Awans Tampa Bay Lightning do Finałów Konferencji, domowe szanse Penguins i Blues, pechowy Mike Ribeiro. Playoffowe notatki po weekendzie.

 

1.Tampa na dobrej drodze do powtórki

Zabierzmy ze składu New York Islanders Johna Tavaresa i Travisa Hamonica. Usuńmy z ławki St. Louis Blues Jaya Bouwmeestera i Władimira Tarasienkę. Wyjmijmy z kadry Nashville Predators Romana Josiego i Ryana Johnasena. To potencjalnie okrutne widoki, siła każdego z zespołów spada o dobrych kilkanaście procent. Do znudzenia przypominam o absencji Antona Stralmana i Stevena Stamkosa w kadrze Tampa Bay Lightning, jednak to co zrobiła drużyna z Florydy bez tej dwójki to coś z pogranicza cudu. Błyskawica w… błyskawicznym tempie wskoczyła do samego Finału Konferencji.

Lightning zakończyli rywalizację z Islanders w niedzielny wieczór, pewnie pokonując Wyspiarzy 4:0. Wygrana Bolts nie podlegała jakimkolwiek wątpliwościom. Nic w tym dziwnego, w końcu Ben Bishop to prawdziwy potwór w meczach zamykających serie:

Bishop wraz z Tampa Bay wygrał łącznie 5 playoffowych serii. Golkiper Bolts 4-krotnie kończył rywalizacje w playoff zachowując czyste konto, a raz ostatni mecz zamknął z jednym straconym golem! Jeżeli stoisz pod ścianą w grze z Lightning raczej nie licz na pomocną dłoń Bena…

Gdybyśmy uznali Bishopa za bohatera Lightning co najmniej kilku innych hokeistów poczułoby się urażonych. Klasą samą dla siebie był Victor Hedman, strzelec dwóch bramek w Game 5:

Równie istotne punkty dla Bolts zdobywali Nikita Kuczerow i Brian Boyle.

 

2. Tonący Islanders pożegnali się z playoff w najgorszym możliwym stylu, obrona przed eliminacją znacznie lepiej wychodzi Washington Capitals. Stołeczni dostali bramkowe wsparcie od swoich największych liderów (Aleks Owieczkin, Justin Williams), między słupkami rewelacyjnie bronił Braden Holtby i Caps utrzymali się przy życiu. Problem w tym, że to dopiero początek stromej i śliskiej wspinaczki, bo trzeba pokonać Penguins jeszcze dwa razy, a margines błędu wynosi w przybliżeniu zero.

Co wcale nie znaczy, że w obozie Pingwinów panuje pełny luz:

u5ktyfU.jpg

Całkiem niedawno na Kena Hitchcocka wściekał się Tarasienko, teraz na Jewgienija Małkina denerwował się Mike Sullivan. Oldskulowi dziennikarze z Kanady a zwłaszcza Don Cherry z pewnością mają używanie. Enigmatyczni Rosjanie, etc.

3. Home, sweet home

Z większym lub mniejszym trudem bronią swojego terenu Nashville Predators i San Jose Sharks. Wszystkie pięć spotkań serii kończyło się  wygraną gospodarzy. To dobra wiadomość dla Rekinów, które posiadają home-ice advantage. Ewentualny mecz nr 7 odbędzie się w Shark Tank, chyba że Rekiny zakończą rywalizację już dziś w nocy w Nashville. W piątym starciu dali o sobie znać wszyscy najlepsi gracze San Jose: Pavelski, Marleau, Couture, Thornton, Burns – wszyscy wpisali się na listę punktujących. W pozostałej stawce próżno szukać ekipy, w której “żarłoby” wszystko na wszystkich frontach. O regularnym punktowaniu liderów pomarzyć mogą Preds, gdzie zawodzi zwłaszcza Mike Ribeiro. Pół żartem, pół serio można stwierdzić, że kluczem do wygranej Drapieżców jest odstawienie od składu doświadczonego centra, bowiem w meczach nr 3 i 4 nie znalazł się w kadrze i Preds wygrali oba spotkania. Kiedy tylko wrócił na Game 5, Rekiny od razu odniosły przekonujące zwycięstwo…

4. Predators mogą cieszyć się z możliwości rozegrania Game 6 na swojej tafli. Takiego komfortu nie mają Dallas Stars, którzy na szóste starcie pojechali do St. Louis. Tamtejsi Blues stoją przed szansą zakończenia serii już dziś w nocy. W pierwszej rundzie z Chicago Blackhawks Blues wykorzystali dopiero trzecią, ostatnią szansę na awans. Teraz w razie niepowodzenia staną przed perspektywą wylotu do Teksasu na Game 7, więc podopiecznym Kena Hitchcocka bardzo zależy na rozwianiu wątpliwości już dziś. Ma w tym pomóc Dmitrij Jaszkin (debiut w playoff w Game 5 i od razu gol). Kapitalną serię gra też Troy Brouwer. Stars spróbują skontrować wracającym do zdrowia Patrickiem Eavesem, niestety wciąż nie możemy liczyć na występ Tylera Seguina, który jak tal dalej pójdzie w ogóle nie wróci do gry w tym sezonie.