Poważne urazy, nagłe spadki formy, brak motywacji – to najczęstsze powody, dla których zawodnicy przedwcześnie kończą swoje kariery. W pierwszej części cyklu przypomnieliśmy “zakurzone” sylwetki Tima Connolly’ego, Kima Johnssona oraz Jiriego Hudlera. Dzisiaj ponownie wcielamy się w rolę hokejowego Michała Fajbusiewicza starając się odnaleźć kolejne TRZY postacie, o których słuch nagle zaginął.

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie – zaginieni hokeiści NHL

Joni Pitkanen

Szukając największej “szklanki” wśród zawodników NHL ostatniego ćwierćwiecza najczęściej podają nazwiska największego formatu: Peter Forsberg, Marian Gaborik, ewentualnie Martin Havlat czy też Kris Letang. W szranki w wymienionym kwartetem śmiało mógłby staną Joni Pitkanen. Dziś postać przysypana kilogramowymi tumanami kurzu, przed laty bezwzględna czołówka europejskich defensorów. Fin we wrześniu ukończy dopiero 37 lat, tymczasem w NHL nie oglądamy go już od 8 sezonów!

2 kwietnia 2013 to ostatni mecz w karierze potężnie zbudowanego obrońcy na taflach najlepszej ligi świata. Rozgrywał swój piąty sezon w Carolina Hurricanes, choć nawiasem mówiąc w żadnym nawet nie zbliżył się do kompletu rozegranych spotkań. Nie inaczej było w tamtym, skróconym przez lokaut – licznik stanął na 22 meczach. Feralna kontuzja, która finalnie okazała się być kończącą karierę, przytrafiła mu się w starciu z Washington Capitals. Joni Pitkanen kontra Troy Brouwer. Napastnik Caps ambitnie goni rywala by unieważnić uwolnienie. Sytuacja jakich jeszcze niedawno bardzo wiele, niestety dla Pitkanena kończy się życiowym dramatem:

Obaj zawodnicy z dużym impetem wpadają w bandę, hamujący Brouwer miażdży niefortunnie ułożoną stopę Fina. Od razu widać, że Joniemu wydarzyła się wielka krzywda. Zwija się z bólu, nie daje rady opuścić lodowiska o własnych siłach. Po badaniach okazuje się, że doszło do poważnego pęknięcia kości piętowej. Bardzo rzadka, bolesna i paskudnie rokująca na przyszłość kontuzja dla sportowca. Co ciekawe Pitkanen był ostatnią ofiarą tzw. touch icing, czyli uwolnienia wymagającego dotknięcia krążka. Od sezonu 13/14 NHL zaadaptowała format hybrydowego uwolnienia, właśnie w celu uniknięcia zbędnych, a bardzo niebezpiecznych kolizji pomiędzy graczami.

Można by rzec: mądra NHL po szkodzie, niestety dla Pitkanena czasu już nie dało się cofnąć. Mimo ważnego kontraktu w kolejnych rozgrywkach nie zagrał ani razu, ba! nawet nie zdołał wrócić do treningów. Przez rok nie był wstanie choćby założyć łyżew na kontuzjowaną stopę. Do relatywnej sprawności wrócił blisko dwa lata po urazie, na przełomie 2014 i 2015 roku rozpoczął nawet lekkie niezobowiązujące treningi z macierzystym Karpatem Oulu. W październiku 2015 pojawiły się spekulacje dotyczące powrotu do NHL, lecz ten nigdy nie nastąpił. W lutym 2016 podpisał umowę na występy w Karpacie do końca sezonu, ale po zaledwie trzech występach z powodu dokuczającego bólu pięty zrezygnował z gry i formalnie powrócił na sportową emeryturę. Prawdziwa gehenna, natomiast jak wspomniałem wcześniej kontuzje nader często towarzyszyły mu przez całą karierę. Na 786 możliwych meczów w karierze rozegrał tylko 535. Ponad ćwierć tysiąca meczów przepadło mu z uwagi na różne urazy! Jestem przekonany, że gdyby nie tak fatalne predyspozycje zdrowotne oraz niespodziewany koniec kariery dziś zupełnie inaczej pamiętalibyśmy karierę Fina. Zapewne byłby wymieniany jednym tchem z Kimmo Timonenem, Teppo Numinenem czy Samim Salo jako jeden z najlepszych fińskich obrońców w historii, a tak jest skazany na zapomnienie oraz szeregowanie gdzieś w drugim rzędzie…

Stephen Weiss

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Idea Bank: 84195000012006351270730001

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na redakcja@nhlw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł