Przedstawiamy kolejne tłumaczenie fenomenalnych tekstów ukazujących się na łamach portalu The Players’ Tribune,  jest to druga część artykułu, w którym Ben Scrivens omawia niuanse i błędne przekonania związane z byciem bramkarzem. Ta część artykułu poświęcona została mentalnym, czyli psychologicznym aspektom towarzyszącym pracy hokejowego golkipera.

Spędziłem większość pierwszej części mojego katharsis opisując rzeczy, które myślę że są najważniejszymi umiejętnościami bramkarskimi na których młodzi bramkarze powinni się skupić podczas treningów. Pozwoliłem sobie na parę uwag względem komentatorów i mediów, a odpowiedź jaką otrzymałem od większości bramkarzy była przepełniona euforią. Myślę, że to co napisałem rozbrzmiało wśród nich, dlatego że nasza pozycja jest całkowicie źle zrozumiana. Powtórzę raz jeszcze, nie wszystkie świetne obrony są sobie równe.

My bramkarze, robimy sobie ogromną krzywdę tym jak psychicznie podchodzimy do naszej pozycji. Jak możemy oczekiwać, że ktoś weźmie nas na poważnie, kiedy jesteśmy najbardziej przesądnymi spośród zawodników? Dlaczego mielibyśmy oczekiwać, że ktoś weźmie nas serio, kiedy nasi trenerzy i koledzy z drużyny rozglądając się po szatni, widzą nas w trakcie naszych przesądnych przedmeczowych rytuałów. Z ilu owinięć taśmy składa się gałka naszego kija – 75? Czy źle zagramy jeśli będzie 76? Dlaczego jesteśmy nieugięci w myśleniu, że siedzenie w ciszy, kiedy się ubieramy przed meczem będzie miało jakikolwiek wpływ na rezultat? Czy jesteśmy poważni, kiedy nalegamy, że założenie lewej łyżwy przed prawą jest tak samo ważne dla naszego sukcesu jak wyspanie się? Gdybyśmy znali pilota czy chirurga, który mógłby wykonać swoje zadanie dopiero po 10-minutowym prysznicu, bajglu z masłem orzechowym i po szczegółowo przemyślanym uścisku dłoni z każdą stewardesą czy pielęgniarką, zaufalibyśmy im? Czy raczej patrzylibyśmy na nich jak na wariatów?

BUFFALO, NY - MARCH 16: Ben Scrivens #40 of the Montreal Canadiens makes a save against the Buffalo Sabres during an NHL game on March 16, 2016 at the First Niagara Center in Buffalo, New York. (Photo by Bill Wippert/NHLI via Getty Images)

W hokeju istnieje mit o naszej pozycji, który mówi, że jesteśmy dziwni dlatego że stajemy na drodze ‘slap shotom’, które lecą z prędkością 160km/h. O ile mi wiadomo to, zawodnicy broniący w osłabieniu blokują te same strzały lecące z tą prędkością. Jedyną różnicą jest to, że my bramkarze nosimy sprzęt zaprojektowany specjalnie w celu ochrony przed tymi strzałami. Stosując powyższą logiką, ci zawodnicy również powinni być nazywani dziwnymi skoro są mniej chronieni. Ale oni nie są dziwni, i nie powinni być za takich uważani. My nie jesteśmy dziwni z powodu niebezpieczeństw naszej pozycji. Jesteśmy dziwni, ponieważ musimy dotknąć każdy słupek trzy razy i polać plecy wodą, żeby przekonać siebie, że zagramy dobrze.

Jako bramkarze, wierzymy w przesądy których nikt nie bierze i nie powinien brać na poważnie. Patrick Roy mówił do swoich słupków. Myślę, że Patrick Roy nadal były świetnym bramkarzem nawet gdyby nic nie mówił. Braden Holtby zdobywca Vezina Trophy jako najlepszy bramkarz w lidze, byłby tak samo dobry czy pryska sobie wodą, żeby wyostrzyć wzrok czy ją wypija. (Podkreślenie: Nie jest to krytyka Holts’a i śledzenie jego kropel wody. O wiele bardziej rozumiem dlaczego on to robi niż ty).

Obaj elitarnie ultaentowani stosują te przesądy choć grają w tą grę od dekad. W pewnym momencie, szybki komentarz do swojego słupka mógł utwierdzić Patricka, w przekonaniu że ma za sobą sojusznika. Wiem, że nawykowe spryskiwanie się wodą Holt’a pomaga mu zapewnić się, że jego wizja na lodzie i śledzenie krążka są ostre. Obaj ci goście są fenomenalnymi bramkarzami i mój argument, który mam nadzieję jest komplementem dla obu, jest taki, że wierzę że dalej byliby fenomenalnymi bramkarzami bez tych nawyków. Są świetni pomimo swoich dziwactw.

To nie jest moje miejsce, żeby powiedzieć im, że te działania nie czynią ich lepszymi bramkarzami. To jest moje samozwańcze zadanie, aby powiedzieć tobie, że ani ty, ani ja nie jesteśmy Patrickiem Royem czy Bradenem Holtbym. Braden nie widział Felixa Potvina opryskującego się wodą i nie powiedział do siebie: „Najlepszym sposobem, żebym był tak dobry jak ‘The Cat’ (przyp. tłum. przezwisko Potvina) jest też spryskiwać się wodą.” Nie, Braden stworzył dla siebie coś, co mu pasuje. Ty opryskujący się wodą nie staniesz się- nie mogę tego podkreślić wystarczająco- nie staniesz się tak dobry jak on.

Rutyna jest pomocna i korzystna dla wszystkich sportowców. Ale rutyna to jedno, a przesąd to zupełnie inna bestia. Jeśli mogę zmienić coś w mojej rutynie bez wywołania niepokoju co do mojej gry, wtedy to jest jeszcze rutyna a nie przesąd. Jeśli zmienię coś a ta zmiana sprawi, że będę w słabym mentalnym stanie, to mam problem zanim jeszcze krążek dotknie lodu. Będę subtelnie wprowadzić zmiany do mojej rutyny, żebym mógł kontrolować te zmiany i dalej odnosić korzyści z rozgrzewki i rozciągania się. Robiąc zmiany nie utykam w „muszę zrobić ćwiczenie X, a jak nie to mentalnie będę do tyłu”.

CnN_VZoWgAI4V14Przesądy nie są w żaden sposób pomoce dla naszej gry. Absolutnie najlepsze co może wyniknąć z trzymania się przesądów jest to, że czujemy się normalni. Postrzegam przesąd tak samo jak uzależnienie od papierosów. Uzależnienie od nikotyny różni się od prawie wszystkich innych uzależnień, dlatego że osoba uzależniona nieustannie eliminuje symptomy odstawienia. Palacze nie osiągają takiego samego haju jak wtedy kiedy zaczynali palić. Psychicznie, przesądy są takie same. Przesądy tylko łagodzą niepokój nie przylegania do przesądów – samonapędzający się cykl. Nigdy nie będziemy lepszymi bramkarzami dzięki przesądowi, będziemy tylko oszukiwać samych siebie w myślenie, że nie jesteśmy gorsi.

Bez względu na to jak uzależnieni jesteśmy od przesądów, albo mamy umiejętności albo ich nie mamy. Jeśli umiesz grać, możesz grać na swoim poziomie. Przesądy to epidemia, plaga na naszej pozycji i ogólnie na sportowcach, ale odbiegam od tematu. Wielu młodych bramkarzy i często ich doradcy, oceniają ich sukces po wygranych, przegranych i golach im strzelonych. Kiedy bramkarz zda sobie sprawę, że nie zachowa czystego konta w każdym meczu, i że rezultat meczu ma mniej z nim wspólnego niż zostało to mu wmówione, to tak jakby kamień spadł jej z serca. Grałem kilka niesamowitych meczów i przegraliśmy. Grałem również niektóre okropne mecze i wygraliśmy.

Odkryłem, że najbardziej zrównoważone i stałe podejście psychiczne to nie „muszę wykraść

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Idea Bank: 84195000012006351270730001

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na redakcja@nhlw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł
Anuluj