Druga część zapowiedzi pierwszej rundy play-offów; tym razem pochylamy się nad czekającymi w blokach startowych Lightning-Devils, Bruins-Maple Leafs, Penguins-Flyers oraz Capitals-Blue Jackets.

Ile paliwa zostało Andriejowi Wasilewskiemu?

Na etapie meczów nr 50-60 wydawało się, że nic nie odbierze młodemu Rosjaninowi nominacji, a może i nagrody Vezina Trophy dla najlepszego golkipera sezonu zasadniczego. Wasilewski śrubował średnią wpuszczanych bramek, utrzymywał znakomitą skuteczność obron i z zadziwiającą regularnością kolekcjonował shutouty.

Końcówkę sezonu miał… łuuuu, słabą. Co prawda jeszcze między 20 lutego a 8 marca zanotował passę sześciu wygranych przerwaną jedną porażką po dogrywce, ale sezon skończył bilansem 4-5-0. W okresie marzec-kwiecień aż trzykrotnie wpuścił sześć goli, a na 12 rozegranych meczów tylko dwa razy pozwolił strzelić sobie mniej niż trzy bramki. Naturalnie obarczanie Wasilewskiego całą winą to mocna krótkowzroczność – sporo za uszami mają jego koledzy z pola. Lightning grali chimerycznie, okresy płodnej ofensywy przeplatali defensywną koncentracją na poziomie przedszkolaka słuchającego wychowawcy. Spójrzmy jednak na fakty – to pierwszy tak długi sezon dla 23-latka.

Zagrał 65 meczów, aż 15 więcej niż przed rokiem. Tylko Hellebuyck, Andersen i Talbot bronili częściej od Wasilewskiego, podczas gdy Rinne, Gibson czy Dubnyk zmieścili się w 60 spotkaniach. Wspomniany Hellebuyck jak na razie świetnie znosi obciążenia, Wasilewski głośno mówi o kryzysie formy. Czy zdoła odzyskać świeżość w trakcie serii? Dziwię się Tampie, że tak eksploatowali swojego startera. Owszem, nie posiadają tak solidnego zmiennika jak inne kluby (kamyczek do ogródka Steve’a Yzermana), natomiast wypracowali sobie tak komfortową sytuację w tabeli, że powinni byli dać częściej odpoczywać Andriejowi.

Na drugim biegunie dyspozycji sportowej znajduje się podstawowy golkiper New Jersey, Keith Kinkaid. 29-letni bramkarz Diabłów od lutego grał niemal wszystko, prowadząc zespół od zwycięstwa do zwycięstwa. Grający o życie Devils odpuścili stawianie na nogi Cory’ego Schneidera, poszli za “gorącą ręką” Kinkaida. Pytanie, jak długo utrzyma się czar Amerykanina? Osobiście nie potrafię oprzeć się wrażeniu, że ostatnie tygodnie Kinkaida to casus Andrew Hammonda sprzed paru sezonów. Bramkarz średniej półki przez całą karierę nagle w niewytłumaczalny sposób łapie życiową formę… Zastanawia mnie, co zrobi John Hynes, kiedy – hipotetycznie – Diabły łatwo przegrają dwa pierwsze mecze w Tampie, tracąc po 4-5 bramek. Powrót do zakurzonego, zardzewiałego Schneidera? Może skończyć się jeszcze gorzej.

Ile razy usłyszymy o kwietniu 2013?

Jestem hipokrytą, zgadza się. Raz naśmiewam się, że ciągłe przypominanie tamtej słynnej serii między Bruins a Maple Leafs jest bez sensu, nie ma wiele wspólnego z rokiem 2018. Jednocześnie sam już któryś raz odwołuję się do tej historii, podbijam bębenka do granic możliwości. Cóż, trudno zignorować przeszłość, gdy ta jest tak spektakularna…

Jeśli dobrze liczę, tylko sześciu graczy Bostonu brało udział w poprzedniej rywalizacji z Maple Leafs. Po stronie Toronto 2013 rok pamięta zaledwie piątka zawodników, natomiast duch pamiętnego comebacku Bruins będzie unosić się nad tegoroczną rywalizacją od pierwszego gwizdka. Medialna otoczka, rozdrapane rany kibiców – presja na Maple Leafs, by ściąć legendarną głowę smoka będzie gigantyczna. A pamiętajmy, że Patrick Marleau oraz Ron Hainsey wydatnie podnoszą średnią wieku Klonowych Liści i tak naprawdę mówimy o drużynie dowodzonej przez młodych liderów. Matthews, Rielly, Nylander, Marner – to oni muszą chwycić za kierownicę.

Na ten ligowy klasyk czekam też z innego powodu. W tej parze mierzą się bowiem czołowe ekipy sezonu zasadniczego. Mamy naoczny przykład, jak durnym systemem play-offów posługuje się NHL. Czwarty Boston rywalizuje z siódmym Toronto, by w drugiej rundzie wpaść na kurs kolizyjny z trzecią Tampą! Piekielna ścieżka, usłana potłuczonym szkłem, drobinkami żarzącego się węgla. Brakuje tylko, by na końcu drogi stanął strażnik z montypythonowskiego Mostu Śmierci zadający

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni15 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni39 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni72 zł