Nie jestem wielkim zwolennikiem wystawiania laurek graczom powszechnie określanych mianem „niedocenionych”. Przyczyny tego stanu rzeczy upatrywałbym w fakcie, że niezależnie od tego jak mocno niedoceniany jest taki jegomość, za swoje występy pobiera z reguły milionowe wynagrodzenie i należy do grona aktualnie około 700 wybrańców występujących na co dzień w bezsprzecznie najlepszej i najbardziej prestiżowej hokejowej lidze na świecie. Gdy spojrzymy na sprawę w ten sposób, słowo „niedoceniony” traci swój magiczny wydźwięk.

Tym niemniej o niektórych zawodnikach mówi się w mediach znacznie mniej niż o innych, chociaż od strony czysto sportowej nie można im niczego zarzucić. Ryan Suter, bo o nim mowa, tak mocno uśpił nas swoją szokującą regularnością w potyczkach na szczeblu NHL, że uznaliśmy to za oczywistość i poszliśmy dalej, szukać większych sensacji, spektakularnych pojedynczych zagrań, wzlotów i upadków, czegoś co nas rozrusza, przyspieszy bicie serca, rozbawi albo wzruszy. Czy Ryan Suter jest niedocenianą postacią? Śmiem wątpić. Gdyby tak zapytać przeciętnego fana NHL co sądzi na temat Amerykanina, pewnie bez wahania odpowiedziałby, że gość zna się na swojej robocie. Ale nikt nigdy nie wpadnie na pomysł, aby zadać takie pytanie, ponieważ Suter w swoich poczynaniach jest wyjątkowo mało seksowny – a my lubimy charakterystycznych zawodników. Mogą być słabsi, pal licho, byle w jakiś sposób przyciągnęli nasz wzrok i dali się zapamiętać – niekoniecznie tylko z tej dobrej strony.

Tak więc w ramach trochę (a jednak) laurki, a trochę zwykłego przypomnienia – słów kilka na temat rewelacyjnego obrońcy, o którego istnieniu kibice (poza tymi z Minnesoty) zdają się nie pamiętać. Wprowadzimy tym samym coś w rodzaju powiewu świeżości w rankingach najwytrawniejszych D, jakkolwiek kuriozalnie to brzmi w odniesieniu do kogoś z 15-letnim stażem w lidze. Panowie Hedman, Carlson, Burns, Karlsson, Letang, Weber, Subban, Doughty, Ekman-Larsson, Giordano, Hamilton, Pietrangelo, Chara, Keith – doceniam Wasz kunszt (obecny bądź z przeszłości), ale tym razem światła wszystkich reflektorów skierowuję na defensora mogącego bez kompleksów stać z Wami w jednym szeregu.

Biografia w pigułce

Rocznik 1985, draftowany przez Predators w 2003, I runda, numer #7. Z „jedynką” poszedł wtedy Marc-Andre Fleury, a dopiero znacznie później, poza pierwszą dziesiątką, wybrane zostały takie tuzy jak Ryan Getzlaf, Patrice Bergeron, Corey Perry, czy Shea Weber. Hokej towarzyszył familii Suterów na każdym kroku – za krążkiem zawodowo z różnymi efektami uganiali się tata (uczestnik legendarnego Cudu na lodzie z 1980), brat, wujkowie i kuzyni. Przed wkroczeniem na ligowe salony największym sukcesem młodziutkiego Sutera było Mistrzostwo Świata do lat 18 (sezon 01/02) z kadrą USA. Ryan został wybrany najlepszym defensorem turnieju.

Nashville Predators (2005 – 2012)

Amerykanin od samego początku wyglądał na człowieka, który w NHL zagości na długie, długie lata. Błyskawicznie piął się w hierarchii drużyny, a para Suter – Weber miała potencjał na zostanie jedną z najznamienitszych w historii tego sportu. Panowie stworzyli wzajemnie uzupełniający się duet bliski perfekcji. Toczono dyskusje – kto jest tym lepszym? Wówczas większym uznaniem cieszył się Kanadyjczyk. Niektórzy sugerowali jednak, że prawdziwą odpowiedź można by dostać dopiero wtedy, kiedy zagraliby w różnych zespołach. Okazja stała tuż za rogiem i Amerykanin skrzętnie z niej skorzystał początkiem lipca 2012 roku.

Minnesota Wild (2012 – ?)

W offseasonie poprzedzającym skróconą kampanię 2012/13, Ryan Suter wraz z Zachem Parise (New Jersey Devils) podpisali bliźniacze, 13-letnie kontrakty o łącznej wartości 98 milionów dolarów (za rok gry inkasują więc średnio 7,5 bańki) z organizacją Minnesoty Wild. Pamiętam, że tego dnia (04.07.2012) „hokejowa” część Internetu eksplodowała, a serwery jednego z największych forów dla sympatyków NHL nie udźwignęły rozmachu dyskusji i w pewnym momencie po prostu padły. Była to dość charakterystyczna chwila, ponieważ nazwisko Suter figurowało w nagłówkach newsów i wszelakich analiz – po raz pierwszy na taką skalę – a jednocześnie po raz ostatni. Amerykanin, na to wychodzi, osiem lat temu wykorzystał zapasy atencji mające mu służyć do końca kariery. Te dwie umowy nie cieszyły się dobrą sławą już w momencie ich zawarcia. Nie pieniądze stanowiły kłopot (ten największy), a długość kontraktu. 13 to astronomicznie duża liczba w kontekście lat spędzonych z jedną drużyną. I trzeba uczciwie przyznać, że podpisy złożyli już nie jako młodzieniaszkowie. Suter rozegrał siedem sezonów w Nashville i miał 28 lat, a Parise 29. Po przeprowadzeniu średnio skomplikowanych działań matematycznych jesteśmy w stanie wyliczyć, że przy nad wyraz pomyślnych wiatrach i wypełnieniu kontraktów w całości, obaj będą mieć przeszło 40 lat. Oczekiwanie powtórki ze scenariusza Jaromira Jagra zakrawa na myślenie życzeniowe. Ulokowano 200 milionów dolarów w dwóch graczy, którym trzeci krzyżyk powoli wskakiwał na plecy. Auć.

Ta z pozoru nieszczęsna umowa posłuży mi jako bodaj najlepszy dowód na to, że Ryan Suter to doskonały obrońca. Dlaczego? Ponieważ jakimś cudem jest – póki co – wart każdego wpakowanego w ten monstrualny kontrakt dolca. Do końca zostało jeszcze pięć lat, a Amerykanin pomimo 35 wiosen nadal bezbłędnie wywiązuje się ze swoich obowiązków.

Człowiek od wszystkiego

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Idea Bank: 84195000012006351270730001

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na redakcja@nhlw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł

Kondycyjny wybryk natury

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł

Zabierzmy mu Norrisa, przecież nikt nie zauważy

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł

Wśród legend

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł

Dlaczego nikt o nim nie wspomina?

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł

Przyszłość

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł

2 KOMENTARZE