Zapraszamy na przegląd profili draftowych z NHL w PL. Przeanalizujemy w każdym oddzielnym tekście pierwszą 10 zbliżającego się naboru do najlepszej ligi świata w 2019 roku. Za nami już tekst o Kaapo Kakko , Jacku Hughesie, Bowenie Byramie, Wasilij Podkołzin, Trevor Zegras, Alex Turcotte

To dobry rok dla Western Hockey League w drafcie. Na czołowych pozycjach wielu rankingów znajduje się silny środkowy Kirby Dach, bardzo dobry obrońca Bowen Byram oraz występujący w Lethbridge Hurricanes ofensywny środkowy Dylan Cozens.

Ten ostatni to zawodnik z gatunku tych, których zawsze dobrze się ogląda, a jego nazwisko w swoich zeszycikach skauci zapisują przynajmniej z kilku powodów. Prezentuje dobre umiejętności ofensywne, posiadając ciekawą kombinację dobrych warunków fizycznych, szybkości i walorów technicznych. Cozens nie jest kimś kto rządzi po którejś ze stron tafli, ale śmiało można powiedzieć, że tercja ofensywna jest tym miejscem, w którym czuje się najlepiej. Tam może pokazać pełnię atutów, które wyrażają się groźnym strzałem lub podaniem otwierającym drogę partnerom.

Dokonanie właściwej oceny poczynań Cozensa, szczególnie w ostatnim sezonie, jest dosyć trudne. Podczas gdy inni czołowi zawodnicy WHL biorący udział w tegorocznym drafcie (na przykład Peyton Krebs z Kootenay ICE, czy Dach z Saskatoon Blades) występowali w dość wąskich kadrowo drużynach, to 18-letni środkowy był w zespole z odpowiednią głębią składu, gdzie siły rozkładały się na wielu członków, a tym samym było trochę więcej oddechu w grze.

Cozens okazał się liderem punktowym Lethbridge Hurricanes w ostatnim sezonie. Zdobył 84 „oczka”. Strzelił 34 bramki, co dało mu drugą pozycję w klubowym rankingu snajperskim. Taka sama lokata była jego udziałem w klasyfikacji najlepiej asystujących (50). W statystyce +/- zanotował wynik +32, co było trzecim najlepszym osiągnieciem w „Huraganach”. Rozgrywki ligowe zakończył jako jedenasty najskuteczniejszy zawodnik WHL, a jednocześnie piąty jeżeli kryteria zawęzić tylko do liczenia „oczek” zdobytych w czasie gry z taką samą ilością graczy po obu stronach tafli. Jednocześnie Cozens to najlepiej punktujący hokeista WHL spośród przystępujących do draftu w tym roku po raz pierwszy. Wielokrotnie swoimi golami lub asystami ratował w ostatnim sezonie swój zespół, jak przystało na lidera.

W poprzednich dwóch kampaniach Cozens miewał niesamowite przebłyski, które pokazywały, że potencjał tego chłopaka jest bardzo duży. Zresztą liga WHL zauważyła to przyznając mu tytuł najlepszego pierwszoroczniaka edycji 2017/18, co jest równoznaczne z otrzymaniem Trofeum Jima Piggotta. Kanadyjczyk skończył ją z drugim wynikiem punktowym (53) wśród wszystkich rookie i tytułem króla strzelców (22). Kampania 2018/19 była za to sprawdzianem ustabilizowania jego formy. Zespół z Lethbridge stracił po jej zakończeniu aż pięciu czołowych napastników. Powody są dwa: rozpoczęcie kariery zawodowca lub ukończenie wieku uprawniającego do gry w lidze juniorskiej. Taka sytuacja oznacza zdecydowanie więcej odpowiedzialności spoczywającej teraz na Cozensie. Z pewnością już nie będzie mógł się tak beztrosko wozić z krążkiem. Jego gra będzie na pewno bardziej zdyscyplinowana, ale jego otwarty, chłonny umysł oraz wysokie umiejętności powinny prowadzić „Canes” do kolejnych wygranych.

Centralne Biuro Skautingu NHL umieściło Cozensa na piątym miejscu listy draftowej pośród graczy lig północnoamerykańskich. Tę samą pozycję otrzymał w rankingach ISS Hockey, McKeen’s Hockey, The Hockey Writers oraz u McKenziego ze stacji TSN. Dwie lokaty niżej umiejscowiony został przez EliteProspects.com i „The Athletic”. Oprócz tego zamknął najlepszą dziesiątkę zestawienia Future Considerations. Natomiast Craig Button przyznał mu miejsce numer sześć. Cozens ma szansę zostać czwartym w historii NHL hokeistą z terytorium Jukon, który wystąpi w najlepszej lidze świata. Do tej pory dokonali tego jedynie: Hazen McAndrew (7 meczów w sezonie 1941/42), Peter Sturgeon (6 gier w latach 1979-1981), Bryon Baltimore (2 występy w kampanii 1979/80). Jednocześnie będzie drugim hokeistą z Jukon, który do ligi dostanie się dzięki draftowi, a byłby jedynakiem, gdyby zrobił to w pierwszej rundzie.

Cozens jest jednym z najlepszych zawodników ofensywnych dostępnych w tegorocznym drafcie. Może to nie ten poziom „obróbki” co Krebs lub Dach, ale jest naprawdę mocnym napastnikiem. To gracz, którego z czystym sumieniem można polecić każdemu klubowi w pierwszej rundzie naboru.

Patrząc realnie powinien być wybrany gdzieś w okolicach miejsc cztery do osiem. Według portalu dailyfaceoff.com weźmie go Colorado Avalanche, czyli czwarty zespół, który będzie obwieszczał światu swoją decyzję. W „Lawinie” siedzą i zgrzytają zębami, bo mieli wyjątkowego pecha w loterii draftowej. Dysponowali prawem wyboru w pierwszej rundzie otrzymanym od Ottawa Senators za Matta Duchene’a. Wiemy, że zespół ze stolicy Kanady zaprezentował się w ostatnim sezonie fatalnie przez co otrzymał największe szanse na możliwość wybierania jako pierwsi. Czyli de facto miało to spłynąć na ekipę z Denver. Tymczasem Avalanche będzie dopiero czwartym klubem, który wybierze sobie zawodnika z draftu. Marzenia o Jacku Hughesie poszły w zapomnienie, Kaapo Kakko też nie będzie w ich składzie. Tym samym ekipa z Denver nie pozyska kogoś o potencjale Nathana MacKinnona, czy Mikko Rantanena.

Mając czwarty wybór „Lawina” może pomyśleć o fajnym środkowym drugiego planu. Jest w czym wybierać – Cozens, Dach, Trevor Zegras. To, że ich decyzja będzie dotyczyła pozyskania napastnika wynika z faktu, że ich dwaj najlepsi młodzi, czyli Cale Makar i Conor Timmins to defensorzy. W temacie najlepszych perspektyw Colorado Avalanche na 2020 rok, jeżeli chodzi o nowe twarze w ataku, należy wymienić Władisława Kamieniewa pozyskanego z Nashville Predators, Martina Kauta, czyli ubiegłoroczny numer 16 draftu i Shane’a Bowersa, który był częścią transakcji dotyczącej Duchene’a.

Napastnik mierzący 191 centymetrów i ważący 83 kilogramy może być ciekawą alternatywą do zastąpienia 33-letniego Carla Söderberga. Umowa Szweda wygasa z końcem przyszłego sezonu. Może to nie jest najbardziej kompletny napastnik, ale z pewnością jest najrozsądniejszym wyborem spośród graczy osiągalnych dla Avalanche. Gdyby Kanadyjczyk został przestawiony ze środka na prawe skrzydło, to „Lawina” może dysponować najpotężniejszą flanką w lidze. Rantanen mierzy bowiem 193 centymetry, a Kaut ma sześć centymetrów mniej.

Za wyborem Cozensa przemawia jego umiejętność zagrania zarówno na środku, jak i na skrzydle. Spośród graczy występujących obecnie w Denver podobni do niego są Tyson Jost, J.T.Compher, czy Alexander Kerfoot. Ale jeżeli chodzi o zbliżony styl to najbliżej Cozensowi chyba do Mathewa Barzala. Takiego zdania są spece z oficjalnej strony internetowej NHL. Natomiast The Hockey Writers widzą w nim kogoś na wzór Leona Draisaitla i Joe Pavelskiego, szukając odniesień wśród najlepszych.-

W reprezentacji Kanady zawodnik rodem z Whitehorse zaliczył trzy duże imprezy. Wśród siedemnastolatków wystąpił w nieoficjalnych mistrzostwach świata tego rocznika w sezonie 2017/18. W sześciu meczach popisał się jednym trafieniem oraz sześcioma asystami. Jego zespół „Czerwonych” dotarł do finału, gdzie uległ kadrze USA. „Klonowe Liście” w tym turnieju wystawiają zwyczajowo trzy ekipy: „Czerwonych”, „Białych” i „Czarnych”.

Ostatni sezon przyniósł triumf Kanadyjczyków w prestiżowym Pucharze Hlinki i Gretzky’ego oraz miejsce tuż za podium mistrzostw świata juniorów młodszych. W pierwszej z tych imprez Cozens strzelił dwa gole oraz zaliczył trzy asysty, z czego dwie w finałowym pojedynku wygranym ze Szwedami 6:2. Wystąpił tam w pięciu spotkaniach.

W czempionacie globu zajął siódmą pozycję w rankingu najskuteczniejszych z dziewięcioma „oczkami”. To siódmy snajper i asystent imprezy z czterema trafieniami na koncie i pięcioma kluczowymi podaniami. Alternatywny kapitan reprezentacji „Klonowych Liści” ze średnią 1,29 punktu na mecz w ujęciu indywidualnym zakończył mistrzostwa na ósmej lokacie.

Cozens nie ma inklinacji do bycia pierwszoplanowym rozgrywającym. To nie jest typ reżysera gry. Natomiast świetnie sprawdza się jako snajper ze specjalizacją strzałów oddawanych mniej więcej z połowy dystansu w tercji ataku. Podsumowując silne i słabe strony tego hokeisty, po stronie plusów należy wskazać fantastyczne połączenie jego warunków fizycznych i szybkości z jaką się porusza, mocne i zarazem szybkie uderzenie oraz wysokie czucie gry, które wyraża się tym, że Cozens zawsze znajduje dla siebie właściwe miejsce na tafli, a przede wszystkim gdy przebywa w tercji ataku. Kanadyjczyk na pewno musi poprawić swoją koncentrację i dbałość o szczegóły, szczególnie przebywając w tercji defensywnej. Powinien również popracować nad efektywnością w kole wznowień.

Według Vince’a Gibbonsa z McKeen’s Hockey, Cozens posiada wszelkie umiejętności, których można wymagać od topowego środkowego. Bardzo dobrze porusza się na łyżwach, ma solidne uderzenie zza kół bulikowych, a także nie brak mu ciągu na bramkę. Dziennikarz wskazuje na to, że 18-latek świetnie radzi sobie przed bramką, ale nikt kto go poleci nie powstydzi jego gry w pozostałych rejonach tercji ofensywnej.

Bob McKenzie z TSN zachwyca się silną budową Cozensa oraz jego atletycznym stylem gry. Wskazuje również na nietypowe pochodzenie hokeisty, gdyż Jukon nie jest najbardziej hokejową częścią Kanady. Ekspert porównuje go do Dacha stwierdzając, że to ktoś o zupełnie innej charakterystyce. Cozens to przede wszystkim świetny strzelec i bardzo szybki zawodnik.

Adam Kimelman z nhl.com podkreśla, że interesująca jest szybkość tego młodego hokeisty  w porównaniu z jego wysokim wzrostem. Twierdzi, że z biegiem lat i nabraniem doświadczenia ten napastnik będzie prezentował się coraz lepiej. Dziennikarz wskazuje na to, że jeśli Cozens trafiłby do Colorado Avalanche, to po upływie sezonu stałby się z pewnością środkowym na miarę drugiej formacji tej drużyny.

Cozens nie jest kimś kto chciałby wykreować się na gwiazdę pierwszej wielkości, ale to zawodnik posiadający potencjał na okrzyknięcie go wysokiej klasy rzemieślnikiem wśród napastników NHL. To zdanie Coreya Pronmana z „The Athletic”, który widzi go jako materiał na hokeistę wyjściowej formacji ataku i to niezależnie od tego, czy miałoby to być miejsce na boku, czy też na środku. Ekspert zgadza się z innymi specami, że Cozens to temat na sezon 2020/21.