Menadżer ekipy Chicago Blackhawks zadzwonił do Jeremy’ego Collitona po południu 5 listopada. Nie było to nic niezwykłego, Colliton jako trener afiliacyjnej ekipy Jastrzębi – Rockford IceHogs – przez ostatnie osiemnaście miesięcy dosyć często kontaktował się ze Stanem Bowmanem. Podczas rozmowy stało się jednak coś niecodziennego – działacz Hawks zapytał bowiem, czy może spotkać się z Jeremym w jego domu.

– Wiedziałem, że coś jest na rzeczy, kiedy powiedział mi, że przyjedzie do mnie – wspomina Colliton.

Bowman skusił się na ponad dziewięćdziesięciominutową jazdę do Rockford i wieczorem zasiadł w kuchni Collitona. Okazało się, że już następnego dnia organizacja z Chicago miała zamiar zwolnić legendarnego trenera Joela Quenneville’a. Jego miejsce miał zająć właśnie Collinton. Młody szkoleniowiec był przekonany, że jest gotowy na to wyzwanie.

Od tamtego momentu minęło już ponad trzy miesiące, a ludzie nie przestają pytać Collitona o to, jak się wtedy czuł. Czy był zszokowany? A może szczęśliwy i nerwowy?

– Jedyne, co wtedy myślałem to: „Ok, jest sporo do zrobienia. Co teraz?” – twierdzi aktualny trener główny Blackhawks.

I wszystko to wydarzyło się bardzo szybko. Nie było czasu na refleksję nad jego historią. W zaledwie pięć lat Colliton przeszedł od statusu przeciętnego hokeisty z NHL, który musiał przedwcześnie odwiesić łyżwy na kołku z powodu wstrząśnienia mózgu przez pierwsze próby w Szwecji aż do miana trenera głównego jednej z drużyn z Oryginalnej Szóstki.

Zwolnienie Quenneville po zaledwie piętnastu spotkaniach sezonu odbiło się głośnym echem w hokejowym półświatku. Oczywiście – drużyna ograniczona przez czapkę płac była w martwym punkcie, ale kibice kochali Quenneville’a. Był bezsprzecznie jednym z najlepszych szkoleniowców w historii National Hockey League. 60-latek doprowadził do stworzenia w Chicago dynastii i zdobycia w bardzo krótkim czasie trzech Pucharów Stanleya. Za każdym razem, gdy wymieniano go podczas przedmeczowej prezentacji cała hala huczała od głośnych „Quuuuueee”.

United Center wypełnia cisza. To właśnie cisza towarzyszy pierwszemu przedstawieniu Collintona. Jest nieznaną postacią nie tylko dla fanów Hawks, ale też kibiców innych ekip. Asystenci Collitona śmieją się, że powinno się rozprowadzać kartę z jego zdjęciem po całej NHL, bo jest zatrzymywany przez ochronę przy wejściach do hal innych organizacji.

Zatrudnienie 33-letniego Kanadyjczyka nie jest tak naprawdę bardzo zaskakujące. Liga dąży do odmłodzenia – w końcu przez większość jesieni debatowano o tym, czy Fortnite nie jest jedną z najlepszych aktywności budowania więzi w zespole. Colliton jest odpowiedzią na pytanie o to, czy przyszedł czas na przejmowanie kierownictwa przez młodszych działaczy.

– To nie jedyny powód, dla którego zdecydowaliśmy się na zmianę na tym stanowisku – uważa Bowman. – Myślę, że potrzebowaliśmy kogoś, kto będzie rozumiał młodszych zawodników. Jeremy świetnie dogaduje się z ludźmi i rozumie ich problemy.

Blackhawks mieli w tym roku w składzie aż piętnastu zawodników, którzy nie skończyli jeszcze dwudziestu pięciu lat.

– Nigdy nie będę Q – uzasadnia Colliton. – To człowiek-legenda. W pełni rozumiem, że ludzie będą nas porównywali, w końcu jestem jego następcą.

Kanadyjczyk starał się odcisnąć swoje piętno na kartach historii Jastrzębi od samego początku przejęcia sterów. Blackhawks grali jednak beznadziejnie, do końca roku kalendarzowego zdołali wyrwać jeszcze tylko dziewięć zwycięstw. Wszystko było w rozsypce, gdy Corey Crawford – nominalna jedynka Jastrzębi – doznał kolejnego wstrząśnienia mózgu.

– Aby święcić sukcesy w dzisiejszej NHL trzeba grać inaczej – twierdzi Colliton. – Należy grać

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni15 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni39 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni72 zł
Anuluj