Pozew zbiorowy, w którym już ponad setka byłych zawodników oskarża NHL o niewystarczającą opiekę oraz o niedoinformowanie w sprawie ryzyka odniesienia wstrząśnienia mózgu w związku z grą w hokeja zatacza coraz szersze kręgi i ma coraz dalej idące konsekwencje dla najlepszej ligi świata. Federalny sąd w Minnesocie, który rozpatruje pozew, zażądał dostępu do korespondencji e-mailowej najwyżej postawionych przedstawicieli NHL. Jej treści, udostępnione do wiadomości publicznej, wzbudziły spore kontrowersje…

„Konwersacje” prowadzone przez komisarza Gary’ego Bettmana, byłego szefa Wydziału Bezpieczeństwa a późniejszego wiceprezesa NHL Collina Campbella, następcę Campbella – Brendana Shanahana, dwóch wiceprezesów ds. sportowych – Mike’a Murphy’ego i Krisa Kinga dotykają praktycznie wszystkich palących spraw. Panowie dyskutują o wstrząśnieniach mózgu, zastanawiają się nad sensem utrzymania bójek, rozmawiają o zawieszeniach, itd.

Czego dowiedzieliśmy się z „odtajnionych” dokumentów? Po kolei.

1. Po pierwsze wiemy, że szefostwo Ligi nie jest aż tak ignoranckie i zdaje sobie sprawę z istnienia związku między bójkami oraz atakami na głowę a wzmożonym występowaniem wstrząśnień mózgu. Przypomnijmy, że w oficjalnych wypowiedziach Gary Bettman nigdy tego nie potwierdził, zawsze stosując uniki i zasłaniając się niewystarczającą wiedzą medyczną. To z jednej strony pocieszające, z drugiej – sposób rozmawiania ligowych włodarzy o tym delikatnym temacie przyprawia – nomen omen – o ból głowy.

2.  Wewnętrzne dyskusje by zmniejszyć ilość wstrząśnień mózgu prowadzą w co najmniej kilka stron. Brendan Shanahan sugerował, że zabronienie bijatyk to „właściwy krok”, Mike Murphy narzekał na zbyt dużą ingerencję lekarzy w wydarzenia na lodzie („przedoktorowana liga”), wtórował mu Collin Campbell  („nie wolno dać się szantażować dupkom z Greenpeace czy innym wariatom przywiązującym się do drzew”).

mail 1
Panowie idą nawet o krok dalej – Kris King twierdzi, że dziś zawodnicy nie mają problemu ze zgłoszeniem kontuzji by wypocząć sobie przez tydzień lub dwa… Z kolei wg Mike’a Murphy’ego bóle głowy, obolałe mięśnie i mnóstwo siniaków to coś zupełnie normalnego.

 

3. Jako pozytyw należy wymienić Rule 48, czyli zasadę wprowadzoną kilka lat temu przez obecne władze (pamiętajmy, że opublikowane maile dotyczą ostatniego dziesięciolecia, więc ich aktualność jest… różna). Już lata temu dostrzeżono problem z atakami na głowę i w przepisach uwzględniono zakaz ataków na głowę (2010 rok).

4. Co więcej, w jednej z ciekawszych konwersacji Bettman, Shanahan i reszta długo rozmawiała o usunięciu z NHL “enforcerów”, czyli zawodników odpowiedzialnych głównie za walkę na pięści. Zwrócono wówczas uwagę, że bunt ze strony NHLPA (związku zawodowego hokeistów) byłby zbyt wielki, stąd ostatecznie zarzucono tę ideę. Interesujące rzeczy w temacie walk opisywał Shanahan: wg Brendana w nieoficjalnych rozmowach większość zawodników otwarcie przyznaje się do pięściarskiej niechęci, wielu z nich po prostu nie chce się bić.

 

5. Colin Campbell jako szef bezpieczeństwa to kompletna groteska:

538f88e0-f68f-11e5-8aea-bd9eabf11272_Screen-Shot-2016-03-30-at-2-08-57-AM

Ray Shero, ówczesny menedżer Pittsburgh Penguins pytał Campbella o jeden z hitów na Krisie Letangu. W odpowiedzi usłyszał, że “w ogóle wyeliminujmy ataki ciałem i kładźmy się na lód za każdym razem. Trzymaj cholerną głowę u góry! Ramię w ramię! Takie są moje odczucia! Nie będę się powtarzał!!”

7b152e10-f68f-11e5-8aea-bd9eabf11272_Screen-Shot-2016-03-30-at-1-56-06-AM

Tak odpowiadał Brianowi Burke’owi: “Brashear to recydywista i znęca się nad słabszymi. Nie musiał tego robić. Z drugiej strony Ward to śmieć i zasługiwał na to co dostał. Wcale mocno nie oberwał i nie wiem, dlaczego jeszcze szczekał… To tak samo jak trenerzy, którzy szczekają (Terry Murray) a nigdy w życiu się nie bili. Colton Orr to dobry dzieciak bez żadnej historii, ale się w to zaplątał. 4-0, 4 minuty do końca, a on zagrał tylko 3 minuty. Walnął Owieczkina w twarz, ale przecież nic nie mu nie rozciął. Mogło być gorzej, przynajmniej Owieczkin wstał a nie turlał się po lodzie jak Ward. Ściskacze drzew mnie zabiją i powiedzą, że Orr powinien był dostać 10 meczów. (Don) Cherry i jego chłopcy powiedzą, że Brashear miał dostać 10. Nie wygrasz. Jedziesz do Detroit? Oni robią większość rzeczy jeszcze przed rozgrzewką.”

ea603d00-f68f-11e5-8aea-bd9eabf11272_Screen-Shot-2016-03-30-at-1-58-18-AM

Mało? Oto rozmowa między Murphym a Campbellem, kiedy do tego drugiego przedzwonił David Nonis z pytaniem o hit Jonathana Cheechoo na Lukasie Krajicku. “Nie wierzę, że zadzwonił w tej sprawie… Ja bym tak nie zrobił… Hokej to hokej… Twarde, brudne hity się zdarzają… Nie rozumiem.” “Myślę o czasach kiedy my graliśmy… Ataki na głowę? Tak wyglądało życie w NHL. Samemu się broniłeś, a twój trener i menedżer mówili, że albo pokażesz jaja albo idź do domu… Chyba się starzeję…”.

Maile wewnątrz NHL to całkowicie nieposkładana teczka plików – szafa Kiszczaka to przy niej nic. Całe “akta” dostępne tutaj:

http://www.theglobeandmail.com/sports/hockey/kelly-unsealed-emails-show-an-nhl-in-midst-of-an-existential-crisis/article29419071/

To tylko niewielka część  – szacuje się, że NHL oddała na ręce prokuratury co najwyżej kilkanaście procent całej historii. Już wkrótce do sądu w Minnesocie dotrze kolejna paczka. Co jeszcze nas czeka? Trudno wyrokować, na pewno nic dobrego. Mimo, że z ujawnionych dokumentów póki co uniknęliśmy wybuchu jakiejś wielkiej bomby, to patrząc na sposób prowadzenia rozmów przez takiego ananasa jak Campbell nakazuje sądzić, że prędzej czy później całkowicie się “wysypie”. Na dziś wiemy, że “beton” rządzący NHL przynajmniej do niedawna trzymał się mocno. Szkoda, że tak otwarta osoba jak Brendan Shanahan zrezygnował z pracy dla Ligi i przeniósł się do Toronto Maple Leafs…