Życie polskiego kibica ligi NHL (oraz innych lig zawodowych ze Stanów Zjednoczonych i Kanady) nie należy do najprostszych. Nieprzespane noce, podkrążone oczy, senność w ciągu dnia, zmieniają kibica w zombie na większą część roku. Jednak fanów hokeja na lodzie wyróżnia istna droga przez mękę, którą muszę przebywać i nadal przebywają, na przestrzeni kilkudziesięciu ostatnich lat jeżeli chodzi o dostęp do transmisji z meczów swojej ulubionej ligi.

Mój pierwszy raz

Swój pierwszy mecz ligi NHL na polskiej ziemi obejrzałem w 1992 roku. Było to krótko po tym jak w bloku, w którym mieszkałem pojawiła się telewizja kablowa, a w niej stacja EuroSport. Z tym oglądaniem to lekko przesadziłem bo pamiętam raczej fakt tego, że był to mecz hokeja na lodzie, w jakiejś mocno kolorowej sceneria i… zupełnie mnie nie wciągnął. Jednak jak się miało wkrótce okazać ziarenko zostało zasiane. To wszystko wyglądało trochę znajomo, jednak wyszło trochę przez przypadek, bo rok wcześniej z wypiekami na twarzy oglądałem zupełnie inne wydarzenie sportowe, równie kolorowe. Mówię tutaj o początkach wieloletniej dominacji Michaela Jordana i jego kolegów na parkietach NBA. To wszystko działo się na antenach TVP w lecie 1991 roku.

Gdy coraz bardziej pochłaniało mnie granie i oglądanie koszykówki, latem 1993 roku pojawił się kolejny przebłysk związany z hokejem. Gdy 9. czerwca 1993 Michael Jordan i spólka rozpoczynali walkę o trzeci tytuł z Phoenix Suns, Montréal Canadiens mieli kilka godzin później zdobyć swój 24-ty i na razie ostatni Puchar Stanley’a. I przebłyski tego meczu pozostają w mojej pamięci. Ponownie jako coś zauważonego przez przypadek, bo koszykówka była na pierwszym miejscu. Jednak dopiero po latach dowiedziałem się i zdałem sobie sprawę z tego, że jedni z największych tego sportu rywalizowali wtedy na tafli. Wystarczy wymienić tylko kilka nazwiska aby poczuć klimat tamtych lat i prawdziwej historii hokeja na lodzie dzisiaj. Wayne Gretzky, Jari Kurri, Luc Robitaille, Marty McSorley po stronie przegranych Los Angeles Kings, czy Patrick Roy, Guy Carbonneau, Kirk Muller, John LeClair po stronie zwycięskich Canadiens.

Transmisje NHL w Polsce – podróż kolejką górską

Ktoś mógłby zapytać, ale o co chodzi? Lata 90-te zapoczątkowały trwające do dzisiaj realia związane z odbiorem sportu prosto zza Oceanu. W pełnie stabilna jest sytuacja lig MLB (baseball) i NFL (futbol amerykański), które nie istniały i nie istnieją na polskim rynku telewizyjnym. Aczkolwiek należy tutaj wspomnieć o pewnym fenomenie pokazywania, w miarę regularnego, finału rozgrywek NFL, czyli Super Bowl przez zmieniające się jak w kalejdoskopie stacje telewizyjne. Ostatnio była to stacja Eleven. Nie mniej, a chyba jednak najbardziej, stabilna okazała się pozycja NBA (koszykówka), która do końca XX wieku gościła na antenie Telewizji Polskiej, a następnie została przechwycona przez Canal+ i nieprzerwanie pokazywana jest na antenie tej stacji do dzisiaj.

Zamów “papierowy” Skarb Fana NHL na sezon 2021/22!

Ale moment! To przecież serwis o hokeju na lodzie. Ano właśnie. Transmisje z najlepszej hokejowej ligi świata to w Polsce istna podróż kolejką górską w wesołym miasteczku. Ten stan, rozpoczęty w latach, o których pisałem na wstępie trwa, nieprzerwanie, do dzisiaj. Jest to stan całkowitego chaosu i braku pomysłu na opakowanie czy zaangażowanie widza. Stacje telewizyjne posiadające prawa do pokazywanie rozgrywek NHL, zmianiały przez lata jak w kalejdoskopie. Był Filmnet (!), był Polsat, była Wizja Sport. Po upadku Wizja TV, NHL trafiła na moment do Canal+, jako do przejmującego updałą platformę cyfrową. Później nie było nikogo aż do czasu pojawienia się w 2006 roku platformy n, a w niej kanału ESPN America oraz autorski nSport i mecze w HD. W 2013 roku swoją działalność kończy ESPN America i ponowna pustka wypełniona ostatecznie 5 lat temu przez TVP Sport i kontynuowana obecnie przez ViaPlay. W między czasie pojawiały się, na różnych antenach, hokejowe spektakle takie jak turniej na Igrzyskach Olimpijskich, czy wydarzenia, które zapamiętałem bardzo mocno, czyli Puchar Świata w 1996 transmitowany przez Telewizję Polską z doskonały komentarzem red. Stanisława Snopka.

NHL Power Week

Obserwując to całe zamieszanie, a jednocześnie poszukując możliwości oglądania hokeja, który korzystając z emerytury Michaela Jordana, skutecznie przebił się do mojego serca badałem jak i gdzie zdobyć obrazki z fascynującej NHL. Tutaj na pewno pomagał fakt, że mieszkam w Krakowie, czyli dużym ośrodku miejskim, w którym takie rzeczy jak telewizja kablowa, czy światłowodowy internet były dostępne wcześniej niż w mniejszych miejscowościach. I tak korzystając z oferty telewizji kablowej, przez kilka lat oglądałem, co sobotę, NHL Power Week pokazywany przez stację NBC Europe. Ktokolwiek miał okazję oglądać ten program na pewno z przyjemnością przypomni sobie jego czołówkę.

Na przełomie wieków okazało się, że regularnie mecze pokazuje brytyjska stacja Channel 5. Co więcej pokazywali też MLB. To wszystko powodowało również, że coraz bardziej radykalizował się mój pogląd na sprawę komentarza. Do dzisiaj nie przekonuje mnie sposób komentowania NHL w wykonaniu polskich sprawozdawców. I nie chodzi tutaj o brak kompetencji, bo tego absolutnie nie podważam. Co więcej chylę czoła przed wiedzą i pasją, którą praktycznie każdy z obracających się wokół tematyki związanej z NHL w Polsce posiada. I jest to wiedza i pasja dużo większa od mojej. Dlatego szanuję pracę każdej i każdego z nich. Jednak najprościej rzecz ujmując, coś mi nie leży w rytmie prowadzenia transmisji, jej tempie. Tak przyzwyczaiłem się do tego jak robią to Amerykanie czy Kanadyjczycy, że nie potrafię się przełamać i zaakceptować innego sposobu opisywania sytuacji na lodowej tafli.

Prawdziwy przełom – NHL Season Pass

Te ciągłe poszukiwania i nie ukrywajmy rozwój technologi, a w szczególności Internetu doprowadziły do tego, że coraz więcej informacji związanych z NHL było bardzo łatwo dostępnych. Pamiętam jak pod koniec lat 90-tych, korzystając z komputera Taty na uczelni z wypiekami na twarzy wchodziłem na stronę NHL.com z tym przepięknym hasłem „The coolest game on Earth”. Czy z podobnymi emocjami spoglądałem na serwis stacji ESPN. Te zdjęcia, masa informacji. Marzenie.

Prawdziwy przełom nastąpił dla mnie dokładnie 1. grudnia 2007 roku gdy za cenę 79.99 EUR stałem się szczęśliwym posiadaczem „NHL Season Pass” oferowanym przez usługę ESPN360! To wszystko zbiega się z faktem, że liga NHL postanowiła udostępnić swoją usługę Center Ice w Internecie, dotychczas dostępną dla abonentów platform satelitarnych i sieci kablowych w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Oczywiście entuzjazmowi towarzyszył i falstart bo ludzie, w tym ja, wykupili abonament w usłudze Center Ice, która kilkadziesiąt godzin później okazała się być dedykowana wyłącznie dla klientów z USA i Kanada, a możliwość zakupu spoza tego obszaru była chwilowym błędem nowego systemu. W związku z tym przeproszono i anulowana usługę. Na szczęście w jej miejsce wprowadzono wspomniane ESPN360 dla kibiców spoza obszaru USA i Kanady. Niemniej jednak, marzenie mówiące o całkowitej wolności, możliwości oglądnięcia dowolnego meczy stało się faktem!

Ten stan trwał przez kilka lat, praktycznie w niezmiennej formie, pomijając zmianę usługi z ESPN360 na ESPN Player. Aż w 2014 roku pojawiła się usługa NHL GameCenter Live firmowana przez ligę, która trwa do dzisiaj jako NHL.tv. Usługa, która rozwijała się przez lata dając w ostatnich odsłonach wiele. Dla mnie najciekawsze i wykorzystywane za każdym razem to możliwość wyboru komentarza (dom / wyjazd / francuski). Równie ciekawy był dostęp do studia przed i po meczu w wybranych stacjach pokazujących mecze danych ekip.

2021 rok – zapaść w sposobie i dostępie do NHL w Polsce

I niestety nastał rok 2021, który rozpoczyna, dla mnie osobiście, kolejną zapaść w sposobie i dostępie do transmisji meczów NHL w Polsce. Absolutnie nie rozumiem działań ligi NHL, która nie potrafi (i być może nie chce) oferować uniwersalnego, kontrolowanego przez siebie narzędzia dającego dostęp do transmisji poprzez Internet. Narzędzia, które jest niezależne od tego kto dysponuje prawami do transmisji w danym kraju. Wszystkie pozostałe ligi, o których tutaj wspominałem oferują taką, niezależną od nikogo, platformę. Wiem, w komentarzach mogą pojawić się uwagi, że tam jest tak, a gdzieś indziej inaczej. Chodzi mi tutaj o pewien mechanizm, czy model. NBA, które posiada swoją usługę LeaguePass pozwala ją normalnie wykupić kibicowi z Polski, niezależnie od tego, że prawa telewizyjne należą do Canal+. NFL i MLB trudno porównać, bo nie ma transmisji w żadnej z telewizji w Polsce, jednak i te ligi umożliwiają zakup swojej oficjalnej usługi dostępu do transmisji wideo z naszego kraju.

W tym roku odebrano kibicom w Polsce dostęp do bardzo fajnego narzędzia oferowanego przez ligę. Niestety to co pokazuje w tym momencie ViaPlay to powrót do czasów ESPN360. Dla mnie to powrót o 15 lat w tył do tego gdzie byłem jeszcze przed wakacjami wraz z NHL.tv. Brak możliwości wyboru komentarza (dom / gospodarz / polski / angielski), brak, a przynajmniej jeszcze nie trafiłem, studia przed meczem czy po meczu (chociaż na jakieś trafiłem, a przynajmniej na kawałek). Te czarne ekrany podczas przerw reklamowych czy między tercjami. To pokazuje całkowitą słabość tego co może zaoferować na warstwie produktu ViaPlay. Elementem, który wzbudza uśmiech to pokazywanie transmisji od kuchni i przygotowywanie się reporterów do studia, czy też próby mikrofonów. Niekiedy bywa to zabawne, jednak czy jest to poważne? Aby zakończyć czymś bardziej optymistycznym. Widzę w ViaPlay dwa plusy, które nie przysłonią mi minusów:

NHL w Viaplay – plusy które nie przysłonią minusów

  • cena,
  • program NHL on the Fly.

Obecnie koszt dostępu do transmisji meczów NHL stał się dużo bardziej atraktycyjny z perspektywy kibica w Polsce. Co więcej cena miesięcznego abonamentu w ViaPlay nie ogranicza nas do samego pakietu NHL, a daje dostęp do całego serwisu. A tam poza pokaźną dawką piłki nożnej z Bundesligą na czele (za rok dołączy angielska Premier League, która ma w Polsce wielu zagorzałych fanów), mamy najnormalniejszy serwis VOD z filmami, dokumentami czy serialami. I to wszystko za 34.99 PLN za miesiąc. To w porównaniu z 159.89 USD (to rachunek za 2019 roku, bo jako jedyny daje sensowną perspektywę, ponieważ kolejne zawierały COVID-owe korekty) daję niezerowe oszczędności. NHL on the Fly. Tego od zawsze brakowało i w końcu jest. Rzetelny, ligowy magazyn skrótów po każdej nocy na taflach. Program jest emitowany przez stację NHL Network i jest doskonałą dawką merytorycznych analiz i co najważniejsze podsumowania zmagań minionej nocy.

Będę bacznie obserwował, tak jak robiłem to przez lata, zmiany w ViaPlay. Mam nadzieję, że otworzy się na informację zwrotną od widzów i będzie szukało możliwości rozwoju lub zmian swojej platformy. Osobiście chciałbym wrócić do roku 2021 i tego co oferowało NHL.tv i na bazie tego obserwować kolejne zmiany i nowinki. Stało się inaczej, wierzę jednak, że szybko obecny stan dostępu do transmisji z NHL w Polsce odbije się od dna. Dlatego z niecierpliwością czekam na dalszy ciąg programu.

Janek

PS. Jeżeli ktoś dotrwał do tego miejsca to chylę czoła! Na koniec podziękowania dla Redaktora Naczelnego, który pozostawił mi swobodę terminów, formatu i tematów oraz ponownie umożliwił zaistnienie w tej przestrzeni.


Podoba Ci się ten artykuł? Wesprzyj nasze dziennikarstwo. Kup dostęp do całego bloga i ciesz się codziennie wartościowymi tekstami, audycjami i wideo na temat hokeja!
Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.
Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Anuluj

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł
Anuluj

12 KOMENTARZE

  1. Zgadzam się z autorem. No nie wyobrażam sobie w połowie meczów być zmuszony do słuchania komentarzy od telewizji rywali zamiast od komentatorów moich drużyn których lubię i do których jestem przyzwyczajony. No i to trochę żart że płatna telewizja oferuję jakość obrazu gorszą niż niejeden piracki stream.

     
  2. Co do komentatorów Viaplay: Chłystek i Girgiel są świetni, za to tego Kulaska nie da się słuchać.
    Nie dość, że nudzi tak, że człowiek przysypia, to jeszcze wkleja politykę i swoje poglądy w komentarz. Tony DeAngelo to dla niego „toksyczny zawodnik o bardzo skrajnych poglądach”. Nie raczył jednak napisać dlaczego, pewnie dlatego, że poparł nie tego kandydata, którego lubił Kulasek.

    Mniej Kulaska, więcej Girgiela (plus Rokickiego, który ma jutro zadebiutować) i polskich komentatorów da się znieść.

     
  3. Zapaść? Odbicie się od dna? Ja tam jestem zachwycony viaplay 😀 Dostęp do każdego meczu za dużo mniejsze niż dotychczas pieniądze (plus nie tylko hokej w cenie). A to niezagospodarowanie przerw i inne minusiki nie mają dla mnie większego znaczenia 🙂 No ale rozumiem że każdy może mieć swoje zdanie.

     
  4. Ja też pierwszy mecz widziałem w pierwszej połowie lat 90 na tvp. Pingwiny, Lemieux, Jagr to było to. Pamiętam że nawet ktoś z tvp mówił że kupili nhl bo liczyli na podobny szał jaki był z nba (a przynajmniej na satysfakcjonujące zainteresowanie). No nie do końca wyszło i chyba dość szybko zrezygnowali z tego.

     
  5. Ja jeszcze z plusów na pewno dodałbym bezproblemową możliwość oglądania na komórce w aplikacji, tego mi brakowało jak trzeba było wychodzić do pracy a mecz w fazie play-off się przedłużał. No i tak sobie myślę, że Viaplay jako platforma będzie się rozwijać i poprawiać, dojdzie liga angielska, mówi się o KSW, więc i poprawa jakości musi za takimi prosuktami iść…

     
    • Przedwczoraj kontaktowałem się z Jackiem w takiej służbowej sprawie (tekst o Złotej Piłce, pytałem go o komentarz/typ). Dopiero wtedy uświadomiłem sobie jak bardzo będę tęsknił za tymi nocnymi spotkaniami i za wszystkimi ludźmi pracującymi tam (ogrom ich niewidoczna, przy obrazie, dźwięku, montażu etc). Takie życie, wszystko się kończy, będzie co wspominać kiedyś 🙂 Dzięki za dobrą opinie! Jacek dla mnie to też absolutny mistrz słowa, uwielbiam jego styl 🙂

       
  6. NHL na Eurosporcie to też był spadek, po Screensporcie w tym przypadku, który przetrwał tylko jakieś pół roku w nowej stacji.

    Krytykowane w tekście jest podejście NHL do widza poza Ameryką w odniesieniu do pozostałych trzech dużych lig. Ja od siebie dodam, że aplikacja NHL GameCenter i jej następca NHL.tv jakościowo też są w tyle za resztą. Zresztą można to chyba uogólnić do całego PRu ligi hokejowej, który generalnie pozostawia(ł) dużo do życzenia.

    NHL w TVP był ok. Jakościowo nie pasował mi dźwięk. Nie wiem czy dałoby się to zrobic lepiej – a to że siedziało się w dziupli a nie w hali, nie ułatwiało. Jeśli chodzi o sam komentarz, było bardzo dobrze. Jedynie trzy ekipy za oceanem bardziej mi się podobały: bostońska, filadelfijska i stara NBC (Mike Emerick + Eddie Olczyk). Adrian pisał, że TVP nie miała dostępu do wszystkiego. Mimo wszystko brakowało mi transmisji w meczów, które kończyły się przed północą czasu środkowoeuropejskiego. Wiem, że z piłka kopaną nie sposób było konkurować ale w internecie na itvp.pl można było czasem coś wcisnąć. Ale studio przy finałach to był cymes!