Cztery dni temu fani Canadiens zostali rozpaleni przez Claude’a Lemieux, który dumnie wszedł do hali Bell Centre z pochodnią w prawej dłoni, dając sygnał do rozpoczęcia trzeciego spotkania serii Hurricanes – Canadiens w ramach finałów konferencji wschodniej. Jak się miało okazać kilkadziesiąt godzin później, tamtego wieczora hokejowy świat po raz ostatni mógł zobaczyć charakterystyczny delikatny uśmiech na okrągłej twarzy czterokrotnego mistrza NHL. 28 maja jeden z jego synów znalazł go na terenie sklepu meblowego, który Lemieux prowadził na Florydzie. 60-latek popełnił samobójstwo.
Dwa z czterech swoich triumfów w Pucharze Stanleya Lemieux świętował w barwach New Jersey Devils. W międzyczasie pomógł także Colorado Avalanche w pierwszych historycznym triumfie tej organizacji po przeprowadzce z Quebec City. Tych sukcesów nie byłoby jednak zapewne, gdyby nie pierwsze lata w bluzie Canadiens, którzy wybrali go na początku drugiej rundy draftu 1983 roku, korzystając z wyboru pozyskanego dwa lata wcześniej w ramach wymiany z udziałem m.in. Ricka Chartrawa. Niemal od początku dał się poznać jako gracz bezkompromisowy i niezwykle zadziorny, choć rywale i fani innych zespołów zapewne nazywali na co dzień Lemieux w nieco mniej sympatyczny sposób. W 2018 roku ranking „Bleacher Report” określił go jako jednego z trzech najbardziej znienawidzonych zawodników wszech czasów, plasując jedynie za duetem Sean Avery i Matt Cooke.
Jednymi z tych, którzy szczególną niechęcią pałali do Lemieux, byli bez wątpienia
__________________________________
Aby czytać dalej
Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.
Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.
Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.
Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:
NHL W PL
86291000060000000003362403
W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl
Formularz zamówienia
| Nazwa | Przelew |
|---|---|
| Abonament 30 dni | 22 zł |
Formularz zamówienia
| Nazwa | Przelew |
|---|---|
| Abonament 90 dni | 60 zł |
Formularz zamówienia
| Nazwa | Przelew |
|---|---|
| Abonament 180 dni | 108 zł |




Dlaczego Claude?
Kilka tygodni temu wspominaliśmy Devils-rocznik 1995.
Był jednym z niewielu, których wymieniało się jednym tchem ze składu Devils. Na dodatek szukało się spowinowacenia z Mario z Penguins, w czasach rzadkich transmisji oraz braku internetu była to misja niemożliwa. Dopiero po latach dotarło do mnie że nazwisko Lemieux jest popularne w Kanadzie (zwłaszcza frankofońskiej) niczym: Boczek lub Kowalski w PL.
Ówcześni Devils zawładnęli wyobraźnią wielu młodych chłopaków a logo było (jest) ponadczasowe …
Piękne Hallelujah na łyżwach …
R.I.P
Po francusku Le Mieux oznacza dosłownie „najlepszy”. Poniekąd pasuje do #66, choć #22 też był wyjątkowy w tym, co pokazywał na lodzie.
Miałem kilka pomysłów na głupie wpisy pod tym tekstem. Na szczęście się powstrzymałęm. Na anglojęzycznych forach rozgorzała dyskusja o przypadłościach mentalnych i tym jak hokej sprzed nie tak wielu lat kiereszował mózgi zawodników bezpowrotnie. Hokeiści czy futboliści amerykańscy to rzeczywiście nowocześni gladiatorzy. Kontaktowość tych sportów odbiera gwarancję spokojnego dożycia starości.
Każdy mecz NFL służbowo ogląda neurolog. I w każdym momencie może zdjąć zawodnika z boiska jeśli po kolizji wykazuje oznaki wstrząśnienia mózgu. Powrót jest obwarowany ścisłym protokołem. W hokeju też coś takiego by się przydało. Póki co konkretny dzwon musi się wydarzyć na lodzie, żeby gracz nie skończył meczu. Praktycznie musi nie być w stanie zejść samemu.
Mnie nadal nurtuje ile zmnielo sie w tej sprawie to słynnej sprawie opisanej w filmie wstrząs z Willem.Smithem ,czy temat jest juz duzo bardziej poprawiony czy zamieciony pod dywan ,niektórzy starzy gracze z nfl w wieku emerytalnym maja nawet problemy z chodzeniem, powstaje pytanie czy rozrywka jaka bądź co bądź jest sport nie przekracza pewnych granic w imieigrzysk dla gawiedzi i jak piszesz gladiatorów w Koloseum
Bardzo ciekawy artykuł o dobrych starych Hokeistach,szkoda chłopa i tyle,niepotrzebna śmierć.60 lat to nie wiek na umieranie.Panie redaktorze Michale,może taki cykl o wybitnych graczach z tafl N H L lat 90-tych i późniejszych? Jeszcze tylko góra 7 meczy i zacznie się sezon ogórkowy.Nie tylko człowiek żyje teraźniejszością.
W offseason będzie tego dużo, dużo. Wtedy jest czas 😉
Comments are closed.