Dzisiaj mamy przyjemność zaprosić was na pierwsze z cyklicznych spotkań z fińską legendą hokeja, którą wszyscy zapamiętaliśmy przede wszystkim z niezwykłej pasji i miłości do tej dyscypliny. Na łamach naszego serwisu będziemy prezentować wam tłumaczenie wybranych, obszernych fragmentów biografii Teemu Selanne wydanej w 2019 roku, którą napisał przy pomocy Ariego Mennandera. Zaczniemy od przeprowadzki z Winnipeg do Anaheim. Jak młody wtedy zawodnik, który strzelał dla Jets mnóstwo goli zareagował na wieść, że został wymieniony do innej drużyny? Jak przyjęła go szatnia Mighty Ducks? Jak narodził się nierozłączny duet Kariya-Selanne? Zapraszamy do lektury!

Paul Kariya ociągał się jeszcze w szatni Mighty Ducks po porannym treningu, kiedy coach Ron Wilson wyszedł ze swojego biura z uśmiechem na twarzy, który spokojnie mógłby rozświetlić ciemną hokejową arenę.

Przywołał Olega Twierdowskiego i Chada Kilgera, a my wszyscy pomyśleliśmy sobie, co jest grane? wspomina Kariya.

Nie musiał czekać długo na odpowiedź. Nie pamiętam, czy to [menedżer] Jack [Ferriera] był tym, który przyszedł, ale ktoś powiedział nam, że właśnie pozyskaliśmy Teemu Selanne.
Szczęki opadły do samej podłogi.

Wszyscy zareagowaliśmy w stylu, Nie ma opcji, że mamy Teemu mówi Kariya. Nie mogliśmy w to uwierzyć, aż nam się w głowach zagotowało. Potem tamci dwaj wyszli i wiedzieliśmy, co się stało. To było trochę dziwne. Co mówisz? Chcesz nam powiedzieć, że właśnie pozyskaliśmy Teemu Selanne, jednego z najlepszych strzelców w NHL?
Nadal mam w pamięci wyraz twarzy Rona.

Ta wymiana miała miejsce niespełna trzy tygodnie po tym jak Teemu i Kariya zasiedli jeden obok drugiego na ławce ekipy Konferencji Zachodniej przy okazji Meczu Gwiazd w Bostonie. Byli trochę jak dzieciaki w sklepie ze słodkościami, gdy po kolei prezentowani byli biorący udział zawodnicy.

Siedzieliśmy tam sobie i kiedy każdy z graczy wyjeżdżał na lód myśleliśmy sobie, spójrz tam jest Brett Hull, dasz wiarę, jak świetnym strzałem on dysponował. Potem był Wayne Gretzky, najwspanialsza postać tej gry. Gadaliśmy sobie po prostu, jak wielcy są ci goście. Przypominam sobie, że była mowa o tym, że jest tu koleżka, który strzelił 76 goli i jak wielkim fanem tej gry jest. Zapadło mi to w pamięć wspomina Kariya.

Ducks wyruszyli na serię meczów wyjazdowych po Wschodnim Wybrzeżu, więc Selanne dołączył do swojego nowego zespołu w Uniondale w Nowym Jorku, gdy ci mieli grać mecz z New York Islanders.

Było to ledwie 24 godziny po tym, jak jego życie się zmieniło, koniec końców na lepsze, ale Teemu borykał się jeszcze wtedy z kilkoma świeżymi emocjami. Nadal czuł się zdradzony.
Gdy już tam dotarłem, zacząłem czuć się lepiej. Było nie najgorzej. Ale te 24 godziny, moje ciało i umysł nigdy przez coś takiego nie przechodziły mówi Teemu. Zatrzymałem się i myślałem, uświadamiając sobie, jak dobrze grałem w Winnipeg. Nadal jednak czułem, że mnie okłamali. Nie było tam żadnych uczuć. Mieli gdzieś, to jak ja się czuję. Nie dbali o to, jak się czują kibice. To okrutne. Mieli gdzieś, to jak się czuję i wszystkie twoje kwestie rodzinne.

Jednak wielu ludzi mówiło, Hej, oni cię chcą. Przechodziłem do drużyny, która naprawdę mnie chciała.

Z perspektywy czasu miało się okazać, że była to jedna z najgorszych wymian w hokejowym świecie.

***

Kariya jest skrupulatnym, oddanym pracy sportowcem, podczas gdy Teemu to jego dokładne przeciwieństwo. No ale w końcu to przeciwieństwa się przyciągają, i Selanne i Kariya z miejsca złapali nić porozumienia.

Nie wiedziałem, że to wydarzy się tak szybko. Dzieliliśmy jeden pokój i już na pierwszym treningu z miejsca można było zobaczyć, że będzie odlotowo. Byliśmy tacy szybcy mówi Selanne. Granie z nim było dziecinnie łatwe. Obydwaj tak samo odbieraliśmy tę grę. Wszystko robiliśmy na dużej szybkości i to był najłatwiejszy hokej, jaki kiedykolwiek grałem. To było coś wyjątkowego.

Nasz styl gry idealnie do siebie pasował. Najważniejsza była szybkość, ale dzieliliśmy dokładnie te same myśli odnośnie tego, jak chcemy grać. Jeden czynił lepszym drugiego, gdy dzieliliśmy się krążkiem i obaj w ogóle nie byliśmy samolubni. Wiedzieliśmy, że pomagamy sobie nawzajem.

To była natychmiastowa chemia, obaj tak samo patrzyliśmy na grę. Obaj graliśmy na wysokim tempie dodaje Kariya. Wiedziałem jak wspaniałym łowcą goli był, ale nie był odpowiednio doceniany za swoje podania i to była chyba pierwsza rzecz, jaką zauważyłem. To, jak dobrze widział na lodowej tafli.

Pomagał mi w każdym możliwym aspekcie mojej gry, ale na pewno zrobił ze mnie lepszego strzelca. Widząc, jak robi pewne rzeczy na treningach, wiedzieliśmy, że w meczu doszedłby do sytuacji sam na sam, a wtedy Ron mówił: Paul patrz, jak on układa łopatkę kija, bramkarz nie będzie wiedział, czy przejdzie na backhand czy odda strzał. Takie małe rzeczy wprowadzałem do swojej gry, tylko na podstawie obserwacji jego poczynań.
Nauczyłem go paru spraw na temat życia mówi Teemu. Przywykł do unikania fanów. Za każdym razem, gdy meldowaliśmy się w hotelu, chciał wiedzieć, gdzie znajdują się wyjścia ewakuacyjne, a posiłki zamawiał poprzez room service tylko po to, by być samemu. Nawet w domu miał kucharkę. Sprawiłem, że zaczął wychodzić na zewnątrz i myślę, że to otworzyło mu trochę oczy.

Może i Selanne traktował swoją karierę poważnie, ale w porównaniu z Kariyą był całkowicie niepoukładany, Kariya był perfekcjonistą.

Każdego ranka o 8:15 oddawał się medytacji, nie miało znaczenia, gdzie akurat byliśmy. Do łóżka kładł się o 10 wieczorem, zakładając stabilizatory na nadgarstki tak, by jego ramiona nie były obolałe mówi Teemu, który oczywiście nie mógł się oprzeć pokusie, by nie ponabijać się ze zwyczajów kumpla.

Którejś nocy, gdy kładłem się do łóżka, nałożyłem na siebie moje nagolenniki. Paul zastanawiał się, co ja takiego wyczyniam. No więc powiedziałem mu, że kiedyś uszkodziłem sobie kolano podczas snu.

Kiedy Teemu dołączył do drużyny, atmosfera w szatni od razu się zmieniła. Wcześniej chłopaki w zasadzie się nie śmiali, ale on doskonale wiedział, jak rozluźnić atmosferę mówi Kariya.

Współkomentator telewizyjny, Brian Hayward, dostrzegł różnicę, jaka zaszła w Kariyi.
Był jak dzieciak w sklepie ze słodyczami. Nagle dostał do duetu kogoś, z kim zawsze mógł wprowadzać zamieszanie w szeregach rywala. Tylko za sprawą tego jednego transferu ofensywa Anaheim nabrała prawdziwej wiarygodności mówi Hayward.

Do tego momentu, to było proste dump-and-chase. Wraz z przybyciem Teemu, dostali linię, która mogła przytrzymać krążek i tworzyć okazje strzeleckie przy okazji każdej kolejnej zmiany.

Dla środkowego Steve’a Rucchina, załapanie się do jednej formacji z Kariyą i Selanne było jak los wygrany na loterii.

Powiedział mi, że on w ogóle nie chce dotykać krążka. Powiedział mi, że on będzie tylko najeżdżał na bramkę i robił dla nas trochę dodatkowego miejsca. Mówił: Nie podawaj mi krążka wspomina ze śmiechem Teemu.

Mogło się wydawać, że Rucchin średnio pasował do gry z Selanne i Kariyą, ale jego siła dobrze zgrała się z parą mających świetne umiejętności szybkościowców.

Wiele osób mówiło: Pomyśl jak by to było, gdybyście mieli jakiegoś pierwszorzędnego centra, ale ja i Paul uważaliśmy, że takiego właśnie mamy. Nie potrzebowaliśmy wcale Adama Oatesa albo Wayne’a Gretzky’ego mówi Teemu.

Steve Rucchcin był tym, który robił bardzo wiele. Robił nam na lodzie miejsce i zawsze uważaliśmy, że to dla nas perfekcyjna rzecz.

Rucchin jednak krążek otrzymywał i dokładnie wiedział, kiedy ma im go podać. Nieco łatwiej było zagrać go do Kariyi, który zawsze się go domagał. Teemu chciał go tylko, kiedy miał okazję do zdobycia gola, chociaż był znacznie lepszym playmakerem niż realnie zbierał za to uznanie.

Teemu dołączył do swoich nowych kolegów z zespołu na Long Island, gdzie Mighty Ducks mieli rozegrać mecz przeciwko New York Islanders. Finnish Flash strzelił gola w porażce Anaheim 3:4, ale nie wszystko zostało stracone. Teemu spojrzał na dalszy plan gier i spodobało mu się to, co tam zobaczył.

Zespół znajdował się w trakcie dwutygodniowej serii meczów wyjazdowych, co dało mi świetną okazję, by poznać chłopaków. Trafiłem do pokoju z Kariyą, który grał ze mną w jednej formacji w tym pierwszym meczu, ale nie w kilku kolejnych, ale to było w porządku, bo to dało nam okazje, by poobserwować swoją grę.

Granie w barwach nowego zespołu i poznawanie nowych kolegów nie było jedyną rzeczą, która zaprzątała myśli Teemu. Sirpa miała właśnie urodzić ich pierwsze dziecko i Teemu zawinął się z powrotem do Winnipeg zaraz po pięciomeczowej serii meczów wyjazdowych Ducks.

Po tym, jak zagrał pierwszy domowy mecz w Anaheim przeciwko Bostonowi, zabrał się nocnym lotem do Winnipeg, by być u boku Sirpy w trakcie porodu. Przebywała w Victoria General Hospital jeden dzień, mając u boku przyjaciółkę, Kathleen Leipsic. Teemu desperacko pragnął być u boku swojej partnerki, gdy ta zacznie rodzić.
Zdążył.

Wylądowałem w śnieżnym, zimnym Winnipeg i Greg Leipsic odebrał mnie i zawiózł do szpitala. Dziwnie było przemierzać ulice Winnipeg, wiedząc że jeszcze kilka tygodni temu to był mój dom. Kochałem to miasto, pełno w nim było przyjaznych ludzi. Naprawdę spędziliśmy tam świetny czas. Nagle znów tu jestem przy okazji narodzin mojego pierwszego dziecka. Każdy pewnie doskonale rozumie, jak zagmatwane miałem wtedy myśli.

Eemil Selanne urodził się o 3:30 nad ranem 23 lutego 1996 roku. Kilka godzin później Greg Leipsic odebrał Teemu ze szpitala. Teemu postanowił, że wyślę wiadomość, więc zadzwonił do swojego byłego kolegi z EJK Espoo, Jukki Nieminena, który był masażystą ekipy Jets. Ten poprosił go, by przyjechał na arenę, mimo że Jets mieli wtedy mecz przeciwko Chicago Blackhawks. Mecz już się rozpoczął, kiedy Teemu i Greg weszli na arenę tylnymi drzwiami, by dostać się do pokoju, w którym Nieminen miał swój stół do masażu. Teemu właśnie dostawał swój masaż, gdy środkowy Blackhawks Jeremy Roenick wszedł do pokoju, by uzyskać pomoc medyczną.

Spytał Teemu, co on do k… nędzy tutaj robi mówi Leipsic.

Selanne odpowiedział mu, że zażywa masażu po tym, jak urodził mu się pierworodny syn.
Wyraz twarzy Roenicka był bezcenny. Nie sądzę, by ktokolwiek wiedział, że tam wtedy będę, oczywiście poza Jukką i Teppo [Numminenem] mówi Teemu. Teemu zabrał Numminena, Nieminena i Leipsica na świętowanie na mieście i po kolejnej wizycie w szpitalu u Eemila i Sirpy, zabrał się lotem powrotnym do Anaheim. W sumie opuścił tylko jedno spotkanie, wyjazdowy pojedynek z Calgary.

Na następny mecz, domowe starcie z San Jose, przywdział już bluzę Ducks.
Byłem naprawdę zmęczony po tych kilku nocach w zasadzie bez snu, coach Wilson powiedział mi, że nie muszę wychodzić na lód mówi Teemu. Po rozgrzewce pomyślałem, że nie dam rady zagrać, ale zdecydowałem się spróbować. Nie mam pojęcia, skąd wytrzasnąłem te nastawienie i energię.

Teemu zaliczył hat tricka i dołożył asystę w wygranym 4:3 spotkaniu. Swój trzybramkowy występ zadedykował oczywiście Eemilowi. Obramowane krążki z tego spotkania do dziś wiszą w kalifornijskim salonie Teemu. Tydzień później, Sirpa, Eemil i mama Teemu, Liisa, w towarzystwie Teddy’ego i Domiego – psów Teemu i Sirpy, przylecieli do Anaheim i zameldowali się do pokoi w hotelu tuż obok Disneylandu.

Wszystko było świetne. Nie mógłbym być bardziej szczęśliwy mówi Selanne. To pozwoliło mi dostrzec, jak złe były relacje między menedżmentem a zawodnikami w Winnipeg. Ahaheim miało świetnie poukładaną organizację, a Południowa Kalifornia okazała się świetnym miejscem do życia. Dodatkowo zespół podróżował wyczarterowanymi samolotami.

***

Nadchodzący sezon 1996/97 rozpoczął się od Pucharu Świata w hokeju, nowego turnieju wzorowanego na Canada Cup. Finlandia skończyła go na piątym miejscu, przegrywając w ćwierćfinale 0:5 z Rosją. Teemu zaliczył trzy goli i cztery punkty w czterech meczach.
Kiedy zawodnicy wrócili do swoich zespołów NHL, Teemu spotkał a Anaheim nowego kolegę – Jariego Kurri.

Anaheim było jedną z moich trzech opcji. Przed podjęciem decyzji wysłuchałem mojej rodziny, a Teemu jest częścią mojej rodziny mówi Kurri.

Ron Wilson, który z ławki trenerskiej poprowadził ekipę USA do wygranej w Pucharze Świata, obiecał Kurriemu miejsce na środku ataku z Kariyą i Selanne.

Jeśli zdołasz za nami nadążyć dowcipkował Teemu

Nie muszę, będę po prostu rozrzucał krążki, a wy będziecie za nimi pędzić ripostował Kurri.
Fińskie media zupełnie zwariowały. Magazyny pełne były historii o Teemu i Kurrim włóczących się po Disneylandzie. Sirpa gościła specjalną godzinną audycję na NHL TV, która była transmitowana w Finlandii.

Nie zdawałem sobie sprawy w zeszłym roku, jakie miałem szczęście, że wytransferowano mnie tutaj. Jedyną słabą stroną są korki mówił Selanne.

Jarri i ja mogliśmy przechadzać się po Disneylandzie i nikt nas nie rozpoznawał. To było fantastyczne dodawał.

Z powodu przepukliny Kariya znajdował się poza składem w pierwszych 11 spotkaniach nowej kampanii, ale Selanne i Kurri z miejsca zaczęli udanie współpracować. Poza tym, że grali w topowym ataku Ducks, byli też częścią pierwszej formacji do rozgrywania przewag liczebnych.

Wszystko zdawało się być dobrze, dopóki Kariya nie powrócił do gry.

Kiedy Paul wrócił do gry, czas na lodzie Jarriego znacząco zmalał i nie graliśmy już w tej samej formacji. To był dziwna decyzja Wilsona, zupełnie jakbyśmy mieli w zespole tylko dwóch zawodników mówi Selanne.

Kurri zakończył sezon z kompletem 82 rozegranych gier i opuścił Anaheim po przegranej fazie play-off, by rozegrać swój ostatni sezon w NHL w Colorado.

Mimo wszystko, to był świetny sezon. Miło było być w jednej drużynie z Jarim i dzielić z nim pokój przy okazji wyjazdów mówi Teemu.

Wilson miał bardzo solidne podstawy, kiedy chciał, by Selanne i Kariya grali razem. Kariya zanotował 44 gole i 99 punktów w 69 występach, podczas gdy Selanne miał 51 goli i 109 punktów w 78 grach. Obaj zostali wybrani do pierwszej drużyny Gwiazd, a Kariya uplasował się na drugiej pozycji w wyścigu po Hart Trophy, jako MVP rozgrywek, ustępując jedynie Dominikowi Haskowi. Selanne i Kariya byli jednym z najgroźniejszych duetów w całej NHL.
Niszczyli rywali swoją szybkością, a arsenał ich umiejętności mógł przerażać. Nie łatwo było powstrzymać ich ataki.

Zespoły uciekały się do chwytania i łapania, by przeciwstawić się płomiennej ofensywie i ten nudny, acz efektywny styl gry był stosowany coraz częściej, zwłaszcza gdy New Jersey Devils przy jego pomocy wygrali swój pierwszy Puchar Stanleya w 1995 roku. Trener Jacques Lemaire zaordynował defensywny styl, który wygrywał mecze. W następnym sezonie coach Floridy, Doug MacLean użył podobnego stylu z tłamszącą defensywą, by poprowadzić swój zespół do finałów rozgrywek.

Przed tym gwiazdy miały znacznie więcej czasu i przestrzeni, ale teraz pojawiły się zespoły, które nawet nie próbowały czegoś wykreować, skupiając się po prostu na defensywie mówi Selanne.

Anaheim zakwalifikowali się do fazy play-off 1996/97 i zupełnie jakby zaplanował to los, zmierzyli się tam z Phoenix Coyotes, którzy rozgrywali właśnie swój pierwszy sezon po przenosinach z Winnipeg do Arizony. Seria była długa, ale Mecz nr. 7 wygrali Ducks, Teemu zaliczył osiem punktów w tych siedmiu meczach.

W rundzie drugiej Detroit z kwitkiem odprawili Ducks i Teemu i Sirpa mogli wylecieć na swój zaległy miesiąc miodowy na Hawajach. Teemu myślał już jednak o nowym sezonie, w którym gracze z NHL po raz pierwszy mieli rywalizować na Igrzyskach Olimpijskich.
Po raz pierwszy w mojej karierze, nic z poprzedniego sezonu mi nie dokuczało mówił.

Niedługo część druga…

 

3 KOMENTARZE