Śmiało można stwierdzić, że w bramkach NHL rządzą aktualnie Finowie oraz Rosjanie. Ci pierwsi mają oczywiście wiecznie „uśmiechniętego” Pekkę Rinne, drugiego w Columbus Jonasa Korpisalo czy pauzującego teraz Antii Raantę. Rosjanie mają więcej cięższych dział, począwszy od Siemiona Warłamowa w Colorado, przez bezczelnie utalentowanego Andrieja Wasilewskiego po gwiazdę Blue Jackets – Siergieja Bobrowskiego. Ten ostatni napytał sobie w ostatnich dniach biedy i będzie musiał zmierzyć się z poważnym wyborem. Wielu graczy drży o posadę w NHL, schyla głowę i w ramach posłusznego zachowania według zasad wyrażania skruchy, zgadza się na burę i próbuje odrobić straty. Nie jest to jednak w stylu Rosjan – a już na pewno nie rosyjskich bramkarzy. Bobrowski nie tylko nie przejął się konfliktem, ale wręcz przygotował się na niego dużo wcześniej.

Rosja to stan umysłu

Historia pokazuje, że pozyskanie bramkarza z kraju rządzonego przez Władimira Putina zapewnia wiele emocji. Rosyjska szkoła hokeja jest twarda jak prezydent Władimirowicz, zimna jak Syberia i okrutna jak “jelitówka” w trakcie podróży autokarem. Ostatnim takim problematycznym golkiperem był wspomniany już Warłamow, który musiał mierzyć się z oskarżeniami o nadużywanie alkoholu i przemocy wobec własnej rodziny. Wcześniej, z Ilją Bryzgałowem, wadzili się Arizona Coyotes, których Rosjanin nieźle wykołował na kontrakcie, po czym zdobył ciężkie, i jak się później okazało, zupełnie niezasłużone pieniądze w ekipie Flyers – by dziś cieszyć się emeryturą za „hajs z Pensylwanii”. Ten sam klub musiał znosić humory Nikołaja Chabibulina, który w ramach protestu przeciwko swojej umowie z Kojotami, wolał cały sezon rozegrać w niższych ligach – by w końcu przejść do Tampa Bay i pomóc im w 2006 roku zdobyć Puchar Stanleya (przy okazji jeżdżąc kilka razy po pijaku samochodem). Rosjanie to zwykle bardzo dobrzy bramkarze, ale jednocześnie bardzo trudne charaktery. Nie inaczej jest z bohaterem tego artykułu.

Nie mam pracy… to sobie pójdę znowu pod prysznic

Parafraza słynnego stand-upu w wykonaniu Kacpra Rucińskiego, który dotyczył wizji trailera filmu porno, idealnie pasuje do sytuacji.  W meczu przeciwko Tampa Bay Lightning, bramkarzowi nie szło, a jego nerwowy trener stracił cierpliwość i kazał mu zjechać do boksu i dać sobie już tej nocy spokój. Według doniesień, golkiper był wściekły z powodu tej decyzji i po zejściu do szatni

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł

2 KOMENTARZE

  1. Blues niech się trzymają od tego pana z daleka. Gość zażąda pewnie kontraktu jaki dostał Price, a branie go za taką kasę jest nieopłacalne. Po pierwsze, zawsze w play-offach gra co najwyżej średnio (na Igrzyskach też nie grał nie wiadomo jak), a przepłacanie za bramkarza może być uzasadnione jedynie, jak daje on realną szansę na Puchar. Po drugie, gość z takimi humorkami skutecznie popsuć atmosferę. Po trzecie, to najpierw trzeba by się jakoś pozbyć Allena, żeby nie bulić prawie 15mln na bramkarzy. No ale St. Louis to nie jest miejsce, gdzie ściągają wszyscy najlepsi wolni agenci, więc raczej na szczęście nic z tego nie będzie.

     
  2. Wypisywanie bzdur , że (zazwyczaj) Rosjanin oszukał jakiś klub jest w dodatku śmieszne.A dlaczego? Bo jak “bezstronni” fachowcy od NHL wiedzą rozmowy o układzie zbiorowym to targi kilkudziesięciu bodajże prawników o łbach jak sklep, po obu stronach, którzy dzielą zapałkę na dziesięcioro i chlania i ruchania też , to niewiele im ucieknie. Ale czepianie się Rosjan to przepustka do TVPisuar. Brawo Rosjanie. To tylko biznes,coraz bardziej polityczny, a nie granie w hokej.