Claude Lemieux uchodził za tego “gorszego” Lemieuxa i nie ma zbyt wielu argumentów by twierdzić inaczej. Nie znaczy to jednak, że nie znalazł swojej “niszy” z której zasłynął. Oczywiście był to przede wszystkim “szkodnik”, zawodnik prowokujący i wytrącający ze strefy komfortu rywali. Był też jednak zawodnikiem, który miał w sobie wewnętrzną “wajchę”, taką indywidualną skrzynię biegów.

Przepustnicę którą przełączał na max, gdy przychodziły najważniejsze chwilę w fazie play-off. Na jego część można by nazwać nagrodę dla niespodziewanego bohatera trudnych momentów w play-offach. Kogo po obecnie trwającej fazie pucharowej będziemy mogli wyróżnić takim mianem? Kandydatów jest kilku, my wymienimy ośmiu

Stary Mistrz

Justin Williams jest z palcem w… w górze, najlepszym przykładem na najlepszego bohatera z tylnych szeregów fazy play-off. To nie on miał być liderem Kings w 2014 roku, ale to właśnie jego kluczowe zagrania przeważały szalę i pozwoliły Królom brnąć dalej w tamtych play-offach. Pan Mecz numer Siedem, jak brzmi jego przydomek, ma na koncie siedem zwycięskich goli w pucharówce w tym dwa w dogrywkach, ma osiem meczów z numerem “7” i bilans w nich 7-1, ma 14 punktów w takich spotkaniach, a to wszystko doprowadziło go łącznie do trzech Pucharów Stanleya i tytułu MVP, czyli Conn Smythe Trophy. Obecnie w barwach Hurricanes doświadczony Williams nie jest w łatwej sytuacji, dwa mecze dzieli jego ekipę od eliminacji, ale przecież właśnie o to chodzi w tym rankingu, by wyróżnić graczy odnajdujących się w takich klimatach…

Śmiały Pyszałek

Jake Guentzel jest jedynym z 659 graczy, którzy w erze salary cap zagrali więcej niż 20 spotkań i wciąż mają średnią więcej niż punktu na mecz. Jeśli przyglądniemy się jego średniej bramek na mecz w play-offach ustalimy, że jest to piąta najwyższa średnia w historii NHL. Jego początek przygody z najlepszą ligą świata to właśnie potwornie dobra forma w fazie pucharowej i… nie do końca spełniane oczekiwania w sezonach zasadniczych. W tym roku jest wręcz odwrotnie, Guentzel był bardzo regularny w lidze, ale obecnie razem z Pingwinami stoi nad przepaścią i nie ma w dorobku choćby punktu.

Kapitan “w samą porę”

Anthony Cirelli nosił przydomek “Captain Clutch”, a więc luźno tłumacząc Kapitana “w samą porę” w trakcie swojej juniorskiej kariery. W samą porę zdobywał najważniejsze gole, na przykład wtedy, gdy w 2015 roku w finale turnieju Memorial Cup zapewnił Oshawa Generals zwycięstwo po dogrywce. Albo wtedy w 2017 roku, gdy jego trafienie przesądziło o mistrzostwie OHL dla Errie Otters. W chłopaku grającym szczery hokej oparty na grze ciałem i zaangażowaniu na każdym centymetrze tafli jest potencjał na cichego bohatera play-offów, w trakcie rundy zasadniczej był drugi w lidze pod względem strzelonych goli w osłabieniu z sześcioma SHG. Pytanie czy będzie miał okazję się pokazać, skoro Tampa jest już jedną nogą za burtą.

Późno dojrzewający

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni15 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni39 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni72 zł
Anuluj