Z nieprawdopodobną regularnością tworzymy teksty, które mogłoby mieć ten sam tytuł. Co kilka miesięcy wokół Ottawy Senators dzieje się coś, co wzbudza w hokejowym środowisku unikatową mieszankę emocji: po części z niedowierzaniem kręcimy głowami, po trosze załamujemy ręce, a ostatecznie kwitujemy wszystko uśmiechem politowania łamanym na autentyczne współczucie. Ubiegły tydzień przyniósł w klubie ze stolicy Kanady trzy potężne trzęsienia ziemi, czyli… tydzień jak tydzień. Kolejne kilka dni w biurze.

Tak prezentowało się kalendarium klubowych wydarzeń między 22 lutego a 1 marca:

Zaczęło się od spodziewanej rozbiórki drużyny. Przed trade deadline Senators, niezdolni zatrzymać nowymi kontraktami Matta Duchene’a, Ryana Dzingela oraz Marka Stone’a, wytransferowali całą trójkę. Ottawa pozbyła się jednocześnie 3 z 4 najlepiej punktujących zawodników bieżącego sezonu. Mimo atrakcyjnych finansowo ofert żaden z wymienionych nie zdecydował się na pozostanie w klubie. W pożegnalnych wypowiedziach nie trzeba było specjalnie drążyć między wierszami, by doszukać się powodów. Duchene dyplomatycznie zasugerował, że w tamtym momencie nie był gotów wiązać się z Ottawą na lata, z kolei Stone jako główny powód przejścia do oraz natychmiastowego przedłużenia kontraktu z Las Vegas podał… zaangażowanego właściciela.

Ostrożne podejście odchodzących zawodników nie może dziwić, co nie znaczy, że ich decyzje nie zabolały Ottawy. Ba, skutki tejże rozbiórki będą w stolicy odczuwalne przez wiele lat. Zastąpienie tylu postaci – w dodatku tak ważnych – nie wydarzy się ot, tak. To będzie długotrwały i bolesny proces.

Ogołocona kadra Senators to problem – nazwijmy go – średnioterminowy. Długofalowo znacznie większym ciosem jest ostateczny upadek koncepcji LeBreton Flats. O czym mowa?

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Większość artykułów powstaje w czasie 1-3 godziny, inne wymagają nawet kilkugodzinnego nakładu myśli i researchu. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 9 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni15 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni39 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni72 zł
Anuluj