Bardziej doświadczony debiutant, czy niezwykły talent, który prosto po drafcie trafia do NHL? Komu przypadnie nagroda Calder Trophy, przyznawana najlepszemu pierwszoroczniakowi ligi? Oto nasza lista dziesięciu kandydatów?

W przypadku przewidywań odnośnie Calder Trophy najlepiej wstrzymać się do ostatniego możliwego momentu, jako że nigdy nie wiadomo, który z prospektów przetrwa obóz przygotowawczy i znajdzie się w ostatecznym składzie na rozpoczęcie sezonu. Wyjątkiem są zazwyczaj te największe talenty wybierane z najwyższymi numerami ostatniego draftu.

Teraz, gdy wystartowały już nowe rozgrywki najlepszej ligi świata, jesteśmy nieco mądrzejsi, bo znamy otwierające składy każdej z ekip. Kilku wysoko notowanych młodych graczy dość niespodziewanie zacznie sezon w filialnej AHL. Trzeba tu wspomnieć Filipa Zadinę, czy Eeli Tolvanena. Są też pozytywne zaskoczenia w osobach choćby Ville Heinoli, czy Rasmusa Sandina.

Kto ma więc największe szansę na wywalczenie nagrody dla najlepszego debiutanta rozgrywek? W czasach, gdy sieci skautów ekip najlepszej ligi świata są tak bardzo rozbudowane, mało kto pozostaje niezauważony. Ci najlepsi, którzy w niedalekiej przyszłości zostaną gwiazdami ligi, z reguły wybierani są z wysokimi numerami draftu. W erze salary cap, liczonej od sezonu 2005/06, 12 z 14 laureatów Caldera stanowią gracze wybierani w pierwszych rundach draftu. Pięciu z nich to najwyższe numery całych selekcji. Wyróżnienie to nie zawsze przypada jednak wyjątkowym prospektom, którzy przeskakują do NHL prosto z rozgrywek juniorskich. Ostatni dwaj laureaci, czyli Elias Pettersson i Mathew Barzal, to oczywiście wybory z pierwszych rund, ale można ich klasyfikować jako starszych rookies, bowiem mieli ten ekstra sezon na spokojne dojrzewanie spędzony poza ligą. To samo tyczy się Jonathana Huberdeau (2012/13) i Tylera Myers (2009/10), a więc graczy draftowanych latem 2018 też trzeba mieć tu mocno na uwadze.

A oto nasza lista dziesięciu kandydatów do Calder Trophy za zbliżający się sezon.

1. Cale Makar, Colorado Avalanche

Świetnie operujący krążkiem, mobilny obrońca, którego charakterystykę gry porównuje się do Erika Karlssona. Makar, jeden z najbardziej utalentowanych prospektów na pozycji obrońcy w ostatnich latach, zasmakował już gry w NHL w ostatnim sezonie. Było to nie lada wyzwanie, bowiem były to mecze fazy play-off. Spokojnie można powiedzieć, że mu sprostał, jako że w 10 potyczkach zaliczył gola i pięć asyst. W nowym sezonie będzie najprawdopodobniej quarterbackiem pierwszego wyboru Colorado przy okazji gier w liczebnej przewadze. W pierwszej formacji przyjdzie mu więc występować u boku ofensywnych gwiazd ligi m.in. Mikko Rantanena i Nathana MacKinnona. Należy się więc spodziewać, że uda mu się zebrać bardzo pokaźną jak na obrońcę o statusie rookie liczbę punktów za gole i asysty.

Ostatnim takim defensorem z dorobkiem co najmniej 50 punktów w sezonie był Władimir Małachow w sezonie 1992/93. Sporo czasu już od tego minęło, ale Makar ma wszelkie szanse, by mu dorównać, co powinno zapewnić mu to prestizowe indywidualne wyróżnienie. Znacząca rola w bardzo mocnej w ofensywie ekipie, którą powszechnie wskazuje się jako kandydata do wysokiego miejsca na koniec rozgrywek, wydatnie mu w tym pomoże. Oby tylko pozostał w dobrym zdrowiu.

2. Jack Hughes, New Jersey Devils

Szeregując klasę tegorocznych pierwszoroczniaków pod względem długofalowego potencjału. najprawdopodobniej to właśnie Hughesa umieścilibyśmy na samym szczycie. Nie znaczy to jednak, że nie może błyszczeć już od pierwszego dnia w lidze. Dysponuje znakomitą szybkością, sprytem i całą paletą umiejętności, które czynią go graczem idealnie skrojonym pod dzisiejsze realia NHL. Oczywiście jako 18-latek o raczej skromnych gabarytach, pewnie będzie miał swoje słabsze chwile w tych pierwszych miesiącach w nowych warunkach. Hughes swoje punkty na pewno zdobędzie, a w ich gromadzeniu pomoże mu na pewno regularna gra w jednej z formacji do rozgrywania liczebnych przewag, w której spotka kogoś z grona: Nikita Gusiew, Taylor Hall, Nico Hischier, czy P.K. Subban.

Jego ekipa znajduje się w trakcie przebudowy i raczej nie jest wskazywana jako mocny kandydat do awansu do fazy play-off, ale akurat to nie ma wielkiego wpływu na szanse Jacka na Calder Trophy. To jedna z tych nagród, przy których osiągnięcia zespołowe są mniej ważne. Tylko dwóch z pięciu ostatnich laureatów pomogło swojej ekipie w przejściu do posezonowej części rozgrywek. Bycie świetnym rookie w słabszym zespole skądś się w końcu bierze. Skoro zostałeś wybrany z wysokim numerem, nie możesz raczej być w jakiejś super drużynie.

3. Kaapo Kakko, New York Rangers

Kakko to prawdopodobnie najlepiej przygotowany do gry w NHL napastnik spośród wszystkich debiutantów. Jego ciało jest w pełni gotowe i nawykłe do twardej walki, do tego posiada świetną kontrolę nad krążkiem i ogólną świadomość tego jak wygląda hokej dorosłych na tym najwyższym poziomie. Regularnie potwierdzał to w najwyższej klasie rozgrywkowej w swoim kraju. O takich graczach mówmy, że są dojrzali ponad swój rzeczywisty wiek.

Kakko wydaje się bardzo bezpiecznym wyborem, ale na naszej liście jest dopiero na trzecim miejscu, bo znajduje się w mniej sprzyjającej sytuacji niż klasyfikowana wyżej dwójka. Pawieł Buczniewicz zdystansował go w walce o grę na prawym skrzydle przedniej formacji, a jednak widzę dużą różnicę przy graniu z Artemijem Panarinem i Miką Zibanejdaem, a Chrisem Kreiderem i Ryanem Strome’m. To oczywiście wciąż nie najgorsza sytuacji i gracz o talencie młodego Fina powinien odcisnąć swoje piętno na nowojorskiej ekipie. Bedzie miał też trochę czasu przy grze w liczebnych przewagach, ale mimo wszystko nie spodziewam się, by zaliczył sezon z tak potężną zdobyczą punktową, jaką w poprzednich latach notowali Elias Pettersson, czy Mathew Barzal. Oczywiście na dystansie sezonu wiele może się zmienić, łącznie z tym, ze pójdzie w górę formacji Rangeers, ale póki co daje mu nieco niższe szanse niż te Cale Makara i Jacka Hughesa.

4. Quinn Hughes, Vancouver Canucks

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł
Anuluj

2 KOMENTARZE