Sytuacja w lidze jest dynamiczna. Pierwsze roszady w trakcie sezonu w składzie swojego sztabu trenerskiego wykonali Blue Jackets. W najbliższym czasie prawdopodobne czekają nas kolejne zmiany na ławkach trenerskich. Kto może ponownie wrócić do pracy w najlepszej hokejowej lidze świata? Oto nasz ranking!

Miejsce 5 – Craig Berube

Dosyć świeże nazwisko na rynku trenerów NHL w ostatnich latach. Berube swoją przygodę trenerską w najlepszej hokejowej lidze świata rozpoczął w sezonie 2013/2014 jako szkoleniowiec Philadelphia Flyers. Ekipę tę prowadził przez niecałe dwa sezony. W kwietniu tego roku został zwolniony przez “Lotników” po tym jak jego drużyna zajęła szóste miejsce w swojej dywizji i nie zakwalifikowała się do play-offów.

Berube w swojej karierze zawodniczej przez wiele lat grał w NHL dla Washington Capitals, Calgary Flames, New York Islanders oraz właśnie dla Philadelphi Flyers. Łyżwy powiesił na kołku po sezonie 2003/2004, który spędził w AHL.

Nie ma co ukrywać, że Flyers aktualnie nie są drużyną, która ma potencjał na liderowanie w Konferencji Wschodniej. Berube z takim zespołem wykręcał całkiem niezłe wyniki. Jego bilans meczów to 75-58-28. W swoim pierwszym sezonie pracy wprowadził Philadelphię do play-offów, gdzie w pierwszej rundzie o mały włos nie wyeliminował New York Rangers, późniejszego finalistę rozgrywek o Puchar Stanleya. Aktualnie Berube szuka nowego pracodawcy. Wydaje się jednak tylko kwestią czasu aż ktoś ponownie da mu szansę poprowadzenia zespołu w NHL.

Miejsce 4 – Randy Carlyle

To już szkoleniowiec zupełnie innej klasy niż Barube. Zespoły NHL prowadzi już od sezonu 2005/2006. Pracę wówczas rozpoczynał w Anaheim Ducks, z którymi to debiut miał wyśmienity. Randy zaprowadził “Kaczki” aż do finału konferencji w swojej debiutanckiej kampanii, a rok później zdobył już Puchar Stanleya z ekipą z Kalifornii.

Kolejne lata pracy w Anaheim nie były już tak udane dla Carlyle, ale drużynę tą prowadził do roku 2011. Po zwolnieniu przez “Kaczki” Kanadyjczyk nie szukał zbyt długo nowego pracodawcy. Kilka miesięcy później podpisał on kontrakt z Toronto Maple Leafs, które prowadził aż do połowy ubiegłego sezonu. Z “Liściami” również nie układało mu się zbyt dobrze. Carlyle zapamiętany w Toronto został głównie ze skandalu trenerskiego z Philem Kesselem w roli głównej. Szkoleniowiec wyraźnie nie mógł dojść do porozumienia ze swoim najlepszym zawodnikiem, krytykował go w wywiadach, a słabe wyniki drużyny nie pomagały w stworzeniu dobrej atmosfery w szatni.

Carlyle zapewne nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i wkrótce ponownie zamelduje się na ławce trenerskiej któregoś z zespołów NHL.

Miejsce 3 – Ron Wilson

Najbardziej doświadczony szkoleniowiec w naszym rankingu. Wilson pracę w NHL rozpoczynał jeszcze za czasów Mighty Ducks of Anaheim, które prowadził w latach 1993-1997. Potem trenował przez kilka lat takie drużyny jak Washington Capitals, San Jose Sharks oraz Toronto Maple Leafs, z którego został zwolniony w 2012 roku. Od tego czasu Wilson nie znalazł jeszcze nowego pracodawcy.

Ron z pewnością byłby chętny i podjąłby wyzwanie powrotu na ławkę trenerską NHL. Wilson nie ma na swoim koncie Pucharu Stanleya, ale gdy pracował z San Jose Sharks tylko raz nie wprowadził drużyny do play-offów. Podobnie miała się sprawa za czasów pracy w Washington Capitals. Renomę popsuła mu nieco praca w Toronto, z którym to ani razu nie zdołał zakwalifikować się do rozgrywek posezonowych. Czy ktoś da mu kolejną szansę?

Miejsce 2 – Gay Boucher

Młody, 44-letni kanadyjski szkoleniowiec Gay Boucher zajmuje drugie miejsce w naszym rankingu. Boucher prowadził Tampa Bay Lightning w latach 2010-2012. W pierwszym sezonie swojej pracy zakwalifikował się nawet ze swoim zespołem do finałów Konferencji Wschodniej. Po słabym starcie sezonu 2012/2013 włodarze klubu z Florydy zdecydowali się na zwolnienie młodego trenera, a ten zaś wyjechał do Europy zdobywać trenerskie doświadczenie.

Boucher od dwóch sezonów prowadzi drużynę szwajcarskiej ligi – SC Bern. Tam wykręca całkiem niezłe wyniki. Nie ma co jednak ukrywać, że Boucher powoli chce myśleć o powrocie za ocean i czeka na telefon od jednego z menadżerów zespołów NHL. Boucher z pewnością ma potencjał aby stać się jednym z lepszych szkoleniowców w NHL.

Miejsce 1 – Todd Richards

Todd Richards, 49-letni były trener Columbus Blue Jackets zamyka nasze zestawienie. Jest to trener z wyższej hokejowej półki wśród szkoleniowców przed 50-siątką. Columbus opuścił jako osoba, która z zespołem odniosła najwięcej zwycięstw w historii organizacji (prowadził go od połowy sezonu 2011/2012). Era Richardsa w Ohio dobiegła jednak końca. Todd zupełnie się wypalił w Columbus i po siedmiu przegranych spotkaniach z rzędu został zwolniony.

Richards z wszystkich wymienionych trenerów nową pracę powinien znaleźć najszybciej, prawdopodobnie jeszcze w trakcie tego trwającego sezonu.

JOKER – Mike Keenan

Do naszego zestawienia załączamy jokera. Jest nim wielki “Żelazny Mike”, który został kilka dni temu zwolniony przez Metallurg Magnitogorsk z KHL. Keenan w NHL pracował już w 1984 roku. Trenował takie zespoły jak Calgary Flames, Philadelphia Flyers, Chicago Blackhawks, St. Louis Blues, Vancouver Canucks, Boston Bruins, New York Rangers oraz Florida Panthers czyli łącznie aż osiem drużyn – niemal 1/3 całej ligi. W tym okresie Keenan Puchar Stanleya wygrał tylko raz – w 1994 roku z New York Rangers. Przez kilka sezonów Mike trenował Metallurg Magnitogorsk, z którym raz zdobył Puchar Gagarina.

Teraz 65-letni trener wraca do domu i z pewnością chciałby jeszcze w swojej karierze poprowadzić zespół NHL.