Dokładnie dwa lata temu, w lipcu 2017 roku New York Rangers tradycyjnie okazali się królami polowania podczas Free Agency Fenzy. Najsmakowitszy kąsek wolnego rynku sprzed 24 miesięcy, Kevin Shattenkirk, wybrał ofertę Strażników odrzucając bardziej atrakcyjne propozycje. Nowojorczycy zostali okrzyknięci zwycięzcami okienka, tymczasem Amerykanin po dwóch fatalnych sezonach przedwcześnie żegna się z Wielkim Jabłkiem. Rangers z powodu niemożności zmieszczenia się pod salary cap przed kilkoma dniami wykupili jego kontrakt.

Tym samym podzielił los wielu innych głośnych nazwisk, które w barwach Rangers okazali się spektakularnymi wpadkami. Wystarczy przypomnieć Wade’a Reddena, Chrisa Drury’ego, a nawet Brada Richardsa. Z Kevinem miało być inaczej. W tamtym momencie wydawał się być dokładnie tym, czego potrzebowali Rangers, co nie zawsze było zasadą w poprzednich latach. W klubie nikt jeszcze nie myślał o przebudowie, organizacja cały czas pracowała i myślała w trybie all in. Z perspektywy czasu to był błąd – należało powiedzieć “pas” po bolesnej porażce z Ottawa Senators w drugiej rundzie play-off 2017, a nie dopiero w połowie sezonu, jednak łatwo nam tak powiedzieć dzisiaj, wtedy nie było to wcale takie oczywiste. Sprowadzenie Kevina latem tamtego roku było konkretną deklaracją Strażników – cały czas jesteśmy w grze.

Shattenkirk z miejsca miał dołączyć do Ryana McDonagha pierwszej parze obrony, a przede wszystkim wnieść tak potrzebny polot w grze ofensywnej Strażników. Klub od dawna cierpiał na brak “cofniętego rozgrywającego”, obrońcy z odpowiednimi walorami w kreowaniu gry, umiejętnością wyprowadzania krążka. Nawet jeśli takie nazwiska w klubie były (Keith Yandle), to niekoniecznie potrafiono je zagospodarować. Amerykanin miał chwycić za lejce w tzw. transition game. Dodatkowym powodem do satysfakcji dla Rangers mógł być fakt, że po raz enty w ostatnich latach zgarnęli najgrubszą rybę podczas Free Agency, wcale nie musząc kusić gracza wielkim kontraktem. Daleko mi do stwierdzenia, że

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni15 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni39 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni72 zł
Anuluj