Z imionami w hokeju jest mniej więcej tak jak w każdym innym sporcie. Ale czy aby na pewno? Trudno nie odnieść wrażenia, że gracze z pewnymi “nejmami” mają większe szansę na odniesienie sukcesu. Może jednak chodzi tylko o ich popularność i liczebność. Wszak nie każdy Sidney to wiodący center i główna twarz całego hokejowego pokolenia. W zasadzie to w lidze mamy tylko jednego Sida… ale pewnych ludzi mamy znacznie więcej. Dziś spróbujemy stworzyć najlepsze formacje (dwóch obrońców + trzech napastników) z ludzi których łączy jedno imię. Z uwagi na różnicę międzynarodowe i pewną zbieżność pozwalamy sobie na pewną modyfikację, a więc umówmy się dla dobra tego artykułu że John i Jonathan to z grubsza to samo.

Drużyna Johnów

John Tavares, Jonathan Toews, Johnny Gaudreau, John Carlson, John Klingberg

Nie wiesz nic Dżonie Snoł. Janów ci u nas w lidze pod dostatek, doliczyłem się 32 przypadków wszelkiego rodzaju Johnów, czyli też Jonathanów, Johnatanów, Jonasów, Jonów i tak dalej. To był szeroki wybór, więc moglem sobie pozwolić na dużą swobodę i obsadzić w drużynie imienników same gwiazdy hokeja. Mamy tu więc trzykrotnego zdobywce Pucharu Stanleya, mamy niespełnionego ale po życiowym sezonie Johna Tavaresa, mamy Johnny’ego Gaudreau który był świetny co nieco przesłoniły nieudane play-offy. Mamy moim zdaniem najlepszą wśród wszystkich zaprezentowanych drużyn obronę, złożoną z szczupłego ale bardzo zdolnego z krążkiem Johna Klingberga oraz zdecydowanie bardziej zbilansowanego i moim zdaniem wciąż niedocenianego Johna Carlsona.

Drużyna Ryanów

Ryan Getzlaf, Ryan Johansen, Ryan

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni15 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni39 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni72 zł
Anuluj

9 KOMENTARZE

  1. Kevinowie: Labanc, Hayes, Fiala, Shattenkirk i (żeby uzupełnić skład) Connauton.

    Apeluję raz jeszcze o nietworzenie dziwnych spolszczeń 😀 ,,Dwudrogowy” to wyraz w j. polskim nieistniejący. Daj Ten Tam u Góry, aby nigdy nie został przyjęty 😉

     
        • A two-way contract, to kontrakt dobry dla obu stron? 🙂

          Potrzebna jest rozwaga, musimy korzystać z zapożyczeń i jednocześnie bawić się nieco w słowotwórstwo, bo jest u nas ubogo z wyrażeniami.

          Jednocześnie nie szpecić i spełniać podstawowe zadanie każdego języka – komunikować czytelnikowi tak żeby rozumiał i miał satysfakcję.

           
          • Zwis męski, międzymordzie to moje ulubione spolszczenia 😉

            Bukowanie, rezerwacja – którą werswję wolimy: angielską czy francuską?

            Mnie bardziej drażnią debilizmy wewnątrz języka polskiego wynikające z braku wiedzy. Koronny przykład to urlop tacierzyński. Inna rzecz to używanie zamienników, które mają dokładnie takie same odpowiednikiw języku polskim. Tu przykładów jest mnóstwo: thriller, task, kołcz.

            Masz moje poparcie, Michał!

             
        • No widzisz, już z jednego słowa “dwudrogowy” stworzonego przez Michała robi się określenie zbudowane z pięciu wyrazów! Weź to za każdym razem pisz, a co dopiero mów… Wiadomo – Polacy, nie gęsi, ale jakaś ewolucja musi zachodzić.