Dwie nagrody przyznano Alanowi Łyszczarczykowi na corocznej imprezie organizowane przez Sudbury Wolves. W ręce 18-latka z Polski trafiły statuetki dla najlepszego debiutanta sezonu (nagrodzony został także Dymitrij Sokołow), a także dla najbardziej niedocenianego zawodnika. Honory MVP odebrał duński napastnik Mikkel Aagaard, którego Wilki nabyły w trakcie sezonu.

W perspektywie draftu cieszy zwłaszcza druga nagroda, w Kanadzie bardzo cenieni są gracze potrafiący robić postępy i cieszący się opinią „pracusiów”.  Ostatnio w tym tonie o Alanie wypowiadał się także jego klubowy trener Steve Matsos – To zawodnik agresywny w forczekingu, raczej mało grający po obwodzie. Jest łowcą niczyich krążków. Ciężko pracuje i poczynił ogromne postępy – mówił szkoleniowiec ekipy z Sudbury.

Wolves są już skazani na ostatnie miejsce w Konferencji Wschodniej, ale w stosunku do ostatniego sezonu poczynili postęp. Do rozegrania pozostało im trzy mecze, w których Łyszczarczyk może jeszcze poprawić swój indywidualny dorobek 15. bramek i 31 asyst. Później urodzony w Nowym Targu zawodnik przylatuje do Polski, gdzie będzie brał udział w zgrupowaniu kadry U18, MS U18 i w razie pozytywnej decyzji Jacka Płachty także w obozie kadry seniorskiej.