Aleks Owieczkin nie odda jej łatwo, ale czy będzie w stanie odeprzeć kolejny atak młodego, głodnego bramek, Patrika Laine? Korona najlepszego snajpera rozgrywek może w tym sezonie zmienić właściciela…

Oczywiście w grze o to prestiżowe wyróżnienie jest więcej nazwisk. Poniżej szeroka lista kandydatów do Rocket Richard Trophy za sezon 18/19 z podziałem na kilka wymyślonych kategorii. Z pewnością jest to temat do dobrych zakładów, jeśli interesujecie ta tematyka sprawdź stronę www.zaklady-bumacherskie.com.

Lider-ów 2-óch

Za każdym razem, gdy ogłaszamy, że panowanie Owieczkina na dobre dobiega końca, on odmawia zejścia ze swojego tronu. Rok temu kończył 32 lata i był po sezonie, w którym zdobył raptem 33 gole, stając się popularnym celem narzekań na niezdolność całego zespołu, do skutecznej gry, kiedy ma to największe znacznie. Dwanaście miesięcy później w jego rękach znajduje się nie tylko siódme Rocket Richard Trophy, ale również Conn Smythe Trophy i wymarzony Puchar Stanleya. Widać było po nim ogromną motywację, by pokazać wszystkim, że się mylili. Czy dokona tego raz jeszcze? Trzeba brać pod uwagę, że może to zrobić ósmy, rekordowy raz. Póki co z siedmioma „Rakietami” dzierży najlepszy wynik do spółki z Bobby Hullem. Z pewnością ma jednak wielkich rywali, w szczególności jednego, który nigdy nie krył, że wychowywał się na oglądaniu powtórek ze wszystkimi bramkami Aleksa na taflach NHL…

Patrik Laine (Winnipeg Jets)

Nie chodzi nawet o to, że młody Laine wciąż się rozwija, a będący już po trzydziestce Owieczkin najlepsze dni ma za sobą. Trzeba zdać sobie sprawę, jak genialnym snajperem w tym momencie kariery jest młody Fin. Na taflach NHL debiutował w wieku osiemnastu lat, podczas gdy Rosjanin miał lat dwadzieścia. Tak więc Laine miał już w dorobku 80 trafień, kiedy Owieczkin rozpoczynał dopiero swoje łowy. Oczywiście Rosjanin stracił szanse na swój nastoletni sezon z powodu lokautu 2004/05, ale co by nie mówić „Pate” już na starcie ma 80 goli przewagi nad prawdopodobnie najlepszym łowcą goli naszych czasów, a to wiele mówi o jego talencie.

Skuteczność Laine jako nastolatka jest historyczna. W całych dziejach ligi tylko dwóch graczy strzeliło więcej goli przed ukończeniem dwudziestego roku życia. Jimmy Carson uzbierał 92 bramki, a Dale Hawerchuk 85, ale wiemy, że w czasach gdy oni grali było o nie znacznie łatwiej. Gdybyśmy posłużyli się mniej lub bardziej wymiernym przelicznikiem, przekładającym wyniki z lat 80 na nasze czasy, mogłoby się okazać, że Laine byłby skuteczniejszy od wspomnianej dwójki. Tak więc tytułowanie go najlepszym nastoletnim snajperem w historii NHL wcale nie wydaje się bardzo na wyrost.

Naturalny progres i komfort gry na tym poziomie, każe myśleć, że Laine spokojnie powinien poprawić swój wynik z ostatniego sezonu (44 trafienia). A co będzie jak zacznie jeszcze częściej uderzać na bramkę? Wiemy jak grał/gra Aleks Owieczkin. Jego niestawienie średnia na taflach NHL to 4.88 strzału na mecz i skuteczność na poziomie 12.4%. Maszyna do generowania strzeleckich okazji. Na tym tle młody Fin z Jets wciąż wygląda blado ze swoim 2.87 próbami na jedno spotkanie. A skuteczność? Znakomite 18%. Laine jest niesamowicie precyzyjny. Przyzwyczailiśmy się już w zasadzie, że nie ważne skąd, tak naprawdę każdy jego celny strzał na bramkę może przynieść powodzenie. Przy większej ilości prób, spokojnie stać go na 60 goli.

Zwłaszcza po tym, co usłyszał od swojego trenera na odchodne po końcu zeszłorocznej kampanii. Bądź gotowy na więcej minut. Laine z przeciętną minut na lodzie na poziomie 16:29 grał mniej niż w swojej debiutanckiej kampanii (17:55), a jego średnia strzałów i tak nieznacznie wzrosła – z 2.79 do 2.94 na mecz. Odkąd mierzy się te wszystkie statystyki tak skrupulatnie, nikt nie strzelał tak dużo przy mniejszej porcji czasu na lodzie. Co by nie mówić, to bardzo ważne dla każdego ofensywnego gracza, by tych okazji mieć dostatecznie dużo. Tylko dwóch ludzi w historii strzeliło 50 goli, notując średnią poniżej 20 minut. To Jonathan Chechoo (56 bramek w sezonie 2005/06) i Milan Hejduk (50 w 2002/03).

Więcej o Patriku Laine i jego osobistym spojrzeniu na pierwsze lata kariery w NHL możecie przeczytać w TYM artykule na naszym portalu.

Aleksander Owieczkin (Washington Capitals)

Rosyjska Maszyna pozostaje jednym z oczywistych kandydatów do grona najlepszych strzelców. W ostatnim sezonie nie tylko strzelił najwięcej goli w lidze, ale oddał najwięcej celnych strzałów na bramkę, co zdarzyło mu się po raz 11 w ostatnich 13 rozgrywkach. Wiadomo, że będzie strzelał częściej niż inni. Że zawsze będzie najgroźniejszą opcją przy liczebnych przewagach. No i że w jednym ataku będzie miał będącego w najlepszym hokejowym wieku rodaka, Jewgienija Kuźniecowa.

W życiu 33-letniego Aleksa wydarzyło się jednak w ostatnim czasie bardzo wiele. Po raz pierwszy został ojcem, zdobył wymarzony Puchar, do którego tak tęsknił i z którym za nic nie chciał się rozstawać, otrzymał też coraz bardziej prestiżową nagrodę ESPY przyznawaną przez ESPN. Prawdopodobnie całe lato bardzo mocno imprezował i nikt z nas nie może go za to winić. Nie będzie wielkim szokiem, jeśli nowe rozgrywki zacznie ciut wolniej niż w ostatnich latach, prawda?

Najlepiej punktujący

W tym gronie sklasyfikowałem graczy, którzy z pewnością będą uchodzić za faworytów w wyścigu o Art Ross Trophy – nagrodę dla tego, który zgromadzi najwięcej punktów za gole i asysty. Wielkie gwiazdy ligi, które są ponad miano tylko wspaniałych łowców bramek, ale siłą rozpędu mogą się liczyć w wyścigu o miano najlepszego strzelca. Ich szanse wzrosną, jeśli będzie się to rozgrywać na „mniejszych wysokościach”. Trochę jak w sezonie 2016/17, kiedy z wynikiem 44 goli koronę zdobył Sidney Crosby.

Connor McDavid (Edmonton Oilers)

To chyba właśnie przede wszystkim McDavida stać na to, by jak Crosby przełączyć odpowiedni guzik i być po prostu zdobywcą goli, kiedy jest potrzeba. Wszyscy spodziewają się lepszych Oilers w nadchodzących rozgrywkach, a przecież zawsze wymagający od siebie więcej ich młody kapitan bez większego wsparcia zanotował 18 goli w ostatnich 25 spotkaniach zeszłorocznej nieudanej kampanii. Tym samym ustanowił swój nowy najlepszy strzelecki wynik – 41 trafień. Główny kandydat do Art Ross z pewnością może się włączyć do walki o Rocket Richard Trophy.

Nikita Kuczerow (Tampa Bay Lightning)

Wśród graczy, którzy w ostatnich dwóch sezonach rozegrali przynajmniej 1000 minut, Rosjanin plasuje się na szóstej pozycji, jeśli chodzi o średnią bramek przy grze 5 na 5. Ma pierwszorzędne umiejętności, precyzyjny strzał i całą masę sztuczek w zanadrzu, którymi może ograć obrońców i bramkarzy rywali. Kuczerow jest w samym środku swoich najlepszych hokejowych lat i pewnie pozostaje największym rywalem McDavida w wyścigu punktowym. Powinien się też liczyć w klasyfikacji najlepszych strzelców.

Nathan MacKinnon (Colorado Avalanche)

As Colorado w minionej kampanii wreszcie znalazł sposób, by regularnie ogrywać swoją niezwykłą szybkością wszystkich rywali, co przełożyło się na znakomity wynik 39 goli i 97 punktów, no i na drugie miejsce w głosowaniu na MVP sezonu zasadniczego. MacKinnon wreszcie spisywał się tak, jak wyobrażali sobie fani Avalanche, gdy trafił do ich ekipy z pierwszym numerem draftu 2013. Warto też odnotować, że opuścił osiem spotkań, czyli spokojnie mógł przekroczyć granicę 40 bramek już w ostatnich rozgrywkach.

Jewgienij Małkin (Pittsburgh Penguins)

Talentu i umiejętności zdobywania bramek nikt nigdy mu nie odmawiał. Trzykrotnie w karierze przekraczał granicę 40 goli, notując przy okazji bardzo dobrą skuteczność swoich strzałów. Małkin mógłby być spokojnie wyżej na tej liście, ale wiemy, że nie omijają go problemy zdrowotne. 78 rozegranych spotkań w zeszłorocznej kampanii to jego najlepszy wynik w ostatnich dziewięciu latach. Gdybyśmy wyliczyli średnią na rok, to pewnie byłoby to ok. 68 rozegranych spotkań. Trochę mało, by walczyć na indywidualne statystyki. Zresztą walczący o najwyższe cele Penguins, często dają mu chwilę oddechu, gdy coś jest nie tak, by był gotowy przede wszystkim na te najważniejsze spotkania i momenty długiego sezonu.

Powrót na szczyt?

Władimir Tarasienko (St. Louis Blues)

Rosjanin to trochę taka zapomniana postać w tym towarzystwie. Po tym jak kończył trzy kolejne sezony w czołowej piątce strzelców, w poprzednim spadł aż na 23 pozycję, z ledwie 33 zdobytymi golami na koncie. Legitymował się skutecznością na poziomie ledwie 10.8%, najgorszą w karierze. Jednak to wciąż dopiero 26-letni gracz, którego stać na powrót do bardziej wydajnego grania. Pozytywne jest z pewnością 306 oddanych strzałów na bramkę, czyli nowy osobisty rekord w tej kategorii. Jeśli będzie tak skuteczny jak w poprzednich latach, powinien wrócić do liczby ponad 40 trafień. Warto też pamiętać o tych wszystkich zmianach, jakie latem zaszły w St.Louis. Grupa napastników jest z pewnością znacznie ciekawsza i może był ciut łatwiej o skuteczne granie. Tarasienko to dla mnie dobry kandydat na rozegranie sezonu na przełamanie i powrót do elity ligowych snajperów.

Nowi na szczycie

David Pastrnak (Boston Bruins)

Pastrnak to bodaj największa nadzieja tych, którzy lubią gdy na szczycie pojawia się ktoś nowy. W najlepszej dwudziestce strzelców od dwóch sezonów, a to przecież gracz młodszy niż Brayden Point, William Nylander czy Nikolaj Ehlers, więc ciągle idący w górę. Tylko Connor McDavid miał lepszą średnią trafień w ostatnich rozgrywkach przy grze 5 na 5. Jeśli pozostanie w jednej z najlepszych formacji w lidze z Bradem Marchandem i Patricem Bergeronem, spokojnie powinien przekroczyć granicę 40 zdobytych bramek.

Rickard Rakell (Anaheim Ducks)

Wygląda na to, że już na dobre przejął rolę pierwszoplanowej ofensywnej postaci w zespole z Orange Cunty. Kogoś na kogo gra się, także przy rozgrywaniu liczebnych przewag. Szwed z Ducks znakomicie panuje nad krążkiem, trudno go wywrócić i co najważniejsze poprawia się z sezonu na sezon. Jeśli ta tendencja się utrzyma powinien w tym sezonie zakręcić się w okolicach 40 trafień. Pewnie to będzie za mało na sam szczyt, ale na dobre powinien zadomowić się wśród elity strzeleckiej ligi.

Mógłby tam być

Auston Matthews (Toronto Maple Leafs)

Matthews dysponuje pierwszorzędnym strzałem na bramkę, przecież już w swoim debiutanckim sezonie dobił do granicy 40 trafień, ale trudno wróżyć mu zdobycie Richard Trophy, bo po prostu ma bez porównania mniej okazji niż taki Owieczkin. Odkąd Amerykanin dołączył do ligi w sezonie 2016/17, nikt nie uzbierał tylu goli co on przy grze 5 na 5. Connor McDavid ma cztery trafienia mniej, a pamiętajmy, że Matthews opuścił w minionej kampanii aż 20 spotkań. Nie tylko to ograniczyło jego dorobek. Coach Mike Babcock dawał mu przez te dwa sezony średnio 17:51 czasu na lodzie, w tym tylko 2:09 przy liczebnych przewagach, co plasuje go poza pierwszą setką napastników. Zdecydowany lider, Owieczkin, spędzał w tym czasie średnio 4:12 na mecz, co przełożyło się na 17 trafień. Po pozyskaniu latem Johna Tavaresa trudno przypuszczać, by minuty Matthewsa znacząco wzrosły, nawet jeśli Maple Leafs będą teraz znacznie trudniejsi do zneutralizowania.

//////////////////////////////////////////////////////////////////////////////

To jeden z niewielu darmowych artykułów na portalu. Zachęcamy do wykupienia subskrypcji, by móc czytać wszystkie teksty naszego autorstwa:

__________________________________

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł
Anuluj