W 2007 roku Jim Gregory został wybrany do hokejowej Galerii Sław. Legendarna postać, niemal ikona tego sportu po tamtej stronie Atlantyku, wielce zasłużona dla rozwoju NHL i całej dyscypliny. Laurka musiała być długa i obfitująca w komplementy, ale pewien drobiazg nie dawał części osób spokoju. W tym samym czasie Gregory był bowiem szefem komitetu odpowiedzialnego za nominacje do Hall of Fame. Owszem, zbiegło się to z jego problemami zdrowotnymi i przymusowym odpoczynkiem od obowiązków zawodowych, ale część środowiska dziennikarskiego wyrażało swoją dezaprobatę. Wśród nich był m.in. Ken Campbell, który publicznie dawał wyraz swoim wątpliwościom odnośnie zachodzącego konfliktu interesów. Jak jednak wspomina po kilkunastu latach, Jim Gregory nigdy nie miał mu tego za złe.

Bo taki właśnie, zdaniem znających go bliżej osób, był Jim Gregory. Liczyli się dla niego przede wszystkim ludzie, z którymi współpracował, za których odpowiadał, którzy byli wokół niego. W zamian za to, gdy choroba na dobre przykuła go do łóżka, zawsze mógł liczyć na odwiedziny czy telefon od swoich byłych graczy czy osób współpracujących z nim w Toronto. Do sali, w której leżał, zaglądali m.in. Tiger Williams, Darryl Sittler czy Lanny McDonald, a z dalekiej Szwecji regularnie dzwonił Borje Salming, dopytując o stan zdrowia swojego byłego menedżera. Ludzie odpłacali mu zawsze tym, na co sami mogli kiedyś liczyć z jego strony – troską i lojalnością.

Przyszedł na świat w 1935 roku w Ontario w rodzinie oficera kanadyjskiego lotnictwa. Wychowywał się, jak znakomita większość jego rówieśników, wsłuchując się w głos legendarnego Fostera Hewitta, komentującego mecze w ramach Hockey Night in Canada. Jednym z jego najbliższych przyjaciół był od tamtego czasu Ted Kennedy, z którym rywalizowali jako dzieciaki, uganiając się z kijami za piłką po uliczkach rodzinnego miasteczka.

Los poskąpił mu jednak hokejowego talentu i

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł
Anuluj