“… i abyśmy wszyscy zdrowi byli…”

Dobrze znany nam w Polsce format toastów, na imprezach wszelkiego typu od chrzcin przez urodziny po wesela, przyświeca ostatnio wszystkim znacznie mocniej. Sprawa wiadoma, panika spowodowana w społeczeństwie koronawirusem, sprawiła że duża część z nas obiecała sobie przedefiniować swoje życie. Ileż to powstało filozoficznych wywodów, tekstów często z pogranicza sportu ale i innych dziedzin, których końcowy wniosek wobec ostatnich wydarzeń brzmiał: “powstrzymajmy ten szalony pęd za pieniądzem, nie on bowiem najważniejszy jest, tylko zdrowie”.

“Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie…

Rzadko zdarza mi się “móc” pisać Mickiewiczem, ale dziś sobie na to pozwolę. Zacznę też konkretyzować. Narrację zawodników, bojących się jakoby powrotu do gry czy treningów znacie. Nakreślałem ją w ostatnich tygodniach przy kilku okazjach i newsach. Jedni bardziej oficjalnie (Roman Polak, Devan Dubnyk, Drew Doughty) inni całkowicie anonimowo, zgłaszali że obecnie hokej ich nie interesuje i nie jest sprawą ważną. Część z nich bała się o rodziny, część po prostu nie rozumiała sytuacji. Gdy ta zaś została im wyjaśniona na widekonferencjach… nieco przycichli. Na chwilę oczywiście, nabrali wody w usta tylko po to by wrócić ponownie z nowym orężem. Stało się to, gdy hokeiści z prywatnego życia przywlekli wirusa do ośrodków treningowych.

…Kto cię stracił

Wówczas jeszcze raz, jeszcze mocniej podniosło się zupełnie nielogiczne larum “NHL nie zapewni nam bezpieczeństwa, nie powinniśmy grać”. Uznałem to za odlot, przecież jak

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Idea Bank: 84195000012006351270730001

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na redakcja@nhlw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł

1 KOMENTARZ

  1. Tak jak już pisałem gdzie indziej, za 4 tygodnie wraca MLB, dużo więcej będzie wtedy wiadomo w sprawie NFL. Akurat nad futbolem widmo BLM wisi od kilku lat. Liga, zawodnicy mocno się w tę ideologię angażują. Wszystkim będzie zależec na starcie rozgrywek, żeby skupic cały kraj na sporcie i wykorzystac go w pełni do demonstracji politycznych. Pomimo tego, że powoli otwierają się ośrodki treningowe, głównym tematem jest to, kto i dlaczego będzie klęczał podczas śpewania hymnu. Wtedy już nikogo nie będzie hokej interesowac.

    A smutne jest to, że najgłośniej krzyczą ci, którzy już swoje zarobili. Ewentualne zawieszenie rozgrywek, straty wynikające z niższych zysków nie będą dla nich zbyt odczuwalne. Straty poniesie mięso armatnie – gracze na niskich umowach i młodzi. W NFL niedawno negocjowano nową CBA. Było interesująco. Bogatsza częśc głosowała ‘przeciw’, biedniejsza ‘za’. Przeszło ledwo, ledwo.

    NHL wciąż ma słabą pozycję na rynku. NFL i MLB to inny swiat. NBA wciąż odjeżdża. Z tyłu czai się MLS, który już gromadzi na trybunach statystycznie więcej widzów niż koszykówka czy hokej. NBA notuje obecnie lekką zadyszkę. Byłaby okazja podgonienia rywala, wygrania kilku rynków dla siebie. Ale po co? Hokeistom nie w głowie to, co obędzie za kilka lat, nie dociera, że w roku 2025 czapka płac mogłaby wynosic np. 120M, a przez szczeniackie przepychanki będzie to byc może 85. Zacząłem odniesieniem do swojego innego wpisu i tak też skończę – trudno odnieśc sukces w dłuższej perspektywie jeśli horyzontem myslowym jest sobotni kac, dalej mózg nie pozwala.