensywy Senators. Po dziewięciu meczach ma już na koncie 12 punktów. W przyszłości cennym wsparciem powinien być również technicznie uzdolniony William Eklund, jednak jego kontuzja oznacza, że na razie Green musi szukać innych rozwiązań.

Kolejnym istotnym ogniwem ofensywy jest Dylan Cozens, potrafiący regularnie dochodzić do sytuacji strzeleckich. Shane Pinto i Ridly Greig również zapewniają Senators dodatkowe możliwości punktowania, pomagając częściowo zrekompensować ofensywny potencjał utracony po odejściu Tkachuka.

Liderem obrony jest bez wątpienia Jake Sanderson, który poza umiejętnościami defensywnymi rozwija się także ofensywnie. Jego największym atutem pozostaje dynamika, jednak z powodu kontuzji Green nie mógł korzystać z niego w ostatnich spotkaniach. Dobrze zbudowany Artiom Zub wnosi sporo fizyczności, z której słynął były kapitan. W defensywie szansę na pokazanie umiejętności ma również młody Carter Yakemchuk, dysponujący dobrym przeglądem pola i mocnym strzałem. Istotna będzie też postawa Ullmarka, który rozpoczął sezon od sześciu zwycięstw i dopiero przeciwko Flyers poniósł pierwszą porażkę. Jeśli utrzyma wysoką skuteczność obron, może być jednym z fundamentów dobrych wyników Ottawy.

Transfer Tkachuka sprawia, że droga Senators do play-off może stać się trudniejsza i bardziej wyboista. Z drugiej strony stwarza okazję do zbudowania nowej tożsamości zespołu, opartej na zaangażowaniu, dyscyplinie i współpracy, a nie wyłącznie indywidualnych popisach poszczególnych zawodników.

Może droga Ottawy wiedzie przez tę, którą na szczyt przebyła Carolina Hurricanes? Ekipa z Raleigh również opiera swoją grę na dobrze zorganizowanym kolektywie, choć nie brakuje jej przecież znakomitych indywidualności.

Ottawa Senators nie potrzebuje nowego Tkachuka. Nie stanie się automatycznie lepsza bez Tkachuka, ale może stać się inna. Musi pracować konsekwentnie, stworzyć jeszcze silniejszy kolektyw oparty na dyscyplinie i organizacji gry obronnej, pozwalającej na szybkie kontrataki. Droga nie będzie łatwa, ale być może właśnie w ten sposób Senators znajdą swoją nową tożsamość.