Miernik dnia:

Columbus Blue Jackets – Vegas Golden Knights – ocena –
New York Islanders – Ottawa Senators – ocena –
Philadelphia Flyers – Carolina Hurricanes – ocena –
Montreal Canadiens – Boston Bruins – ocena –
Toronto Maple Leafs – Los Angeles Kings – ocena –
Winnipeg Jets – New Jersey Devils – ocena –
Dallas Stars – Colorado Avalanche – ocena –
Calgary Flames – Arizona Coyotes – ocena –
Anaheim Ducks – Minnesota Wild – ocena –
San Jose Sharks – Chicago Blackhawks – ocena –
Vancouver Canucks – St. Louis Blues – ocena –

Zaginięcie dnia: gdzie jest SUV?

Ktoś się nie bał i zajebał. Ci którzy wybrali wczoraj mecz w Barclays Center, gdzie w roli gospodarza jeszcze przez krótki czas będą występować Islanders, szybko wyłapali jeden mały drobny szczegół… charakterystyczny w tym układzie hali samochód, ustawiony za narożnikiem lodowiska był nieobecny.

Zdjęcie

Czy wróci i dlaczego go tym razem nie wystawiono na widoczność? Tego nie wiemy. Jedno jest pewne, że nic nie jest pewne. A wydawało się, że SUV na meczach hokeja na Brooklynie, to oprócz podatków i śmierci, jedna z tych rzeczy które w życiu po prostu jest nam dane.

Ashton Kutcher GIF

Nie przejmowali się tym faktem gospodarze, którzy sięgnęli po 10 zwycięstwo z rzędu. Nie było to szczególnie wymagające zadanie, bo Senators rozbici nieco po niedawnym starciu z Rangers nie stawiali wielkiego oporu. Ottawa co prawda wyszła na dosyć niespodziewane prowadzenie po golu w osłabieniu, gdy gospodarze zaspali. Odpowiedź i doprowadzenie do remisu zajęło jednak miejscowym niecałą minutę. Nowojorczycy 91.2 procent goli w trakcie swojej serii, dokładnie 31 z 34, zdobyli do tej pory w klasycznym układzie 5 na 5. Nie ma tu mowy o szczęściu, przypadku, nadrabiających braki formacjach specjalnych.

Historią dnia była bramka Cole’a Bardreau, wyrobnika który strzelił swojego pierwszego gola wykorzystując karnego na 2:1. To dopiero siódmy taki przypadek w historii NHL, gdy gracz pierwszego gola zdobywa wykonując najazd w trakcie gry (po raz ostatni w marcu 2015 roku zrobił to Andrew Miller z Oilers).

 

Szacunek i antyszacunek dnia: dla Zdeno Chary i Zedeno Czary

1500 mecz Zdeno Chary w NHL wypadł nieco niekorzystnie dla organizacji Bostonu i samego zawodnika, bo przyszło Bruins tego dnia rywalizować w Montrealu z Canadiens. O niechęci kibiców obu drużyn do siebie wspominać szczególnie nie trzeba, ale tym razem odłożono blisko stuletnią rywalizację na bok i uszanowano wielki wyczyn Słowaka owacją na stojąco. Chara szczególnie lubiany w Quebec nigdy nie był, nienawiść do niego sięgnęła apogeum po incydencie, w którym wmontował Maksa Pacioretty’ego ówczesnego kapitana Habs w boczną część pleksy przy środkowej części lodu…

Tym samym fani Montrealu zachowali do 42-letniego zawodnika o wiele więcej szacunku niż jedna z największych kanadyjskich telewizji Sportsnet. Posiadacze praw do pokazywania NHL w Kanadzie na swoim kanale Youtube wrzucili filmik z tego wydarzenia podpisując go imieniem ZEDENO. Jestem daleki od bycia purystą językowym jeśli chodzi o wymowę, uważam podobnie jak znany polski komentator piłki nożnej Tomasz Ćwiąkała, że chyba jesteśmy jako naród w TOP3 świata pod względem czepialstwa w tym zakresie.

Amerykanie wielokrotnie pokazywali i pokazują, że robią to pod siebie i nie ma w tym wiele złego. Teddy Bluger, Matt Grzelczyk czy choćby Chara czytany jako CZARA niech będą tego doskonałym przykładem. Jeśli chodzi o pisownie to pewnych rzeczy wybaczyć nie mogę, bo już nie chodzi o tempo i trudności w wymawianiu, ale o zwykłe lenistwo redaktorów i wspomniany brak szacunku.

Sam mecz mogę polecić jako najlepsze widowisko dnia. Bramki obu drużyn w każdej z trzech tercji, w efekcie zakończona seria 6W w wykonaniu gości, niespodziewane dwa gole Victora Mete który na dobre odblokował się strzelecko, kolejny gol do kolekcji Davida Pastrnaka. Zostańmy przy tym ostatnim, Pasta ma już na koncie 15 goli i tyle samo asyst. Czwarty raz w historii NHL zdarza się że jakiś Czech przewodzi lidze z 30 oczkami na koncie, wcześniej zrobili to dwukrotnie Jaromir Jagr i raz Jakub Voraczek.

Regularność z jaką czeski skrzydłowy strzela i podaje jest przytłaczająca dla wielu innych hokeistów, o których w tym sezonie cichutko. Choćby taki Nikita Kuczerow ma w dorobku tylko 17 punktów… jak już wspomniałem drużynowo lepszy był wczoraj Montreal, który podjął fizyczne wyzwanie (łącznie w meczu 67 hits) i choć gubił krążek najczęściej z wszystkich drużyn tej nocy (24 giveaways) to także ofiarnie bronił (27 blks).

Śluby dnia: milczenie Drew Doughty’ego

Oprócz momentami komediowej gry Kings w trakcie ich porażki z Maple Leafs, na przykład w jednej z sytuacji bramkowej zamiast przeszkadzać rywalom, Kyle Clifford i Trevor Lewis zderzyli się ze sobą… do wyróżnienia pozostaje nam wypowiedź Drew Doughty’ego. Tak dokładnie, tego samego Drew Doughty’ego, który kilkadziesiąt godzin wcześniej zapowiedział mediom, że przestanie z nimi rozmawiać bo regularnie przekręcają jego słowa.

 

 

 

 

Obrońca ekipy z Miasta Aniołów skorygował swoje wypowiedzi na temat Canucks i Maple Leafs, które jego zdaniem były wyciągnięte z kontekstu. Szkoda tylko że złotousty Drew nie odniósł się do wielu innych rzeczy które paplał w przeszłości, na przykład o Golden Knights, czy w stosunku do Matta Tkachuka.

Jego śluby milczenia trwały krótko, bo przy okazji meczu z Toronto nie wytrzymał i pożartował z byłego kolegi Jake’a Muzzina, dla którego był to pierwszy występ przeciwko Królom, dla których niegdyś grał. Doughty praktycznie wychowywał się z Muzzinem, razem grali jeszcze w młodzikach od 9 roku życia. Jak dogryzł koledze? Powiedział o regularnie wygrywanych przez niego potyczkach golfowych. Słaby pocisk, ale wiadomo, kumpel to kumpel. W przypadku Drew cenny, bo nie ma ich w środowisku hokejowym zbyt wielu.

 

Postępy dnia: Carter Hart

Drugi start z rzędu w bramce wygrywa Carter Hart, w obu meczach mierząc się z 60 strzałami wpuścił tylko cztery bramki, co daje mu niezłe 93.3 procent obron. Flyers pokonali Devils 4:3 po karnych, a wczoraj byli jeszcze bardziej przekonujący i przeciwko silniejszej ekipie Hurricanes. Hart robi postępy, w poprzednich trzech występach miał 72.1 procent obron wpuszczając 12 goli. To świetny znak dla Filadelfii, w której coraz więcej ‘klocków’ zaczyna być przesuwanych w tę dobrą stronę. Hart lepszą formę zapisuje na konto swojego trenera Kima Dillabaugha, z którym miał okazje ostatnio spędzić więcej czasu i przebyć kilka jednostek treningowych.

Z innych pozytywów dla Lotników, to widać że wiele daje tej drużynie obecność Matta Niskanena. Obrońca z prawdziwego zdarzenia po obu stronach lodu, najpierw jego podanie w power play przekierował Sean Couturier na 1:0, później strzelał bezpośrednio na bramkę po czym Travis Konecny dobił na 2:1. Postępy zespołu z Filadelfii są widoczne w kilku innych aspektach – w poprzednich rozgrywkach wszystkie cztery starcia z Caroliną przegrali. 23 z 46 goli w tym sezonie podopieczni Alaina Vignaulta zdobyli w trzecich tercjach, to też pewien znak na temat przygotowania kondycyjnego i mentalnego ekipy z Miasta Braterskiej Miłości.

Lider dnia: Bluesmani

Nowym najlepszym zespołem na Zachodzie są obrońcy mistrzowskiego tytułu. Blues może nie wygrywają przekonująco, różnicą kilku bramek, po spektakularnej grze, ale jednak idą do przodu. Trzeci raz z rzędu zwyciężyli po dogrywce, łącznie mają już na koncie serię 5W. W starciu z Canucks decidera strzelił Jaden Schwartz po kuriozalnej akcji, w której jakby ktoś wyłączył kontrolery w grze komputerowej sterującemu poczynaniami graczy Vancouver… akcja trzech na bramkarza, wynikająca z niecelnego strzału, złego pozycjonowania jednego zawodnika i kolizji pozostałych dwóch:

Zastanawiałem się czy metodą na takie sytuacje, nie byłoby wypuszczenie przez trenera czwartego a może i piątego zawodnika na lód. Oczywiście to niezgodne z zasadami… ale o to by tutaj chodziło. Gracze doprowadziliby do zatrzymania gry przez sędziów i odgwizdana byłaby kara za zbyt wielu zawodników na lodzie. Lepsze to niż strata pewnego gola, jak to się stało.

Już tej nocy hitowo zapowiadający się mecz dwóch najwyżej sklasyfikowanych obecnie ekip Zachodu, a więc Blues kontra Oilers. Polecam tym razem mocno z naciskiem na to by było to z odtworzenia, bo niemal o tej samej godzinie leci Rangers kontra Red Wings, które komentuje wspólnie z Piotrem Chłystkiem na TVP Sport.

Specjalista dnia: do dogrywek Matt Tkachuk

Za wybitnego specjalistę od dogrywek zaczyna uchodzić Matt Tkachuk, który zakończył potyczkę Flames z Coyotes. Śmiem twierdzić że nie miał o to tak bardzo trudno jak powinien – zwróćcie uwagę oglądając poniższy materiał na to jak zachowuje się Phil Kessel – ostatni kryjący Tkachuka w tej akcji. Rozumiem zmęczenie i brak paliwa, ale to już jest skrajność

 

Groźby dnia: szyja Klingberga i głowa Little’a

Dwie zagrażające zdrowiu zawodników sytuacje z wczorajszej nocy, miały miejsce w konfrontacjach Avalanche z Stars oraz Jets z Devils. W tej pierwszej krążek uderzył w szyje Johna Klingberga z Stars, w drugiej zaś gumą prosto w głowę oberwał Bryan Little z Jets. Poważne sprawy, ale szukając pozytywów, ich ekipy przynajmniej zapunktowały w tych meczach (Stars wygrana, Jets przegrana po karnych). Szukając zaś humoru to warto dotrwać do 1:09 w filmiku pokazującym sytuację Klingberga. Próba splunięcia na lód kończy się tam efektownym failem:

Słabość dnia: Blue Jackets

Meczem dla koneserów nazwijmy spotkanie Blue Jackets z Golden Knights. Kurtki są dla mnie w tej chwili gładko w TOP3 najgorszych drużyn ligi (mówię o formie, niekoniecznie o całokształcie). Hokeiści z Ohio przegrali piąty mecz z rzędu i zaprezentowali naprawdę niewiele podstaw by było inaczej, między innymi nie przechwytując ŻADNEGO krążka i dopuszczając rywala do strzelania gola w osłabieniu. Bardzo słaby mecz ofensywy Columbus, bo gdy potrzebne były strzały, to parę się i owszem pojawiło ale odpowiadali za nie obrońcy Dean Kukan i Seth Jones.

Podanie dnia: Jason Zucker

Wiele można zarzucić zespołowi Ducks, ale do tej pory w domowych meczach radzili sobie lepiej niż poprawnie. Na dziewięć sześć zakończyli zwycięsko, dopiero drugi raz przegrywając w regulaminowym czasie wczoraj z Wild. Dwa momenty warte wyróżnienia z tego spotkania, to na pewno podanie Jasona Zuckera jadąc do tyłu w kierunku narożnika, dostarczenie gumy między obrońców do Erica Staala.

Nie będziemy mieli drugiego Victora Mete w postaci Jacoba Larsson z drużyny Kaczorów. Obrońca zanotował pierwsze ligowe trafienie w 69. występie, w czym wyraźnie pomógł mu tłok pod bramką Dzikich. Kevin Fiala w końcu złapał odrobinę rutyny i strzelił w drugim meczu z rzędu, czekano na takie coś prawie rok od grudnia 2018…

Ułuda dnia: dobra forma Patricka Marleau

Zbawcą i odkupicielem wszelkich win okrzyknięto Patricka Marleau, gdy triumfalnie wrócił do kadry Sharks 10 października i strzelił dwie bramki ekipie Blackhawks.. później jednak dziadek Marleau miał dziesięć meczów bez trafienia. Na listę strzelców wpisał się po tej już niekrótkiej przerwie ponownie…. znowu w starciu z Czarnymi Jastrzębiami.

Bilans skrzydłowego, który wrócił do jednego ustawienia z Joe Thorntonem i wszystkim przypomniały się lata 2010, to teraz 3G i 4A w 12GP. Odejmując mecze z Chicago to tylko 4A w 12GP. Nie taki dobry i nie taki zbawiający, no bo przecież cały sezon przeciwko CHI grac się nie da, a nie jedni by chcieli…

Z drobniejszych notatek meczowych, Evander Kane strzelił w osłabieniu utrwalając się jako lider strzelecki Rekinów (9G), do składu San Jose wrócił Radim Simek i wyglądał bardzo dobrze, notując między innymi pięć wejść ciałem i cztery zablokowane strzały, z trzecimi minutami tuż za Brentem Burnsem i Erikiem Karlssonem.

Wyniki:

Columbus Blue Jackets – Vegas Golden Knights 1:2
New York Islanders – Ottawa Senators 4:1
Philadelphia Flyers – Carolina Hurricanes 4:1
Montreal Canadiens – Boston Bruins 5:4
Toronto Maple Leafs – Los Angeles Kings 3:1
Winnipeg Jets – New Jersey Devils 1:2 po karnych
Dallas Stars – Colorado Avalanche 4:1
Calgary Flames – Arizona Coyotes 4:3 po dogrywce
Anaheim Ducks – Minnesota Wild 2:4
San Jose Sharks – Chicago Blackhawks 4:2
Vancouver Canucks – St. Louis Blues 1:2 po dogrywce

Co dalej:

02:00 New York Rangers – Detroit Red Wings -:- –> TVP Sport
02:30 Edmonton Oilers – St. Louis Blues -:-

7 KOMENTARZE

  1. Myślę, że dodatkowy gracz nic by nie zmienił. Ręka do góry, odłożona kara i przywilej korzyści. A znim wyskoczyłby zawodni,, trzech Bluesmanów już by strzeliło.

    A co by było gdyby Markstrom przesunął bramkę? 2 minuty, karny czy z automatu gol?

     
  2. Dobry.
    Wszystko ma swój koniec, niestety.
    Przed karnymi byłem optymistą, w końcu lepsze karty mieli Jets.
    Przykro, ale nie popisali się Connor, Laine i Hellebuyck – bywa i tak.
    1 punkt – dobre i to.

    Cieszy stuprocentowa skuteczność w obronie osłabień.
    Minusami były (są) zerowy dorobek w PP i tylko 1 gol zdobyty na własnym terenie.
    Bardzo mnie to dziwi, tutaj chyba trzeba psychologa, widać gołym okiem że na swojej tafli się usztywniają, zacinają. Od marca wygrali 2 mecze, nie wliczam tego z Flames. Naprawdę, problem jest i należy go jak najszybciej rozwiązać.

    W piątek mecz z Vancouver. Niby się nie dzieli skóry na niedźwiedziu, ale dla mnie faworytem są Orki.
    I żadne argumenty odnośnie wiary w drużynę mnie nie przekonują, Canucks są bardzo niebezpieczni w przodzie. Jeśli któryś z D będzie miał słąbszy dzień może być naprawdę źle.
    Poza tym w Canucks gra Myers i on na pewno podpowie co należy zrobić aby wygrać w Winnipeg. No i jego towarzysze z D spisują się bardzo dobrze. Solidnie gra również Markstrom.

    Na pewno obejrzę, ale nie wróżę pozytywnego rozstrzygnięcia – mam na myśli Winnipeg.

     
  3. Ciekawy mecz Minnesoty, wyszliśmy z 2-0.Stalock bardzo dobre zawody, no i 3mecz z rzędu Zuccarello z golem, plus jeszcze asysta. W meczu Toronto ciejawa statystyka Auston matthews zdobyl 100asyste w sezonie regularnym w nhl💪.