Sytuacja dnia: Ben Bishop trafiony w obojczyk i gol na 3:1

Widząc już w hokeju przeróżne rzeczy, poczynając od skręceń kostki, po zawały serca w trakcie meczu, można było mieć mieszane uczucia co do sytuacji z golem na 3:1 dla Blues we wczorajszym meczu. Z perspektywy człowieka oglądającego to spotkanie bez dźwięku (robiłem kilka rzeczy na raz, na kilka ekranów, nie dało się inaczej), całość wyglądała dosyć przerażająco.

Myśl pierwsza, Bishop albo został uderzony kijem przez przejeżdżającego obok niego chwilę wcześniej rywala. Tylko ta reakcja, jakby trochę opóźniona. Może przyaktorzył? Z drugiej strony gdyby chodziło o twarz, to przecież jest chroniony niemal całkowicie bramkarską maską. Oczywiście istnieją przypadki gdy high-sticking jakimś sposobem przedarł się przez bramkarską kratę i ugodził goalie w oko… to wszystko zdążyło przemknąć mi przez głowę przez tę kilka sekund, gdy Bluesmani już cieszyli się z podwyższonego prowadzenia.

Nawet moja żona, zwykle obojętna na to co dzieje się na “hokejowym głównym ekranie” przy moim stanowisku dowodzenia, czyli biurku, tym razem przystanęła na chwilę z ciekawością czekając na powtórkę. W pierwszej chwili nie mieliśmy oboje pojęcia co się stało. Sądzę że pewności co do tego nie mieli też sędziowie. Na powtórce zobaczyliśmy już dokładnie to co wszyscy – potworna bomba Coltona Parayko omal nie sprawiła że obojczyk Big Bena pękł w drobny mak, powodując u niego potworne cierpienie.

Tutaj dochodzimy do pewnej polemiki. Oczywiście

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni15 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni39 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni72 zł
Anuluj

11 KOMENTARZE

  1. Moim zdaniem zachowanie sędziów słuszne. Strzał nie był w kask ani w szyję nie było. Już widzę w przyszłości bramkarzy padających pod ostrzałem żeby tylko przerwac grę. Cambell 6 lat temu ze złamaną nogą kończył swoją zmianę, a 18 lat temu Matysek z połamanym/wybitym barkiem bronił strzał Solsjaera. Można? Można!

     
  2. Panie Michale, nie uważam za słuszne, by akurat wychwalać Ryana za przejęcie krążka, bo powiedzmy sobie szczerze, przy tak idiotycznej grze Benna zrobiłby to każdy, nawet żółtodziób. Zdecydowanie więc należy winić pseudo-kapitana Dallas za tę sytuację niż mówić o zasługach zawodnika Blues. Co do samego strzału Blais’a – palce lizać, uwielbiam takie bramki. Kontynuując, Gwiazdy zagrały dzisiaj tak, jak gra Benn od przynajmniej dwóch sezonów – leniwie, niedokładnie, bezmózgo. Po kapitanie oczekuje się zdecydowanie więcej. Tymczasem Jamie co mecz urządza sobie ślizgawkę. Od dawna uważam, że powinien być pierwszym do odstrzału, bo skoro nawet „końskie gó***” nie podziałało (w przypadku Seguina jakoś tak) to znaczy, że nie ma motywacji albo ciągle walczy z jakimiś dolegliwościami, ale jeśli tak jest to nie wiem po co to ukrywać i denerwować i tak już poirytowanych jego grą fanów. Obawiam się jednak, że GM znowu będzie zaślepiony jego zdobyczą punktową w serii z Nashville. Co do sytuacji z Bishopem – przepis 8.1 mówi, że jeśli zawodnik dozna poważnej kontuzji, zarówno sędzia główny jak i liniowy, ma prawo przerwać grę. Interpretacja należy do sędziego, a tu wiadomo, że nie było mowy o odgwizdaniu na niekorzyść Blues. Całe to zdarzenie pięknie podsumowuje sędziowanie w całej serii. Prędzej by mi kaktus wyrósł niż sędzia uznałby tak samo zdobytą bramkę dla Stars. I nie zgodzę się z przedmówcą, że bramkarze będę symulować. Co miałoby to dać? Karę dla strzelającego? Nonsens. Zdrowie jest najważniejsze. W samym 6 meczu sędzia dopatrzył się przewinień Radułowa i Comeau, którzy nawet nie dotknęli rywala, a dziwnym trafem po zdobyciu bramki na 2-1 nagle zapomnieli, że mają gwizdki. Faworyzowanie niebieskich w tej serii widzi już sporo zarówno kibiców jak i dziennikarzy. Komentarz trenera odnośnie nieodgwizdywania kar na korzyść Dallas po 5 meczu mówi sam za siebie. Tyle.

     
    • A o karze dla Schenna z dupy a potem nurkowaniu Bishopa i karze dla Maroona to już się nie chce pamiętać, nie? A jak czytam komentarze innych kibiców Blues, to jest tam wręcz przekonanie, że sędziowie trzymają stronę Stars. Może to tam jest racja? A może nikt jej nie ma? Zresztą w każdej serii można przeczytać po obu stronach, że sędziowie ich nienawidzą i działają na korzyść rywala. Jeszcze co do Bishopa, to całkowicie zgadzam się z Donem Cherrym, że gdyby Bishop tyle nie nurkował i nie rzucał się co chwilę na lód jakby go prąd poraził, to może by wtedy sędziowie przerwali tą akcję. A oni nie są głupi i potem widzą na powtórkach jak pewien bramkarz robi z nich idiotów i potem niekoniecznie reagują, jak po raz kolejny leży na lodzie.

       
  3. Wystarczy spojrzeć ile PP do tej pory w całej serii, a nie tylko w ostatnim meczu, mieli Blues a ile Stars, to po pierwsze. Po drugie, może Bishop nie wymuszałby kar gdyby sędziowie robili co do nich należy i odgwizdywali np. walenie kijem po plecach za bramką. Jak Radułow w jednym z poprzednich meczów wjeżdżając do tercji dostaje centralnie kijem w twarz i zero reakcji sędziów, a edmundsson po zagraniu janmarka zachowuje sie jakby mu glowę urwało to przepraszam bardzo. Co do Maroona i schenna… za zdecydowanie mniej oczywiste zagrania zawodnicy Dallas szli na ławę jak na przykład zagranie wysokim kijem dickinsona, ktory nawet kija powyzej biodra nie pidniosl, i tak dalej. W kazdym razie zawodnicy Blues symuluja nie mniej niz Bishop j jakims cudem sędziowie gwiżdżą.

     
    • Przecież już w sezonie zasadniczym Bishop dostawał kary za symulkę, także wcale nie zaczął tego robić w serii z Blues. Co do chwytania się za twarz za każdym razem jak kij znajdzie się w jej pobliżu to mistrzem jest akurat Jamie Benn. Spokojnie kilka takich sytuacji dało się wychwycić. I fajnie że widzisz jakieś rzekome symulki graczy Blues, jednak to zabawne filmiki z graczami Stars chodzą po internecie, jak to oni pięknie nie latają po lodzie. Więcej kar dla graczy Stars wynika z tego, że Blues mają marny PP i gracze Dallas nie próbują nawet powstrzymywać się przed faulowaniem, bo i po co?

       
  4. Tak się składa, że widziałem wszystkie 82 mecze sezonu, więc stwierdzenie, że dostawał kary za symulkę jest mocno nieprawdziwe. Nawet jeśli Benn faktycznie tak zrobił, czego osobiście nie kojarzę, a bardzo wnikliwie przyglądam się jego grze oraz temu co robi i jak zachowuje się na lodzie, to w kontekście takich samych zachowań po stronie STL, tylko potwierdza fakt komu sędziowie sprzyjają. Uwierz mi, bardzo dokładnie śledzę wszystko, co dotyczy Gwiazd z Dallas i nie napotkałem takich filmików, więc podeślij linki, chętnie popatrzę. Przeczytaj jeszcze raz argument o nie powstrzymywaniu się od faulowania, bo przeciwnik ma słabe PP i zastanów się nad jego sensem w kontekście rywalizacji w PO, gdzie najmniejszy błąd może decydować o meczu. Ja pozostawię to bez komentarza.

     
    • Nie no, lepsze jest wytłumaczenie że ci straszni źli sędziowie was nienawidzą i robią wszystko żebyście przegrali. To wcale nie tak, że Stars więcej faulują, niemożliwe xD. Co do filmików, to wpisujesz “Lindell” na yt to pierwsze co wyskakuje to pewien latający Fin jak trzykrotnie efektownie upadł na lód. Dalej wpisujesz “Lindell Maroon” i wyskakuje Lindell, który znowu zanurkował, jednak skończyło się to dla niego bardzo źle. Dalej wpisujesz “Bishop Marchand” i wyjdzie jeszcze śmieszniejszy filmik, jak Bishop się zgiął po lekkim dotknięciu kijem przez Marchanda. No i popatrz. Ja jakoś nie zauważyłem tego typu “takich samych zachowań” u graczy Blues. W sumie to poza fanami Stars chyba nikt ich nie zauważył.