Jeszcze w miniony weekend siedziałem z żoną i dzieciakami w Bacoli, małym urokliwym miasteczku na południu Włoch, rzut beretem od Neapolu. Wcinałem obłędnie dobre owoce morza, słońce prażyło tak mocno, że pot lał się po plecach strumieniami, a z głośników w miejscowej knajpce leciało jakieś radosne, włoskie disco. Pełen luz, zero stresu, la dolce vita. I właśnie tam, popijając popołudniowe espresso, przewijałem na telefonie NHL-owego ubogiego w tym czasie Twittera. Uderzyło mnie wtedy jedno cholernie smutne przemyślenie. Hokej, ten szorstki, surowy i nieprzewidywalny sport, powoli staje się tak samo mdły, wygładzony i pozbawiony charakteru, jak korporacyjne maile wysyłane z biurowców na warszawskim Mordorze.

W czerwcu 2026 roku bezpowrotnie zakończyła się epoka marki „Hockey Night in Canada”, po tym jak stacje Rogers Sportsnet i CBC nie dogadały się w sprawie przedłużenia współpracy. Koniec. Kropka. Tradycja, która w Kanadzie była dla wielu rodzin świętsza niż niedzielny rosół z makaronem w przeciętnym polskim domu, po prostu wyparowała. A ja, siedząc w tym gorącym, włoskim słońcu, od razu pomyślałem o nim. O facecie, bez którego ta telewizyjna instytucja nigdy by nie urosła do rangi religii. Don Cherry „zniknął” z przestrzeni publicznej rok temu.

Dzisiaj hokejowa rzeczywistość to świat wyuczonych na pamięć formułek. Z perspektywy gościa, który zakłada słuchawki w studiu telewizyjnym i komentuje mecze NHL, często mam wrażenie, że słucham zaprogramowanych robotów. Dlatego raz na jakiś czas, gdy padają słowa szczere do bólu, powinny one być z marszu nominowane do nagrody „Złote Usta Sezonu”. Tęsknię za takimi momentami, jak wypowiedź Jima Litesa, dyrektora Dallas Stars, który kilka sezonów temu bez ogródek nazwał liderów swojej własnej drużyny „pierdolonym końskim gównem”. To była poezja. Dalej w kolejce stoi Jakub Voracek ze swoim konfliktem z reporterem Mike’em Sielskim, któremu przed kamerami wypalił prosto w twarz, że jest „łasicą piszącą pierdolone bzdury”. Pamiętacie też z pewnością Drew Doughty’ego i jego regularne słowne „spiny” kierowane do Matthew Tkachuka i Brenta Burnsa. Biorąc to pod uwagę, wymknięcie się z ust zawodnika jakiejś „kurwy” czy „chuja” podczas pomeczowego wywiadu nie jest żadnym przestępstwem. To naturalne środowisko hokeja, w którym zawodnicy rzucają „fuckami” po strzeleniu pięknego gola, trafieniu w słupek, czy przyjęciu mocnego bodiczka na bandę. To frustracja, ból i czysta, pierwotna radość. Zaraz pewnie i do mnie się ktoś „spierdoli” za to że w tym tekście pojawiają się wulgaryzmy. Trudno, ci z was którzy czytają mnie regularnie wiedzą że czasami mam taki nastrój, ale jest to dosłownie pół procenta tekstów które piszę, w większości to czysta i kulturalna polszczyzna. Więc gdy raz na jakiś czas czuje że chce sobie na to pozwolić, to musicie to wytrzymać.

I tu na scenę wkracza

__________________________________
Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
86291000060000000003362403

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni22 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni60 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni108 zł