Autorem artykułu jest fanpage Nieobiektywny kibic:

Kiedy zabrał swoją kobietę na siedmiodniową wycieczkę do Paryża usłyszał na jednym ze spacerów, żeby nie chodził tak szybko, ponieważ ona nie może za nim nadążyć. Powiedziała do niego: “Dziś nie jesteś na lodowisku”. Taki jest urok życia z gwiazdą NHL, coś za coś. Pewne przyzwyczajenia trudno zmienić. Na szczęście Rosjanin ma więcej pozytywnych cech niż wad. Wyłamuje się ze wszystkich stereotypów dotyczących Rosjan. Parafrazując słowa Ferdynanda Kiepskiego “nie pali, nie pije, a chodzi i żyje”. Na tafli jest szybki niczym Struś Pędziwiatr i silny niczym syberyjski niedźwiedź. Natomiast po meczach Blues wraca do domu i zamienia się w troskliwego ojca oraz męża. Wódki nie pije i głupoty mu nie w głowie. Nic też nie denerwuje go tak jak pseudonim “Czołg”. Przed Wami Władimir Tarasienko, gwiazda St. Louis Blues.

Władimir Tarasienko urodził się 13 grudnia 1991 roku w mieście Jarosław nad górną Wołgą w Rosji. Już w wieku 2 lat trafił pod opiekę dziadków. Jego rodzicie nie zdali egzaminu pod tytułem życie i rozwiedli się bardzo szybko. Młodziutki Władimir szybko zainteresował się piłką nożną i hokejem. Dlaczego akurat tymi dyscyplinami sportu? Ponieważ dziadek był dyrektorem akademii piłkarskiej, a ojciec Andrei legendą ligi KHL, w której grał przez 21 lat. Tarasienko senior był królem strzelców ligi rosyjskiej w hokeju i uczestniczył w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w 1994 roku w Lillehammer w barwach Sbornej. Władimir grał bardzo dobrze zarówno w futbol jak i hokej, ale większą frajdę sprawiała mu jazda na łyżwach, dlatego w wieku 9 lat postawił na hokej. Wybór dyscypliny wiązał się z poświęceniem. Tarasienko junior wstawał codziennie o 4:40 rano, wsiadał w autobus, a później musiał iść pieszo 15 minut na treningi. Spacery zimą nie były przyjemne. Minus czterdzieści stopni, śnieżyce, wiatr, czyli surowy, rosyjski klimat. Jednak nawet takie warunki atmosferyczne nie były w stanie złamać Władimira. Chłopak był punktualny niczym szwajcarski zegarek i 6 rano rozpoczynał trening (jazda na łyżwach, panowanie nad krążkiem, strzały itd.). Po treningu szedł do szkoły na godzinę 8:30. Lekcje trwały zazwyczaj do 14. Taki stan rzeczy trwał siedem długich lat.

Po szkole bardzo szybko dostał się do drużyny Novosibirsk Sibir. Miał zaledwie 16 lat kiedy dostał się do pierwszej drużyny Novosibirsk Sibir, w której aż sześciu hokeistów miało na karku ponad 30 lat. Kilkanaście miesięcy później Tarasienko zadebiutował w lidze KHL. W sezonie 2008/2009 strzelił 7 goli i zdobył 10 punktów w 38 meczach. Pierwszoroczniak zasłużenie odebrał tytuł Rookie of the Year w 2009 roku. Ponadto fenomenalnie prezentował się Mistrzostwach Świata Juniorów w 2010 roku, w których w 8 meczach strzelił 7 goli i został wybrany do drużyny gwiazd całego turnieju.

Znakomite statystyki z początku kariery sprawiły, że

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni15 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni39 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni72 zł
Anuluj

5 KOMENTARZE

    • Tak pamiętam, że pisałeś wtedy komentarz. Szczerze mówiąc jak Taras wchodził do ligi to częściej decydował się na minięcia, ostatnia miałem wrażenie jakby znacznie uprościł swoją grę. Nie było już tak “bogato”, ale może wraca właśnie do pokazywania czegoś więcej.