Prezentujemy kolejne tłumaczenie fenomenalnych tekstów ukazujących się na łamach portalu The Players Tribune. W pewnym momencie kończącego się obecnie sezonu hokeiści SJ Sharks nazwali Winnipeg najgorszym miejscem do gry w NHL, bohater tego tekstu Patrik Laine przekonuje, że jest zupełnie inaczej. Od fińskiego 20-latka dowiadujemy się, jak wygląda jego życie w dniach “wolnych”od hokeja, o tym jakie ma pierwsze wspomnienie związane z Owieczkinem, a także o tym jak wyobrażał sobie zawodników Jets, jeszcze zanim trafił do ich szatni na podstawie… gry wideo.

Chyba najlepszą rzeczą, która mi się przydarzyła w zeszłym roku oprócz pokonania Nika Ehlersa w Call of Duty było to, że zakochałem się w Winnipeg.

Słyszałem, jak niektórzy mówili, że Winnipeg to nie za dobre miejsce. Ale co oni tam wiedzą? Ja kocham Winnipeg. Tu jest mój dom. Teraz to moi ludzie, to dla nich gram. To naprawdę świetne miasto. Najbardziej rzuciło mi się w oczy, jak wszyscy z Winnipeg dbają o siebie nawzajem. Jesteśmy wszyscy zespołem, każdy jest jakby twoim sąsiadem.

Winnipeg to złe miejsce? Nie. Winnipeg jest spoko.

No i moje Wi-Fi – jest genialne.

To taka ważna rzecz…możliwe, że najważniejsza. Ludzie często pytają, do jakiego miasta najbardziej lubię jeździć na mecze. Za każdym razem mówię im to samo: do tego, które ma hotel z najszybszym internetem. Jak na przykład Los Angeles. Gdy gramy z Kings, zatrzymujemy się w centrum. Nie wiem, jak się nazywa ten hotel, ale to bez znaczenia – mają bardzo szybkie Wi-Fi, ja i Nik, z którym dzielę pokój, bardzo to sobie cenimy.

W trasie ciągle gramy w Call of Duty. Czasem dzielimy tylko ekran i gramy we dwójkę przeciwko sobie. Jest fajnie, ale muszę przyznać, że cóż, Nik nie jest tak dobry jak ja. A tak w ogóle to myślę, że oszukuje. Wiecie, patrzy się na moją część ekranu, żeby sprawdzić, gdzie jestem na mapie. No i dzięki temu (prawie) za mną nadąża. Ja tak nie robię. Nigdy. Ja gram z klasą, haha.

Czasami gramy też razem online. Nik nadąża tylko dzięki mnie. Jest dobry w hokeja, ale szczerze mówiąc…musiałem go wiele nauczyć jeśli chodzi o gaming. Nie jest aż tak zaangażowany jak ja, ale nie szkodzi, bo mało osób może mi dorównać w tej dziedzinie. (To tylko taki fiński sarkazm.)

Mój plan dnia w dni wolne jest dość prosty:

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł
Anuluj

5 KOMENTARZE

  1. Pięknie,zajebisty tekst,mega koło, Winnipeg mega miasto,moja była mieszka i nie może się nachwalić,że zimno to prawda,ale do cholery jesteśmy hokeistami a nie graczami NBA z Florydy czy Kalifornii ?nie ma nic lepszego niż pond hockey.Dzieki za tekst i chcemy więcej,Ps:nie kumam o co im biega z tym wifi?chrzanić zasięg i wifi? Pozdro

     
  2. Naprawde fajne miasto, chociaz dosc specyfizne, troche jak duza wioska co akurat mi bardzo odpowiada. Niewiele osob pewnie wie ze wlasnie w Winnipeg jest miejsce, ktore robi mase reczy dla druzyn NHL jaki samego NHL wlasnie(naklejki na helmach z logo Playoff w tym roku). Mm szczescie tam pracwac dzieki czemu bylem pare razy w szatni Jets instalowac rozne rzeczy.

     
    • Ojaaaaaaaaaak się cieszę. Wreszcie jakis fan i to z samego ‘Peg, a nie Janusz sukcesu jadący na fali ?
      Tym bardziej chce się tam wybrać! Myślicie , że żona da się w największy mróz zabrać tam na urlop albo chociaż odwiedziny i mecz?? ?

      Madre de dios , Holly Molly …!!!

      ???????????

       
  3. JAkichs strasznych mrozow nie bylo odkad tu jestem(3 lata). W tym roku chyba najzimniej bylo okolo -40(zanim sie tu wybralismy czytalem ze bywa czasami -50). Jezeli chodzi o mecze to super atmosfera, bylem w tym roku na meczu z Tampa Bay Lightnings(dostalem bilety z pracy). Bilety sa niestety dosc drogie.