Powiedzieć, że cały świat, wstrzymując oddech, czekał na ostatni odcinek serialu „Gry o tron”, byłoby oczywiście przesadą. Produkcja HBO budzi jednak spore emocje i widać to doskonale, gdy przeglądamy przepastne zasoby Internetu. Nie musimy wcale kierować się na strony poświęcone tematowi – odwołania do książkowych oraz serialowych wątków i postaci odnajdziemy niemal wszędzie. W San Jose od dłuższego czasu wykorzystywany jest hashtag „#GameOfJones”, nawiązujący rzecz jasna do wydarzeń rozgrywanych w wykreowanym przez G.R.R. Martina krainie Westeros. W ostatnich dniach zacząłem jednak odnosić wrażenie, że najbardziej na scenarzystów serialu zapatrzył się szkoleniowiec Sharks Peter DeBoer, w którego decyzjach dostrzegam pewne analogie do zakończenia historii walki o Żelazny Tron.

UWAGA – PONIŻSZY MATERIAŁ ZAWIERA SPOJLERY!

Wszyscy, którzy interesują się „Grą o tron”, znają już zapewne przebieg wydarzeń kończących ośmiosezonową serię. Nim jednak w niedzielno-poniedziałkową noc naszego czasu HBO wyemitowało ostatni odcinek, sieć zalana była doniesieniami o możliwych rozstrzygnięciach całej opowieści. Ba, informacje te pojawiały się już wiele dni wcześniej i zaczynam odnosić nieodparte wrażenie, że szkoleniowiec Rekinów nie tylko zerkał do tych sugestii, ale wręcz postanowił się zabawić w tego, który przeniesie je (choćby częściowo) na grunt hokejowy. Żelazny Tron w historii snutej ostatnio głównie przez D.B. Weissa i Davida Benioffa, a opartej o prozę Martina, trafia w ręce nie dotychczasowych głównych pretendentów, a do sparaliżowanego od pasa w dół Brandona Starka. Bran The Broken, pomimo swojego kalectwa, staje się królem.

DeBoer chyba uwierzył, że opowieść fantasy jest dobrym scenariuszem dla jego zespołu i postanowił władcę swojego hokejowego królestwa uczynić z kontuzjowanego Erika Karlssona. Od kilkunastu dni widać już wyraźnie, jak bardzo Szwed walczy ze sobą, swoim organizmem i ogromnym dyskomfortem, jaki sprawia mu choćby poruszanie się. W niezwykle ważnym piątym meczu wytrzymał na lodzie ok. 7 minut pierwszej tercji, w kolejnych odsłonach meczu niemal cały czas siedząc już na ławce z potężnym grymasem bólu. Już nawet pomijając, że fryzurą i brodą obrońca Sharks bardziej przypomina oblicze Jona Snowa niż Brana Starka, ale przede wszystkim nie ma w nim nadprzyrodzonych mocy, którymi dysponuje nowy król Westeros. Karlsson jest zwykłym śmiertelnikiem, którego pokonuje prozaiczna kontuzja pachwiny. Królem rywalizacji o Puchar Stanleya nie może być ktoś, kto na lód powinien wjeżdżać co najwyżej w roli kierującego zamboni. Młodego Starka przed wrogami mogą obronić lordowie Westeros, w przypadku Karlssona te zastępy broniących go sił wyraźnie się kurczą, a DeBoer zdaje się nie mieć pomysłu, jak pokierować tym dalej.

Trener Sharks gubi się od jakiegoś czasu niczym scenarzyści serialu. Wie, dokąd chce dotrzeć ze swoją historią, ale, opowiadając ją, sięga po niezrozumiałe rozwiązania. Czasami się obroni, częściej jednak ginie od własnej broni. Nie potrafi znaleźć recepty na właściwe wykorzystanie bohaterów dalszego planu – upiera się przy tym, by w składzie nie zabrakło miejsca dla Micheala Haleya, choć jego zachowanie na lodzie jest dla wielu równie niepojęte jak wybory Jamie’ego Lannistera. Serialowego bohatera scenarzyści skazują po raz kolejny na ostracyzm widzów, a DeBoer wysyłając do gry Haleya sprawia, że fani Rekinów wpadają ponownie w furię. Wątek, który w oczach wszystkich zmierza donikąd, jest

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł
Anuluj