Kiedy Tom Wilson uderzył leżącego na lodzie Pawła Buczniewicza w poniedziałkowym, zupełnie pozbawionym znaczenia meczu między New York Rangers a Washington Capitals chyba nawet najkreatywniejszy scenarzysta nie byłby w stanie wymyślić tego, co wydarzyło się w ciągu następnych minut, godzin i dni. Kilka chwil później napastnik Capitals powalił na lód Artiemija Panarina, dzień później Wydział Bezpieczeństwa NHL skompromitował się śmieszną karą dla napastnika Capitals, Rangers wydali dramatyczno-kabaretowe oświadczenie żądając głowy szefa departamentu George’a Parrosa, a na kilka godzin przed rewanżowym meczem pracę w klubie z NY stracili prezes John Davidson i menedżer Jeff Gorton. Puentą i finałem dziko emocjonujących godzin była środowa potyczka Strażników i Stołecznych w Madison Square Garden – hala nazywana “mekką światowego boksu” od bardzo dawna nie była świadkiem tak napchanej walkami gali, bowiem mecz od początku przerodził się w prawdziwy gongshow. Pora podsumować wydarzenia ostatnich kilkudziesięciu godzin…

Zacznę od posypania głowy popiołem: w nagrywanej w środowy wieczór audycji z Kamilem Ziętkiem zgodnie uznaliśmy, że w nocy nic nie powinno się wydarzyć, bo nowojorczycy to klub o zupełnie innym profilu, kadrowo zupełnie nie są przygotowani do wytaczania komukolwiek wojenek rodem z ulicy. Tym bardziej, że przecież to nie było tak, że Wilson “targetował” Artiemija Panarina i celowo wykluczył go z gry. To nie była historia, w której jedni szukali zemsty i rewanżu. Cóż, szybko okazało się, że – mówiąc eufemistycznie – błędnie odczytaliśmy tę sytuację…

Do takiego a nie innego finału sprawy niejako zmusiła Strażników sama NHL. Brak poważnej kary dla napastnika Capitals (5 tys. grzywny wywołało powszechną wesołość) był dla nich wyraźnym sygnałem: radźcie sobie sami, sprawa jest w waszych rękach, zróbcie z tym, co chcecie. I tak puentą szalonych godzina była

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Idea Bank: 84195000012006351270730001

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na redakcja@nhlw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł

4 KOMENTARZE

  1. No Adrian zajebisty tekst💪💪💪. Tym razem miałem wszystko czego mi potrzeba, nawet ciepłe słowo o Wild. Ps:Zadyma Rangers była zajebista💪💪💪. To była Poezja, fajne że ukłuł znowu Lafrienier🤪😉🤟. Pozdrawiam

     
  2. Oj będzie się działo w offseason. Oby tylko nie robili na siłe ruchów, bo wtedy łatwo przepłacić. No ale mamy dużo assetów (nie tylko w rosterze ale także świetnych prospectów, głównie D), jest czym handlować. Gortona i Davidsona szkoda, ale ocenę ich pracy mam taką jak Adrian: zdecydowanie zrobili więcej dobrego niż złego, mieli też mnóstwo szczęścia, ale jest szansa że następca na tym etapie będzie jeszcze lepszy. Oprócz dodania gritu przydałoby się wyraźniej odblokować AL i KK. Robią postępy, ale powoli. Pod tym względem zdecydowanie są rezerwy. Quinn raczej poleci. Pewnie właśnie z tego względu.