Niepotrzebny był żaden wróżbita Maciej, ustawianie tarota, spoglądanie w szklaną kulę czy wróżenie z fusów – to, że Ron Francis będzie jednym z najaktywniejszych menedżerów na rynku wolnych graczy, było bardziej niż pewne. Nim padły nazwiska zastrzeżonych zawodników z poszczególnych ekip można było z dużą dozą prawdopodobieństwa przyjąć, że najtrudniejszą część roboty będzie stanowił dla niego wybór centrów. Z niewielkimi wyjątkami dostępni pozostali w większości gracze drugiego lub trzeciego szeregu, a także zawodnicy doświadczeni, których kontraktów ich dotychczasowe ekipy chętnie by się pozbyły. Francis szukać więc musiał wśród hokeistów, których umowy wygasły po minionym sezonie.

Nazwiska środkowych, po których zdecydował się sięgnąć menedżer Kraken w trakcie draftu rozszerzającego, nie mogą wprawiać nikogo w zachwyt. Owszem, jest w tym gronie Yanni Gourde, ale poza dwukrotnym mistrzem NHL do Seattle trafili m.in. Tyler Pitlick, Mason Appleton, Jared McCann, Morgan Geekie czy Colin Blackwell. Nie jest łatwo z takiego grona (wyłączając Gourde) wybrać pewniaków do top9, o dwóch czołowych formacjach nie wspominając. Francis musiał więc powalczyć o choćby jednego solidnego środkowego, by móc w miarę spokojnie zbudować trzy pierwsze linie ofensywne. Wybór padł ostatecznie na Szweda Alexandra Wennberga.

Pochodzący ze Sztokholmu gracz zadebiutował w NHL rok po tym, jak Columbus Blue Jackets wybrali go w drafcie w połowie pierwszej rundy 2013 roku. Przed debiutem za oceanem miał już za sobą sezon na szwedzkich lodowiskach w najwyższej klasie rozgrywkowej, a pierwsze lata w Ohio zdawały się potwierdzać, że, stawiając akurat na niego, podjęto słuszną decyzję. Rozwijał się systematycznie, w kolejnych sezonach wyraźnie poprawiając swój dorobek punktowy. Solidnie zbudowany, bardzo sprawnie poruszający się po lodzie, umiejętnie kreujący grę swoim partnerom z ofensywy – tak charakteryzowano go, gdy przybywał z Europy i tak dał się poznać fanom Blue Jackets w początkowej fazie swojej kariery w tym klubie. Problemy przyszły tuż po tym, jak w życie wszedł jego nowy, sześcioletni kontrakt o wartości niemal 30 milionów dolarów. Każdy cent zdawał się niesamowicie ciążyć młodemu Szwedowi, który zaczął notować coraz gorsze momenty.

Rekordowe 59 punktów z kampanii 2016/17 z trudem zdołał wyrównać w dwóch kolejnych sezonach, sumując zdobyte w obu gole i asysty! Gdy w następnym znów zanotował regres punktowy w Ohio zdecydowano się na ostre cięcie i wykupiono jego umowę w połowie jej trwania, choć akurat play-offy w wykonaniu Wennberga były wówczas najlepsze w całej jego karierze. Na zatrudnienie środkowego zdecydowali się wówczas Florida Panthers, podpisując z nim roczny kontrakt. Szwedzki center wyraźnie odżył w ekipie trenera Joela Quenneville’a. Pod jego okiem Wennberg zanotował najlepszy bramkowo sezon w karierze (17 goli w 56 meczach), zdecydowanie mocniej stawiając na dokonania strzeleckie niż zanotowane asysty. W przeciwieństwie do najlepszych punktowo momentów z czasów gry w Columbus, tutaj brylował głównie w trakcie gier 5 na 5. Musiał pogodzić się z mniejszą liczbą minut w PP, znacząco wzrosła natomiast jego rola w sytuacjach, gdy zespołowi przyszło bronić się w liczebnym osłabieniu.

Solidnemu odsetkowi wygranych wznowień (niemal 50 %, najwięcej w karierze) nie towarzyszyło jednak ich regularne wygrywanie w kluczowych momentach. Na sporym minusie pozostawał, gdy przychodziło mu stawać na buliku we własnej tercji lub w trakcie gier w SH. Pomimo tego, Coach Q chętnie korzystał z usług Wennberga w trakcie gier w osłabieniu, posyłając go na lód średnio po ok. 2,5 minuty w meczu. Łącznie grywał średnio nieco ponad 18 minut, potwierdzając, że ma zadatki na bardzo wszechstronnego środkowego do top9. Gdy okazało się, że Panthers zaproponowali nową umowę (która zacznie obowiązywać za rok) Carterowi Verhaeghe, graczowi o podobnej charakterystyce i roli w drużynie do Wennberga, stało się jasne, że Szwed musi sobie poszukać nowego pracodawcy, jeśli marzy o solidnej gaży i spokoju na kilka najbliższych lat.

Mający sporo miejsca w płacowym budżecie Ron Francis zaproponował Wennbergowi trzyletni kontrakt o wartości 4,5 miliona dolarów rocznie, a taka oferta w czasach mocno spłaszczonego salary cap musiała zadowolić Szweda. Dodatkowo wywalczył sobie przez wszystkie trzy lata prawo do wskazania 10 drużyn, do których nie zgodzi się być wytransferowany. Nic dziwnego, że w pierwszych rozmowach z dziennikarzami z Seattle podkreślał,

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Idea Bank: 84195000012006351270730001

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na redakcja@nhlw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł
Anuluj