Podsumowanie soboty: 14 meczów i zlot fanów NHL

Ponieważ niemal całą sobotę do godzin porannych większa część redakcji spędziła na zlocie fanów NHL w PL w Krakowie, a droga do domu i późniejsze zmęczenie nakazywało położyć się do łóżka… w niedziele Nocna Zmiana została odpuszczona. U nas jednak nic nie ginie, szanujemy czytelnika więc postaramy się w telegraficznym skrócie napisać jedno najważniejsze zdanie na temat wszystkich 28 drużyn i ich występu w ten właśnie dzień. Kolejność alfabetyczna:

– Avalanche – Chociaż nieco lepiej w starciu przeciwko byłemu klubowi wypadł Tyson Barrie, to Nazem Kadri też zagrał nieźle przeciwko Maple Leafs notując dwie asysty. Walerij Niczuszkin strzelił pierwszego gola w sezonie zbliżając swój teeam na 3:4, choć była to tylko dobitka strzału z dystansu Iana Cole’a. Dla rosyjskiego napastnika to pierwszy gol od 92 meczów, dokładniej od marca 2016 roku.

– Blackhawks – Olli Maatta strzelił pierwszą bramkę w sezonie i omal nie miał wielkiego udziały przy kolejnym golu, gdy Dylan Strome zbił z powietrza nastrzeliwany przez niego krążek. Bramka została jednak anulowana po powtórce wideo za zagranie zbyt wysokim kijem przez napastnika Czarnych Jastrzębi.

– Blue Jackets – Każdego z trzech goli Kurtki zdobyły w liczebnej przewadze, ostatni raz 3PPG zanotowały w kwietniu 2018 roku. Trwa niemoc w wygraniu spotkania gdy między słupkami stoi Elvis Merzlikins, który na razie notował porażkę w każdym z pięciu swoich startów w NHL.

– Blues – Klim Kostin strzelił pierwszy raz w NHL co zostało w cieniu zachowania Roberta Bortuzzo. Obrońca obrońców mistrzowskiego tytułu został przez NHL zawieszony na cztery spotkania za swoje zachowanie wymierzone przeciwko Viktorowi Arvidssonowi. Dla wielu kibiców to zdecydowanie za mało, wobec tego że napastnikowi Predators grozi mniej więcej sześciotygodniowa przerwa w grze:

– Bruins – Zwycięstwo z Wild wcale nie było odniesione w świetnym stylu, ale efektem końcowym można się zachwycać. Tuż przed meczem z Minnesotą ekipa z Bostonu zaprezentowała swoje nowe alternatywne stroje, czarne z żółtą literą B, najlepiej wyglądają na Toreyu Krugu, bohaterze starcia z sobotniej nocy

– Canadiens – To był najgorszy dzień defensywy Canadiens w sezonie, bo po raz pierwszy stracili więcej niż pięć bramek w rozgrywkach. Pozytywy też były, wszak prowadzili 4:0, no i odblokowanie się strzeleckie Maksa Domiego, który zdobył dwa gole ale w ostatnich 10GP nie strzelał wcale.

– Canucks – Duża inteligencja całej drużyny, a przede wszystkim Eliasa Petterssona zasługuje na uznanie. W sytuacji 5 na 3 doszło do dodatkowej przewagi dla Vancouver wynikającej ze złamanego kija Michala Kempnego, kanadyjska drużyna szybko zlokalizowała słaby punkt rywala i zagrała na Petterssona, który świadomy ułomności przeciwnika w pełni wykorzystał okazję i zdobył gola.

– Capitals – Było blisko przekonania, że to Stołeczni wygrali mecz w piątej rundzie karnych. Lars Eller prawie wykorzystał najazd, dopiero powtórka wideo pokazała, że jego próba to odbicie się krążka od słupka i poprzeczki, ale bez przekroczenia linii bramkowej. Mecz dwie rundy później zakończył Bo Horvat, który już bezdyskusyjnie wywiódł w pole Bradena Holtby’ego.

– Coyotes – Przejmująco wyglądał widok Lawsona Crouse’a, który grzbietem z wielkim impetem wleciał w bandę. Przy tym wszystkim nikt nie zwrócił uwagi na jakże przytomne zachowanie Vinniego Hinostrozy, który podjeżdża, zatrzymuje ciało będące wciąż w poślizgu i stabilizuje kolegę mówiąc mu by poczekał na pomoc

– Devils – Louis Domingue pierwszy raz wystartował w bramce Diabłów i od razu był to udany występ, choć tylko 19 obron. Sprowadzony w listopadzie z Lightning chłopak ma być tutaj opcją dającą stabilizację po tym jak postawiono kreskę na Corym Schneiderze. Blake Coleman zdobył dwa gole dla New Jersey w ich okazałym zwycięstwie.

https://pbs.twimg.com/card_img/1198198820783493123/Oj_sfxUj?format=jpg&name=small

– Ducks – Nie trafiłem z diagnozą Nikity Kuczerowa, ale uważam że nadal nie jest on sobą. Widać to choćby po stracie, która doprowadziła do bramki Kaczorów na 1:1. Derek Grant strzelił po błędzie Rosjanina:

– Flames – Po sześciu przegranych Flames w końcu coś udało się tak od początku do końca. Andrew Mangiapane strzelił bramkę na remis 1:1 w 42. minucie, to było pierwsze wyjazdowe trafienie Calgary od 262 minut (od trzeciej tercji meczu przeciwko Capitals z 3 listopada).

– Flyers – Może i Płomienie wygrały 3:2 po rzutach karnych, ale ja sądzę że to nie będzie początek nowej jakości. Choćby dlatego, że to Flyers prowadzili w tym meczu 1:0 i 2:1 po trafieniach Kevina Hayesa i Jakuba Voracka, to Lotnicy mieli więcej z gry i lepiej się ich oglądało, choćby w drugiej odsłonie gdy przeważyli w strzałach aż 18 do 5.

– Golden Knights – Kolejne przetasowanie w dwóch pierwszych atakach Vegas, powrót formacji Jonathan Marchessault, William Karlsson i Reilly Smith oraz złożenie drugiej formacji z Maksa Pacioretty’ego, Cody’ego Eakina i Marka Stone’a… tymczasem najładniejsze co zobaczyliśmy od Złotych Rycerzy to penetracja Shea Theodore’a przy bramce na 2:3 i minięcie przez niego Oscara Klefboma i Adama Larssona.

– Jets – Gdy przy CBJ pisałem o wciąż przegrywającym w bramce Elvisie Merzlikinsie nie do końca miałem na myśli, że jest to pechowe. Nie, łotewski golkiper broni przeciętnie lub słabo, przyczyniając się do porażek w swoich meczach. Tak samo jak przysłużył się Jets w zwycięstwie, po tym jak jego podanie zostało przejęte przez Andrew Coppa i zamienione na bramkę, dającą zwycięstwo Winnipeg. Przykra wiadomość przy tym komplecie punktów WPG to kontuzje obrońców Josha Morriseya i Nathana Beaulieu, przez co przez dobrą ponad tercję goście musieli grać na czwórkę obrońców…

– Hurricanes –

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł

2 KOMENTARZE

  1. Kuczerow trafił w sędziego, tak czasem się zdarza i ciężko go winić za to, że arbiter stał akurat tam, gdzie stał.
    Dobrze widzieć, że pomimo absencji (Stamkos nie grał) towarzystwo daje radę. Bardzo fajnie do zespołu wprowadził się Pat Maroon: jest nie tylko dużym, twardo grającym gościem, ale dużym, twardo grającym i punktującym gościem.

     
  2. Dobry.

    Dziś będzie krótko – wynik robi dobrą minę do złej gry.

    Blue Jackets grali lepiej, ale przegrali – może przez nienajlepszą dyspozycję bramkarza, może przez pecha, byli jednak w przekroju całego spotkania optycznie lepsi.

    Jets : fatalne PP i jeszcze gorsze PK. Zastanawiające jest w jaki sposób zespół który w obydwu przeze mnie wymienionych parametrach znajduje się w trzecich trzydziestkach ligi zajmuje piąte miejsce w niebywale mocnej Konferencji Zachodniej, a także czemu mają służyć eksperymenty w obsadzie PK i PP.
    Pewne jest, że się nie udały.

    Najładniejsze trafienie meczu : gol Perreaulta, bardzo mi się podobało. I znowu jest na równi z Laine.

    Ehlers : genialne zachowanie i gol na 2:1, z kolei on jak dla mnie był najlepszym zawodnikiem meczu, akcja dwójkowa z Wheelerem była i jest na materiał szkoleniowy odnośnie współpracy w drużynie. A, i warto odnotować także przytomność, opanowanie i HIQ kapitana Winnipeg.

    Last but not least – z tego co przeczytałem stwierdzam, że chyba było fajnie na zlocie. Cholera – mało jest takich inicjatyw i dlatego bardzo popieram organizację tego typu przedsięwzięć i być może kiedyś w przyszłości doczekam się takiego samego wydarzenia, aczkolwiek nie wiem czy będę na nim obecny. I bardzo proszę – mimo, że nie za wszystkimi drużynami w NHL przepadam, zresztą jak każdy to można było w normalny sposób spędzić czas. A pomyśleć należy co by było jakby komuś przyszło do głowy zorganizować identyczne wydarzenie zapraszając kluby piłki nożnej. Mam swoje przemyślenia, ale powstrzymam się od komentarza w tej sprawie.