Jeszcze nie zdążyliśmy poznać tegorocznych mistrzów, a już gruchnęła informacja, że John Gibson chętnie zmieniłby zespół. To może być jeden z gorętszych tematów tegorocznego lata, który będzie powracał jak bumerang, bo tak się składa, że akurat kilka bardzo mocnych zespołów potrzebuje porządnego startera na tą newralgiczną pozycję. Wydaje się jednak, że póki co łatwiej spekulować o potencjalnej zmianie barw klubowych przez blisko 29-letniego bramkarza, niż ujrzeć jak taki ruch się materializuje. Ile w tym wszystkim prawdy i czy rzeczywiście Anaheim Ducks mają się czym martwić?

Nie od dziś wiadomo, jak wielką moc ma plotka. Informacja potrafiła bardzo sprawnie krążyć między ludźmi na długo przed zdobyczami techniki. Zaczęło się od informacji o rzekomym otwarciu Gibsona na potencjalną zmianę barw klubowych, a chwilę potem już podawano sobie wieść, że gwiazda Anaheim Ducks wręcz żąda transferu, stawiając swojego obecnego pracodawcę w nieciekawym położeniu. Trzeba było wypowiedzi agenta, aż w końcu samego zawodnika, by ugasić ten mały pożar, ale mleko się rozlało. Gibson jest już regularnie wymieniany w gronie największych nazwisk do potencjalnej wymiany, a jego sytuacja w Kalifornii uchodzi za jedną z najbardziej frapujących w trakcie tegorocznego offseason. Sam Amerykanin, który całą swoją zawodową karierę jest związany z Ducks wyraził chęć kontynuowania kariery w barwach ekipy, z którą łączy go jeszcze pięcioletnia umowa. Z drugiej strony z każdej jego wypowiedzi aż bije chęć jak najszybszej gry o najwyższe cele, o co w Kalifornii może być na razie bardzo trudno. W każdym razie nie wydaje się, by owa plotka wyszła od obozu Gibsona. Sprawa jest ciekawa o tyle, że Ducks w ostatnich latach byli jednak dość hermetyczną ekipą. Niewiele tych informacji z wewnątrz wyciekało do szerokiego grona odbiorcy, o czym najlepiej świadczy, chociażby zwolnienie z powodów dyscyplinarnych długoletniego GM-a Boba Murray’a podczas trwania ostatniej kampanii, co spadło na wielu jak grom z jasnego nieba. To wszystko pozwala sądzić, że być może to sami Ducks rozgłosili plotkę o dostępności Gibsona, by spokojnie zorientować się w sytuacji przed bardzo ważnym dla zespołu okresem letnim. Przed ostatnim trade deadline nowy menedżer Pat Verbeek nie miał zbyt wiele czasu i musiał działać niemal z miejsca. Teraz jest zupełnie inaczej, a prawda jest taka, że w przypadku Gibsona to Ducks mają wszystkie karty w rękach. Zawodnik jasno dał do zrozumienia, że w żaden sposób strajkować i wymuszać wymiany nie zamierza, a jedyne, co go chroni to lista dziesięciu ekip, do których może zablokować swoją wymianę, ale i tak pozwala ona na sporą elastyczność dla jego pracodawcy.

Zdjęcie

Dlaczego Ducks chcieliby to zrobić? Przecież

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni50 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni90 zł