To nie jest łatwy czas dla graczy bez kontraktów. Większość ligowych ekip wydała już praktycznie wszystko co mogła i ma bardzo ograniczone pole manewru. Korzystając z zastoju na rynku, przyjrzyjmy się bliżej sześciu zespołom, których sytuacja pod tym względem wydaje się najcięższa. Starałem się uwzględnić przyszłe kontrakty graczy o statusie RFA, miejsce uzyskane po przesunięciu gracza na listę długoterminowo kontuzjowanych (LTIR) i ewentualne zrzutki niewygodnych umów do filialnej AHL. Sprawdźmy jak to wygląda.

Na własne oczy przekonujemy się jak wygląda życie w realiach płaskiej czapki płac, wynoszącej dokładnie tyle samo co w poprzednim sezonie (81,5 mln dolarów). Taylor Hall wziął roczną umowę od Buffalo Sabres, a wiele znanych w lidze nazwisk musiało się zadowolić sumą mniejszą niż siedmiocyfrowa. Ponadto zdolni, uznani strzelcy, którym daleko do wypalenia jak choćby Mike Hoffman czy Anthony Duclair kręcą się po wolnym rynku już dobre dwa tygodnie, a nadal nie mają pracodawcy na najbliższe rozgrywki. Wspomnijmy jeszcze o bolesnych rozstaniach, które wymusiły realia, a więc Henrika Lundqvista z New York Rangers, Bradena Holtby’ego z Washington Capitals i wreszcie Alexa Pietrangelo z St. Louis Blues.

Wszystko to spowodowane jest tym, że nie przesadzając jedna trzecia ligi jest pogrążona w piekle górnego pułapu wynagrodzeń, z niewielkim lub wręcz zerowym miejscem na znaczące wzmocnienia bez opierania się na liście długoterminowo kontuzjowanych, zrzuceniu niewygodnego kontraktu na farmę, czy też wyprzedawaniu graczy pierwszego składu. Nie można też zapominać, że niektóre zespoły mają wewnętrznie narzucany przez właścicieli budżet, w ramach którego muszą sobie radzić.

Mocno zatłoczone czapki płac poszczególnych drużyn nie tylko zostawiły na rynku o wiele więcej wolnych graczy niż normalnie i wymusiły większą liczbę umów za minimalne wynagrodzenie, ale mogą też negatywnie wpłynąć na ruchy personalne już w trakcie sezonu, skoro prawie nikt nie ma miejsca na to, by swobodnie odetchnąć.

Przejdźmy jednak do rzeczy, oto sześć ligowych zespołów, które muszą obecnie funkcjonować w realiach piekła limitu wynagrodzeń. Nie zostawiamy ich jednak samych sobie i spróbujemy się też zastanowić, jak mogą wybrnąć z obecnego, trudnego położenia.

Tampa Bay Lightning

Miejsce pod czapką płac: 0 mln

Żadna

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Idea Bank: 84195000012006351270730001

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na redakcja@nhlw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł
Anuluj

1 KOMENTARZ

  1. Kłopoty Tampy z salary cap ciągną się na dobrą sprawę od kilku sezonów. Co roku udało się jakoś to domykać, pomimo tego, że wydawało się, że tym razem już się nie uda. I w tym roku też by się udało, no ale korona wszystko załatwiła…
    Taka a nie inna sytuacja płacowa to też pokłosie działań Steve’a Y, który pomimo tego, że podpisywał świetne kontrakty, to hojnie obdarzał zawodników wszelkimi klauzulami. Z drugiej strony to kłopot bogactwa, że dobrych graczy wypierają jeszcze lepsi, bo nikt mi nie powie, że taki Johnson jest słabym zawodnikiem.
    Pojawia się też pytanie w kontekście przyszłorocznego draftu poszerzającego, co z obroną? Przy założeniu, że Tampa postanowi chronić 3 obrońców, a Siergaczow i Černák zostają, ten ostatni najprawdopodobniej nie będzie chroniony.