Kiedy w listopadzie 2013 roku koncern Rogers Media wygrał przetarg na transmitowanie NHL w Kanadzie, w wszystkich firmowych gabinetach było słychać dźwięk strzelających korków od szampana. Rogers, do którego należą kanały Sportsnet, wraz z początkiem sezonu 14/15 pozyskał “świętego Graala” w zakresie praw sportowych na rynku kanadyjskim. 12-letnia umowa opiewała na zawrotną jak na Kanadę kwotę 5,2 miliarda dolarów, lecz wówczas nikt nawet nie rozważał potencjalnych zagrożeń. Dziś, gdy umowa nawet nie jest na półmetku, prezesi Rogersa zaczynają coraz bardziej nerwowo kręcić się w fotelach. Okazuje się, że nie wszystko złoto co się świeci. W poszukiwaniu oszczędności w minioną środę Sportsnet przeprowadził prawdziwie krwawą rewolucję, żegnając aż trzy postaci pracujące przy NHL: Douga MacLeana, Johna Shannona oraz Nicka Kypreosa, a koniec legendarnego Dona Cherry’ego był niemal przesądzony.

Na wstępie wróćmy jednak na moment do listopada 2013. Wygrana w przetargu smakowała podwójnie – nie dość, że po prostu udało się go wygrać, to przy okazji Rogers zostawił w pokonanym polu odwiecznego konkurenta – spółkę Bell Media, która nadzoruje popularny kanał sportowy TSN. To właśnie TSN pokazywał najlepszy ligowy hokej w Kanadzie w latach 2002-2014. Robił to dobrze, robił to z zyskiem, lecz w nowym przetargu oszacowano, że kwota zaproponowana przez Rogers jest ofertą nie do przebicia. Krótka radość z wygranej szybko zamieniła się w ciężką pracę oraz niezwykle bogate obietnice nowej medialnej jakości.

Tymczasem pierwszy poważny zgrzyt nastąpił już na samym początku kontraktu. Od lat 50-tych sobotnie NHL w ramach Hockey Night in Canada transmitowała publiczna CBC, lecz dysponująca niewielkim budżetem stacja nie miała szans stawać w szranki z bogatym prywaciarzem (ciekawostka:

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni15 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni39 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni72 zł
Anuluj

4 KOMENTARZE

    • Zupełnie jak olbrzymia większość pilkarskich ekspertów w polskich stacjach – prawie nikt nie zna przepisów.

      Świetnie na tym tle wyglądali chłopaki z tego portalu. Z przyjemnością oglądało się studio w trakcie ostatnich finałów.

       
  1. Adrian, kiedyś napisałeś tekst o dużo większej popularności hokeja w Kanadzie niż w US&A poparty liczbami jakie płacono za transmisje telewizyjne. Jak, w kontekście tego artykułu, wygląda teraz różnica pomiędzy 🇺🇸 i 🍁, dalej taka duża?

     
    • Kurczę, dopiero sobie przypomniałem, że zapomniałem odpowiedzieć, sorry…

      Te różnice nadal są aktualne. Deal kanadyjski podpisano na 12 lat za 5,2 mld $, czyli średnio 433 mln $ rocznie. Ten amerykański obowiązuje przez 10 lat do końca rozgrywek 20/21 i jest wart 2 mld $, roczna średnia to 200 mln $. Kanada jako znacznie mniejszy rynek telewizyjny płaci więc grubo ponad połowę więcej, z tym że przy okazji odsprzedają sublicencję francuskojęzycznej TVA oraz sprzedają pakiety League Pass na całą Kanadę – NHL nie robi tego sama, Rogers kupił prawa do bycia operatorem.

      Dane oglądalności specjalnie się nie zmieniają. W USA jest minimalny postęp rok do roku, ale wciąż mówimy o śmiesznej średniej w granicach 300 tys. widzów. Kanada ma za to problem, tak jak pisałem w tekście swoje pięć minut mieli niedawno Blue Jays, teraz Raptors, ba! Nawet wygraną Bianki Andreescu w tenisowym US Open oglądało więcej ludzi niż mecz nr 7 o Pucharu Stanleya: 3,4 mln do 2,6 mln. Obiecuję usiąść do większego tekstu na ten temat jeszcze przed sezonem.