Nowa formuła tekstowa na NHL w PL polegająca na podsumowaniu minionego miesiąca. Nie będzie to jednak klasyczne przypomnienie wydarzeń, a raczej mocno subiektywne zestawienie najlepszych meczów, zawodników, trenerów i zjawisk jakie zdarzyły się w tym okresie. Zaczynamy!

Mecz miesiąca:

Toronto Maple Leafs – Montreal Canadiens ocena z nocy 5/6 paź

Technicznie tylko raz w październiku przydzieliliśmy maksymalną ocenę za spotkanie. W zasadzie 6/6 to mają być perełki, mecze atrakcyjne i jednocześnie dojrzałe taktycznie, mecze idealne przy których nikt się nie będzie nudził, ale też nie infantylne. Z perspektywy czasu w pełni podtrzymuje swoją ‘celującą’ dla tego widowiska.

Trzy zmiany na prowadzeniu (na 1:0 dla MTL i 1:2 dla TOR w 1T, a potem w 3T na 5:4 dla MTL). Indywidualny bohater meczu w postaci Austona Matthewsa, ale wygrała jednak lepsza, bardziej wszechstronna drużyna tego dnia czyli Canadiens. Był też czarny charakter, za którego bez wątpienia należy  uznać Kasperiego Kapanena i jego bezmyślny rzut kijem w rywala prowadzącego krążek, za co słusznie przyznano rzut karny.

Była tu fantastyczna dogrywka z wieloma akcjami i strzałem Maksa Domiego w poprzeczkę, jeden wykorzystany rzut karny dający zwycięstwo Habs, a wcześniej wiele nietypowych zdarzeń w meczu. Przeszkadzać mógł może jeden wyraźnie słabszy fragment gry Montrealu, gdy w trakcie 2T mieli 10 minut bez celnego strzału w światło bramkę Michaela Hutchinsona.

Jeśli nie widziałeś tego meczu, polecam ci to nadrobić:

Link do pełnego spotkani w NHL.tv: https://www.nhl.com/tv/2019020019

Rozszerzone skróty: https://www.youtube.com/watch?v=B2vnhax1eQE

Antymecze miesiąca:

Columbus Blue Jackets – Anaheim Ducks: z nocy 11/12 paź

O spotkaniach pokroju starcia Kurtek z Kaczkami zwykło mówić się: ligowy dżemik. Hokejowe szachy, mecz dla koneserów – określeń nie brakuje. Niewiele jakości, bardzo mało ciekawych zdarzeń, obie drużyny bardziej koncentrowały się na tym, by samemu nie popełnić błędu niż zmusić do niego przeciwnika. Nie jestem przekonany, czy w Nationwide Arena w ogóle oglądalibyśmy jakieś gole, gdyby nie wydatna pomoc sędziego.

Boston Bruins – New Jersey Devils: z nocy 12/13 paź

W momencie gdy dochodziło do tej potyczki po raz pierwszy zaczęto już nieśmiało wspominać o wątpliwościach w stosunku do trenera Johna Hynesa. Na tamtą chwilę każdy rywal z Metropolitan ma już przynajmniej dwa zwycięstwa – tylko Diabły wciąż czekały na ligowy triumf. Dla wielu porażka 0:3 z Bruins było wykładnią przepaści, jaka dzieli New Jersey od ligowej czołówki.

New Jersey Devils – Vancouver Canucks: z nocy 19/20 paź

Mecz był słaby na tyle, że do rangi wydarzenia urastało to że grali w nim Quinn i Jack Hughesowi. Braterski pojedynek dodał trochę splendoru, ale nie przykrył w całości obydwu naszym zdaniem kiepsko grających tego dnia drużyn. Z perspektywy czasu wiemy, że dla Canucks był to raczej krótki przerywnik, Devils zagrali zaś wiele razy słabo w październiku.

Winnipeg Jets – Edmonton Oilers ocena z nocy 20/21 paź

Bezbramkowy remis, najmniejsza liczba groźnych sytuacji, emocje jak na grzybach. Co tu dodać więcej? Connor Hellebuyck był niezły, obronił nie tylko wszystko w meczu, ale i oba najazdy w rzutach karnych. Oba wykorzystali gracze Jets, akurat ci którzy długo zastanawiali się na jakich warunkach z Jets zostać, czyli Kyle Connor i Patrik Laine.

All-Star Team miesiąca:

Zasady tej rubryki są proste i skomplikowane jednocześnie. Konstruujemy cały meczowy skład, cztery formacje ataku, trzy pary obrońców i duet bramkarzy. Żeby nie było jednak za łatwo, obowiązuje nas salary cap, a więc kontrakty wybranych zawodników nie mogą łącznie przekroczyć 81.5 milionów dolarów. Do tego za każdym razem musimy wybrać jednego rookie, jednego weterana powyżej 35 roku życia. Staramy się aby skład był jak najlepiej zbilansowany i zróżnicowany pod kątem umiejętności graczy.

Obrazek powiększy się bez opuszczania artykułu:

Budżet: $79,597,260

Pierwszy atak: Matt Tkachuk – Leon Draisaitl – David Pastrnak

Matt Tkachuk to autor bramki kandydatki do gola sezonu i bardzo regularny dobrze forczekujący napastnik, najlepszy gracz swojej drużyny w październiku. Leon Draisaitl to najlepiej punktujący zawodnik ligi w tym miesiącu (25 pkt) i lider klasyfikacji strzelców (13G) wspólnie z Davidem Pastrnakiem, który zanotował też jeden z trzech pięciopunktowych występów w tym okresie czasu.

Drugi atak: Victor Olofsson – Roope Hintz – David Perron

Victor Olofsson to najlepszy debiutant miesiąca, niesamowicie regularna w pierwszych tygodniach broń Szabel w przewagach liczebnych. Roope Hintz był niemal jedynym zawodnikiem Stars, na którego dało się patrzeć na starcie sezonu, wyrósł nieoczekiwanie na lidera i najlepszego gracza top-six. David Perron zdobył trzy gole na wagę zwycięstwa Blues, będąc zawsze tam gdzie trzeba w kluczowych momentach, jeden z najbardziej “clutch” graczy, czyli takich którzy pojawiają się gdy trzeba przechylić szalę. Tak dużo GWG jak on miał tylko Ryan Getzlaf, który nam się tutaj za ogólną grę jednak do składu nie załapał, także ze względu na aż 24 straty (najwięcej w lidze).

Trzeci atak: Matthew Barzal – Adam Henrique – Michael Grabner

Zastrzeżenie co do Getzlafa wyraziliśmy, moim zdaniem lepszym centrem w tej ekipie jest na tę chwilę Adam Henrique, który potrafi w ważnych chwilach pociągnąć drużynę. Dla ekipy bez wielu mocnych akcentów w ofensywie to niezwykle ważny gracz, zdobywający zresztą 2.62 gola na pełne 60 minut gry. Najlepszy stosunek minut na lodzie do trafień. Na skrzydłach inwestujemy w Matta Barzala (przesunięty ze skrzydła), który jest do Henrique trochę podobny, ale oczywiście potrafi jeszcze więcej, zwłaszcza w kwestii reżyserowania gry.

Islanders jako ekipa z najdłuższą w październiku serią zwycięstw w dużej mierze polegała na jego zarządzaniu grą. Potrzebujemy w składzie też kogoś kto dobrze czyta grę bez krążka i kogoś kto zagrozi rywalom w liczebnym osłabieniu, a to doskonale wciąż robi Michael Grabner. Austriak jest zresztą wspólnie z Barzalem w TOP20 ligi jeśli chodzi o przechwycone podania.

Czwarty atak: Gabriel Landeskog – Nick Bonino – Anthony Mantha

Kontuzje znacznie przygasiły świetny start Lawiny, która jako ostatnia została pozbawiona miana niepokonanej drużyny. Gabriel Landeskog to do nasze drużyny znakomita uzupełnienie do czwartej formacji, gdzie tempo nie musi być ogromne, ale liczą się niesamowicie konkretnie i mądre zagrania. W tej materii to znakomity “glue guy” ktoś kto potrafi skleić ze sobą dwóch różnych graczy.

Nick Bonino zdobył hat tricka i przez długi czas sprawiał, że bottom-six Predators byli o klasę lepsi od grających przeciwko nim formacjom (również mały plusik dla Kyle’a Turrisa). Anthony Mantha był błyskawicą na niebie w pierwszych tygodniach sezonu, gonił się na bramki z najlepszymi, miał czterobramkowy mecz po którym wszyscy mówili że to nowy Johan Franzen. Pod koniec tak jak cała drużyna mocno spuścił z tonu, ale dzięki swojej fizyczności pasuje do filozofii tej formacji, która charakterem i energią mogłaby rozwalić nie jeden utalentowany zespół przeciwny.

Pierwsza para: John Carlson – Jaccob Slavin

23 punkty zdobyte przez obrońcę w trakcie jednego miesiąca, to wystarczający wpis do CV jeśli chodzi o Johna Carlsona. Te jego one-timer pass o których kiedyś wspomniałem w audycji też są unikatowe w skali całej ligi. Jaccob Slavin to świetnie zbilansowany defensor, który ma w sobie podanie, strzał, a nawet zaskakująco dobrą jak na defensora ‘kiwkę’, taki zwód z miejsca szukając wolnej linii na pozbycie się krążka.

Druga para: Zdeno Chara – Roman Josi

Najstarszy w lidze Chara wciąż straszy swoją posturą i siłą, wielokrotnie osłabiał napastników rywali swoimi interwencjami i nadal nawet duże kozaki pokroju Evandera Kane’a, boją się z nim boksować. Roman Josi był najlepszy z defensorów w +/- na +11 i miał do tego trzy gole w przewadze liczebnej. Nowy kontrakt dla niego był obowiązkiem Nashville.

Trzecia para: Cale Makar – Sean Walker

By zrównoważyć wiekowo naszą obronę w trzeciej parze stawiamy na młodość, na niespełna 21-letniego Cale Makara, który swoją jazdą na łyżwach imponuje, a poza tym ma niesamowity zmysł do dostarczania krążka do napastników. Sean Walker jest trzecią najważniejszą postacią obrony Kings. Po tym jak odszedł Jake Muzzin trwało poszukiwanie kogoś, kto przejmie dużą część minut i odpowiedzialności, kogoś poza Drew Doughtym i Alekiem Martinezem. Udało się to w osobie Walkera, który w październiku był w TOP20 blokujących strzały obrońców ligi. Jedyny ze swojej ekipy ‘poważny’ D który nie był na minusie w +/- …

Bramkarz: Philipp Grubauer Backup: Carter Hutton

Nie jest przypadkiem, że najczęściej reprezentowanym klubem w moim zestawieniu są Avalanche. Mam ich graczy wśród napastników, obrońców i mam też bramkarza Philippa Grubauera, który wcale nie miał łatwego życia. 58-krotnie był testowany przez rywali ze strefy high-danger i ma najwyższy współczynnik obron w takich sytuacjach 94.8 procent. Parę razy zachwyciłem się jego interwencjami, bo szły całą serią, czemu raz poświęciłem nawet tytuł Nocnej Zmiany (o nodze Niemca).

Za użytecznego backupa w dobrej cenie uznałem Cartera Huttona. Tutaj kreowałem się podobnym myśleniem, defensywa Sabres jak i Avalanche miała słabsze chwile. Jest na to oczywiście podparcie mojej obserwacji gry Szabel, ale także statystyka wyrażana jako Average Goal Distance. Średnia odległość, z której wpuszczał bramki Hutton to zaledwie 16.90 stóp, a więc 5.15 metra. Drugie pod tym względem najlepsze miejsce w lidze.

Trener miesiąca:

Jared Bednar. Uparł się czy co. Znowu ekipa z Denver i jej przedstawiciel. Także i tu mam swoje argumenty i przemyślenia. Dopóki zespołu tego nie rozsypały lekko kontuzje Mikko Rantanena i Gabriela Landeskoga byli w moich oczach najlepiej przygotowanym teamem do rywalizacji w sezonie zasadniczym. Bednar świetnie wdrożył do gry nowe twarze, dobrze rozdzielił zadania, zadbał o każdy element. Końcówka miesiąca była pod tym względem gorsza i ostatecznie Avs byli drudzy na Zachodzie i na piątym miejscu pod względem całej ligi.

Nie wierze jednak w te statyczne liczby punktów, patrząc na to że wyprzedzili ich Oilers czy Sabres, śmiem twierdzić, że Avalanche są i byli po prostu lepsi. Najlepszych w październiku pod względem punktowym Capitals zjedli 6:3, pokonali też wyżej klasyfikowanych na koniec miesiąca Bruins 4:2. Obecnie można powiedzieć że mają dołek i najgorszy mecz sezonu za sobą (0:3 z Coytes), ale my tu o listopadzie nie rozprawiamy.

Bednar aktywnie pomagał swoim hokeistom. Co mam na myśli? Coach challenge, który trzykrotnie używał ten szkoleniowiec, trzykrotnie przysłużył się do korzyści swojej drużyny. Dwa razy stało się to w starciu z Bruins, gdy jego decyzja sprawiła iż Boston nie uzyskał potencjalnych goli na 3:1 (potem Avs zmienili rezultat na 2:2) oraz na 3:2 (potem Avs trafili na 3:2 i skończyli mecz 4:2). Jego trzecia poprawna interwencja w roli challengera miała miejsce w meczu z Capitals, gdy ci naciskali w końcówce i byli o krok od zdobycia kontaktowego trafienia na 4:5 (ostatecznie anulowano to przez wypatrzonego przez Bednara spalonego i skończyło się na 3:6).

Mem miesiąca:

Prosimy nie regulować odbiorników, szalony Rosjanin rzeczywiście wsadził mu od tyłu 🙂

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba i boisko do koszykówki

 

Dajcie proszę znać, czy takie teksty dobrze się czyta, czy chcecie tego typu podsumowanie co miesiąc, ewentualnie co do niego dodać, a co wyrzucić. Dziękuje za przeczytanie / Michał.

3 KOMENTARZE

  1. Bardzo fajne jednak All Star Team jak dla mnie najlepsze z tego podsumowania według mnie nie powinieneś ograniczać się czapką płac tylko tworzyć poprostu potwora danego miesiąca 😉 Co do najgorszych i najlepszych meczy to może wolał bym to zamienić i poczytać właśnie więcej na temat statystyk zespołów w danym miesiącu nie tylko samych graczy 👏👍