Zacznijmy od faktów. Carolina Hurricanes rozwaliła w tym roku system. Przejechali się po fazie play-off jak walec, kończąc z morderczym bilansem 16-3 i pokonując Vegas Golden Knights w sześciu meczach. System trenera Roda Brind’Amoura po siedmiu latach bolesnych, przedwczesnych urlopów wreszcie przyniósł upragnione owoce. Analityczny geniusz Erica Tulsky’ego i Tylera Dellowa udowodnił zresztą wyższość twardych danych nad hokejowym, „boomerowskim” widzimisię. Piękna historia, prawda? Ale czy dzisiaj, w lipcu 2026 roku, ktokolwiek rozwodzi się nad fenomenalną grą Sebastiana Aho czy heroizmem Jordana Staala, który jako kapitan zasłużenie podniósł z lodu Conn Smythe Trophy?

Gdzie tam.

Cały hokejowy świat żyje dzisiaj kolesiem, który postanowił potraktować najświętsze sportowe trofeum niczym darmowy nośnik reklamowy dla swojego drzewa genealogicznego.

Puchar Stanleya. Świętość. Kawał wielokrotnie poobijanego srebra, za który dorośli, stukilogramowi faceci oddają zdrowie, wypluwają zęby i zrywają więzadła. Przez lata wierzono, naiwnie jak się okazuje, że żeby wyryć na nim swoje nazwisko, musisz na to zapracować krwią, potem i hektolitrami wylanymi na lodzie. Niestety, Tom Dundon, teksański miliarder i od 2018 roku właściciel Hurricanes, pokazał nam właśnie wszystkim potężny, lśniący środkowy palec. Gość udowodnił, że tę hokejową świętość można dziś potraktować jak przydomowy trzepak na wrocławskim blokowisku w latach 90-tych – każdy może zawiesić na nim swoje brudy, o ile tylko to on ma klucz do kłódki na osiedlu.

Kiedy w środę wieczorem światło dzienne ujrzały oficjalne zdjęcia z tegorocznego grawerowania opublikowane przez klubowe media, przecierałem oczy ze zdumienia. Na 55 możliwych do zagospodarowania miejsc (Karolina ostatecznie wykorzystała 53), całe dwa pierwsze rzędy zajęła rodzina państwa Dundonów.

Hokej
Hokej

Tom. Jego żona Veruschka. I cała rozkoszna gromadka dzieci: Caden, Dax, Drew, Blake i… Tagan. Słuchajcie, ja nawet nie wiem, w jakim wieku jest dokładnie ta najmłodsza

__________________________________
Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
86291000060000000003362403

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni22 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni60 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni108 zł

3 KOMENTARZE

  1. Hurricanes z naprawdę lubianej i bezproblemowej organizacji właśnie stali się wrogiem/pośmiewiskiem itp. itd. ligii. Mam nadzieję, że kibice na trybunach w meczach z udziałem Huraganów dadzą w kreatywny, wredny, paskudny i złośliwy sposób wyraz temu co sądzą o tym wieśniaku, znaczy się właścicielu klubu…