Napięta miejscami wewnętrzna sytuacja polityczna w Stanach Zjednoczonych jest przedmiotem debat wielu zagranicznych mediów. Smutna prawda jest taka, że i hokejowy świat musi momentami ścierać się ze światem ludzi, którzy rządzą tymi maluczkimi istotkami, które nie mają wpływu nawet na to, co dzieje się za ich własnym płotem. Tym razem jednak hokej na najwyższym poziomie będzie musiał wizerunkowo zmierzyć się z inicjatywami oddolnymi (a przynajmniej tak siebie nazywającymi), które zajmują się protestami ulicznymi, nierzadko kończącymi się zamieszkami i interwencją stróżów prawa. Symbol Philadelphia Flyers, który miał dotąd cieszyć dzieci i irytować rodziców stał się twarzą politycznej propagandy jednej ze stron sporu. Decyzja o posłużeniu się akurat tą maskotką przez tę organizację wydaje się dosyć kuriozalna.

Choose your destiny

Strony sporu politycznego są w USA dwie – lewica i prawica. My nie zajmujemy się Republikanami, ani Demokratami, tylko wybieramy się na ulice, gdzie zacięty bój toczą dwie, dość ekstremistyczne w działaniach czy momentami poglądach frakcje. Jedną z nich jest międzynarodowa lewicowo-anarchistyczna organizacja „Antifa” (skrót od Antyfaszyści), wyrażająca silne poparcie dla bezwarunkowego przyjmowania imigrantów, powszechną akceptacją małżeństw homoseksualnych oraz wolnego wyrażania swoich preferencji w dowolny sposób. Przeciwko głosicielom hasła „no pasaran” (Nie przejdą – hasło głoszone przez Antifę, a użyte po raz pierwszy w Hiszpanii) stoi organizacja prawicowa, zaliczająca się do nowego politycznego w USA zwanego „Alt-right” (alternatywna prawica), o enigmatycznie brzmiącej nazwie „Proud Boys” (Dumni Chłopcy). Ich duchowym mentorem jest jeden z twórców Rebel Media Gavin McInnes, a ich hasła to broń dla wszystkich, zamknięte granice, anulowanie wszelkich świadczeń socjalnych oraz wyniesienie gospodyni domowej na piedestał, jako pozycji najbardziej odpowiedniej dla kobiet.

Organizacje ścierają się w wielu stanach Ameryki, a ich potyczki zwykle kończą się rękoczynami, aresztowaniami i zniszczeniami. Jak wynika z doniesień medialnych, z bojów tych z reguły zwycięsko wychodzą prawicowcy, reprezentowani głównie przez silnych mężczyzn otwarcie popierających Donalda Trumpa.

Get Over Here!

Wojna propagandowa może przybrać bardzo różne postacie, ale całkowicie kuriozalny bieg wydarzeń ma miejsce w Filadelfii, gdzie miejscowi Flyers zostali, bez żadnej chęci ku temu, wciągnięci w wojnę pomiędzy tymi dwoma ugrupowaniami. Oto lewicowa strona wojny (bo spokojnie tak to można nazwać patrząc na „miłość” jakimi darzą się obydwa obozy) zaczęła wykorzystywać do swoich celów… maskotkę „Gritty” należącą właśnie do Lotników.

„Gritty” to kuriozalnie wyglądająca maskotka jednej z dwóch drużyn z Pensylwanii w NHL, która kilka miesięcy, z okazji początku swojego istnienia, wywołała w lidze niezłe zamieszanie. Lżejsze komentarze mówiły o nietrafionym pomyśle organizacji założonej przez pana Snydera. Autorzy tych bardziej dosadnych twierdzili, że „Gritty” to po prostu maskotka Montreal Canadiens po zażyciu krytycznej dawki meta-amfetaminy. Dziwaczna i pokraczna postać pojawiła się na lodowisku Flyers wywracając się co chwilę i próbując rozbawić ludzi. Najdziwniejszym było to, że zadziałało i coś co wygląda jak pomarańcza pozostawiona na słońcu na dwa tygodnie jest dziś numerem jeden wśród maskotek ligi. „Gritty” bierze udział w wielu oficjalnych wydarzeniach, a nawet nie zabrania się mu wtargnąć czasem do kabiny komentatorów, by zaskoczyć ich na przykład tortem urodzinowym w samym środku transmisji.

You wil never win!

Jak mówi hasło przewodnie kultowej serii gier „Fallout” autorstwa Bethesdy, „Wojna nigdy się nie zmienia”, jednak potrafi przybrać czasem zabawne, albo wręcz głupkowate oblicze – szczególnie gdy stronami konfliktu są nieheteronormatywni, dość wątłej postury ludzie i amerykańscy mechanicy i rolnicy z prowincji, nierzadko ze sporą nadwagą. Oddział Antify w Filadelfii, korzystając z bardzo dużej popularności uwielbianego wśród dzieci Gritty’ego, postanowiła wziąć go na sztandary. W najbardziej ekstremalnej wersji, stworek występuje z gwiazdą Dawida na kasku trzymając tęczę, w otoczeniu czaszek z czapkami wyglądającymi jak słynne czerwone czapeczki promujące hasło przewodnie kampanii Donalda Trumpa „Make America Great Again”, którą chętnie posługują się Proud Boys.

I tak oto sympatyczna maskotka Lotników krzyczy z plakatów „Gritty mówi wypierdalać z Philly!”.  W mediach głównego nurtu zrobiło się bardzo gorąco, ale również Internet postanowił odnieść się do sprawy po swojemu. Gritty pojawił się jako twarz widniejąca obok naczelnych postaci myśli lewicowej – Karola Marksa czy Włodzimierza Lenina.  Jeden z dziennikarzy New Yorker powiedział, że wykorzystanie akurat tego wizerunku w ogóle go nie dziwi, bo Gritty faktycznie wygląda jak oszalała wersja Marska czy obłąkany Fidel Castro. Z drugiej strony, bardziej poważne sprzeciwy podniosły się zwłaszcza w The Wall Street Journal, gdzie Jilllian Kay Melchior grzmi, że „Gritty należy do Filadelfii, nie do lewicowych aktywistów”. Wściekła dodała, że jej miasto „nie może zachować dla siebie nic dobrego. A teraz nawet nic głupkowatego i dziwacznego”.

Wykorzystanie pomarańczowej wersji Potwora Ciasteczkowego z Ulicy Sezamkowej w wersji po solarium i dużej dawki heroiny przez Antifę dziwi jeszcze z innego powodu. Lewicowa organizacja  protestuje często przeciwko przemocy wobec wielu mniejszościom – czy to religijnym, etnicznym czy seksualnym. Na sztandar wzięli sobie stworka, który powołany do życia został, by promować drużynę historycznie nazywaną już „Zbirami z Broad Street” (Broad Street Bullies). Flyers, to obok Boston Bruins ekipa tradycyjnie uważana za grającą ostro, a w zamierzchłych czasach, gdy ekipę reprezentował znany z braku uzębienia i ostrej cukrzycy Bobby Clarke czy grający na skraju choroby psychicznej Dave Schultz, nawet bezwzględnie. Okazuje się jednak, że zupełnie nie jest problemem by Gritty reprezentował ugrupowanie  dosyć przeciwnych poglądach do profilu historycznie proponowanego przez ekipę z Filadelfii.

2 KOMENTARZE

  1. Idealny obraz naszych czasów – organizacja mająca typowo faszystowski charakter i sposoby działania walczy z wyimaginowanym faszyzmem.Domyślam się że,Flyers nie zareagują tak jak Red Wings swego czasu.Chora jest ta poprawność polityczna….