Powoli zaczynamy ten cyrk od nowa. Kij z tym, że sezon 26/27, obejmujący te cholerne 84 mecze, rusza dopiero 29 września. Obozy przygotowawcze już majaczą na horyzoncie, a ja siedzę, patrzę na te wszystkie letnie ruchy kadrowe i po prostu szlag mnie trafia. Z każdej strony atakują mnie jacyś medialni eksperci. Ostatnio odpaliłem jakiś live na Youtube patrzę a tam zachwycają się jakimiś bzdetami o kulturze Toronto. Wszyscy się spuszczają nad tym, kto wygrał off-season. Kto kogo wyruchał na wymianach, kto podpisał zajebiste kontrakty i jaki to był niesamowity lipiec.

A ja mam to w dupie.

Dzisiaj bierzemy na tapet tych, którzy przespali lato gorzej niż drogowcy atak zimy. Pięć drużyn, które na papierze wyglądają tak słabo w porównaniu z zeszłym rokiem, że aż bolą zęby. Wyglądacie jakoś niewyraźnie, panowie. I nie, rutinoscorbin wam tu nie pomoże.

Zaczynamy od Anaheim Ducks, bo to, co tam odpierdala GM Pat Verbeek, to jest jakiś podręcznikowy sabotaż. Gość zafundował kibicom Kaczorów lato, po którym potrzebna jest zbiorowa terapia i morze mocnego alkoholu. Mają ścianę płacową, z którą nie potrafią sobie poradzić, a wokół pełno młodych wilków krzyczących o podwyżkę. Leo Carlsson, Cutter Gauthier, Pawieł Mintjukow – wszyscy to byli-obecni zastrzeżeni wolni agenci (RFA), którym trzeba zapłacić nowe kontrakty. I co robi Verbeek? Zamiast to mądrze rozegrać, pęka. Oddaje McTavisha i Zellwegera, a z prawej strony obrony uciekają mu Radko Gudas, Jacob Trouba i John Carlson. Rozumiecie to? Cała prawa strona obrony wyparowała. Gudas poszedł w wymianie, w której Anaheim niemiłosiernie przepłaciło A.J. Greera. Ducks zarządzają swoim budżetem z taką gracją, z jaką polski NFZ rozdziela terminy do specjalistów – na wszystko brakuje hajsu, a pacjent umiera w kolejce, czekając na cud.

I ten cud nie nadejdzie. Flyers dojebali im offer sheet na 18 baniek dla Carlssona. Verbeek się spocił, ale wyrównał. Efekt? Nie ma kasy dla Gauthiera. Zero. Żeby go w ogóle zmieścić pod czapką, zaraz będą musieli opchnąć jakiegoś drogiego weterana. Poleci ktoś z trójki Chris Kreider, Alex Killorn albo Frank Vatrano, bo nie mają innego wyjścia. A żeby było śmieszniej, Troy Terry, ich pierwszoliniowy prawoskrzydłowy, ma rozwalone biodro po operacji i opuści początek sezonu. W zeszłym roku Kaczory wykręciły 92 punkty, notując fajny skok z 80 oczek. W tym roku mogą spaść z powrotem na samo dno. Nikt za nimi nie będzie płakał, no dobra wiadomo ich kibice.

Lecimy dalej. Buffalo Sabres.

Nie, żeby od razu twierdzić, że Szable przejebały sobie długoterminową przyszłość. Zrobili

__________________________________
Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
86291000060000000003362403

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni22 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni60 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni108 zł