Są takie kulisowe historie, które żyją 24 godziny na Instagramie jednej gwiazdy i znikają bez śladu. I są takie, które puchną jak przeciek z prokuratury, wciągając kolejnych świadków, byłych kolegów z szatni, a w pewnym momencie nawet żony byłych kolegów z szatni. Ta druga kategoria to teraz Evander Kane. Facet nie ma kontraktu na sezon 2026-2027, nie dostał nawet oferty kontraktu próbnego, a mimo to jest w tej chwili najgorętszym nazwiskiem w lidze. Nie za sprawą gry. Za sprawą tego, co działo się poza lodem i co w ostatnich dniach eksplodowało na dobre.

Kane ma 35 lat, za sobą 17 sezonów w NHL i wizytówkę, która w każdym kolejnym mieście wygląda podobnie: świetny hokeista, fatalny współlokator garderoby. Ostatni sezon spędził w Vancouver, gdzie zanotował 13 goli i 31 punktów, co jak na fizycznego zawodnika czwartej linii wciąż jest niezłym towarem. Tylko że obozy przygotowawcze startują za kilka tygodni, a telefon Kane’a milczy. Nawet kluby desperacko szukające twardziela do czwartej linii wolą przejść obok. To trochę jak stary Fiat 126p, silnik jeszcze ciągnie, tylko coraz mniej warsztatów chce się w niego bawić.

Lato zaczęło się od przepychanki słownej z Markiem Spectorem z Sportsnet, dziennikarzem, który śledził go jeszcze w Edmonton. Kane potraktował to jak rozgrzewkę, a Spector szybko dołożył swoją wersję wydarzeń na X. Prawdziwa wojna wybuchła jednak dopiero wtedy, gdy do gry wszedł Kurtis Gabriel, dawny partner z szatni w San Jose, sam twardziel, 51 meczów w NHL na koncie, 198 centymetrów wzrostu i prawie 100 kilogramów żywej złośliwości. Gabriel usiadł w podkaście San Jose Hockey Now u Shenga Penga i zaczął sypać jak z rękawa. Nie oszczędzał nikogo, a najmniej Kane’a.

Historia z odprawami drużynowymi brzmi jak scenka z polskiego urzędu, gdzie jeden petent zawsze przychodzi bez numerka i się dziwi, że kolejka na niego nie czeka. Gabriel opowiadał, że reszta zespołu siadała 15 minut przed czasem, bo wcześnie znaczy

__________________________________
Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
86291000060000000003362403

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni22 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni60 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni108 zł
Anuluj