W tym sezonie NHL cieszymy się z obecności 31 klubów, co dla wielu z nas jest trochę nienaturalną liczbą. To może się zmienić szybciej niż myślimy, bo biznesmeni z Seattle już są po słowie z Garym Bettmanem i złożyli oficjalny wniosek o stworzenie nowego klubu w swoim mieście. Według wstępnych kalkulacji taki scenariusz będzie miał miejsce w sezonie 2020/21, to wtedy będziemy grać ligę na 32 kluby.

Jedyny problem? Symetria, której znowu doznamy, będzie wymagała pewnego nakładu pracy. Seattle nijak nie można dołączyć do Konferencji Wschodniej. Nie ulega wątpliwości, że czekać nas będzie kolejne w historii przemeblowanie dywizji

Koncepcji na to będzie pojawiać się bardzo wiele, my przedstawimy jedną z nich. Powrót do starych nazw dywizji będzie ukłonem w stronę fanów pamiętających lata 90. Zacznijmy więc od jednej z najsłynniejszych nazw, czyli nowej Dywizji Smythe, która po części miałaby zastąpić dziś istniejącą Dywizję Pacyficzną. Zagrać w niej mogliby:

Anaheim Ducks
Calgary Flames
Edmonton Oilers
Los Angeles Kings
San Jose Sharks
Seattle
Vancouver Canucks
Vegas Golden Knights

Geograficznym celem tworzenia niemal każdej dywizji powinna być minimalizacja godzin spędzonych w podróży pomiędzy drużynami z jednego okręgu. Trevor Linden, prezes ekipy Canucks powiedział już otwarcie, że chciałby, aby nowy klub ze Seattle grał w dywizji z Vancouver, co mogłoby stworzyć pomiędzy miastami fajną sportową rywalizację. Sprzyjać jej miała właśnie bliskość obu miast, które dzieli zaledwie 3-4 godzinna podróż autostradą.

Innym ważnym aspektem Dywizji Smythe jest utrzymanie w jednym miejscu trzech drużyn z Kalifornii oraz wspólna gra i rywalizacja ekip z zachodniej Kanady. Trudno bowiem wyobrazić sobie nagłe zakończenie bitwy o Albertę pomiędzy Flames i Oilers czy wspomniane kalifornijskie boje Kings z Sharks.

Oko czujnego kibica od razu wyśledzi, kogo brakuje w tej grupie w porównaniu do dzisiejszej Dywizji Pacyfik. Kojoty przesunęliśmy, o czym przekonacie się w późniejszej części tekstu, do

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł
Anuluj

16 KOMENTARZE

          • Witaj.
            W zasadzie poprzednia mapka nawiązywała generalnie do tego co dziś przedstawiłeś (podział południkowy) i nie odbiegała zbytnio dzisiejszej grafice, która uważam jest tipes-topes! Jak dla mnie bomba.
            W ogóle Ruszel do komitetu wykonawczego NHL w tej kwestii …. ; ))

            Moja skromna osoba proponuje coś co do tej pory raczej nie zaistniało jeśli chodzi o propozycje podziału/ów na nowe dywizje w związku z poszerzeniem o Seatlle.
            Otóż proponuję podział …….. równoleżnikowy. Zatem jakaś grupka zespołów ze wschodu ma swoich partnerów na zachodzie.
            I tak:
            Dywizja I: EDM, CLG, WIN, MIN, CHI, DET, TOR, BUF
            Dywizja II: VAN, SEA, COL, STL, CBJ, MTL, OTT, BOS
            Dywizja III: NSH, PIT, NYR, NYI, NJD, PHI, WSH, CAR
            Dywizja IV: SJS, ANA, LAK, VGK, ARI, DAL, TBL, FLA

            Oczywiście są minusy:
            1. Strefy czasowe, według mnie to żaden minus. Prawie wszystkie dywizje mają sprawiedliwe loty na przeciwległe wybrzeże (poza dyw. III). Nie ma wymówek że wschód nie chce, albo na odwrót.
            2. Dywizja III nie ma odpowiednika w środkowej części lub na zachodzie. Łatwo im wcisnąć kogoś takiego dla zbalansowania odległości.
            3. Ekipy z Kanady w 2 dywizjach (teraz w 3).

             
  1. A swoją drogą, w ogóle nie podoba mi się podział Wschodu. Odległości to jedna rzecz, ale marketingowy bilans – druga. Przecież poza Pensylwanią i może D.C., to są same raczkujące rynki. A przecież same Pingwiny czy Capitals miewają duże problemy z frekwencją, gdy nie idzie. Jeśli ta dywizja akurat stałaby się drużynami do bicia (jak Atlantic poprzednie dwa sezony), to jest marketingowa mielizna.

    Dodatkowk rozdzielanie Flyers i NYR też nie wydaje mi się dobrym rozwiązaniem.

     
    • Padnie jeszcze zapewne z tej okazji (powiększenie ligi) wiele argumentów na: za lub przeciw fanów pewnie większości ekip w lidze. Jednak twierdzenie że niektóre rynki są raczkujące lub niestabilne jest prawdziwe ale niestety także infantylne.
      W takich intensywnych czasach w jakich żyjemy, nasza ukochana dyscyplina jest przekazywana na dziesiątki sposobów. Do tego dochodzą inne „wciągające” poboczne atrakcje technologiczne. Liga to biznes, jeśli jakieś organizacje i ich włodarze sobie nie radzą z zapełnieniem hali to muszą iść w cholerę. Frekwencja nie może być decydującym, usprawiedliwiającym czynnikiem niejako tłumacząc słabe poczynania GMów, właścicieli oraz fanów którzy kochają swój team w niedzielę, a w czwartek mają go w dupie.
      Podałeś przykłady kilku miast, popatrz na moje przykłady: Detroit kibel, Chicago (12 lat temu nędza) teraz słabnie w oczach po fali porażek, Montreal – najsłynniejsza organizacja hokejowa i ludzie wychodzą na meczach PO i wiele innych ………
      Jedynie Toronto nie zginie, tam nawet jak pierdulnie atom i wyparuje hala i lód to wierni fani będą dalej przychodzić ……..
      Zatem nie przesuniemy Hawks tylko ze względu na mizerię na trybunach? Nie ma mowy o tym. Właściciele muszą każdego dnia dbać o atrakcyjność klubów i przyciągać klientów na milion sposobów, jeśli tego nie robią to won do polskiej Ekstraklapy piłkarskiej ……..
      Rozdzielenie NYR i Flyers jest tak samo kiepskim pomysłem co rozdzielenie kiedyś CHI i DET , jednak jak trzeba to trzeba …….
      Howgh

       
      • Z DET jest taka sprawa, że albo będę mieli intensywną rywalizację z CHI albo z TOR. Co wolą? Ano sami się określili, przy poprzedniej przebudowie dywizji.

        Ja wiem, że sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana i nie jest prosta do ułożenia. Mimo wszystko kryterium zbalansowanych marketingowo dywizji wydaje mi się bardziej racjonalny niż kryterium odległościowe. Umówmy się – nawet przy dzisiejszej „wyspowej” budowie Atlantic Div., to jest tam z podrózami i tak luksus w porównaniu do Central. Skoro Zachód może pokonywać znaczne odległości, to na Wschodzie też można zmusić drużyny do podróży dalszych, niż wskazywałaby to mapa. Ja to bym nawet nie bał się tego Wschodu zrobić tak… patchworkowo 🙂

        Jeśli chodzi o zainteresowanie kibiców – frekwencja to jedna rzecz. Być może rzeczywiście, nie ma co się oglądać z sentymentem na pustawe hale. Przy czym, pamiętajmy, że przenoszenie klubu, to długi i monotonny proces. A liga, która nonstop szufluje miastami, traciłaby na prestiżu. Bardziej mi chodzi na tworzenie dużej ilości mało atrakcyjnych meczów. Nie wiem jak nakłonić ludzi w Sunrise, by chodzili na hokej. Mimo wszystko, podejrzewam, że łatwiej to zrobić rozgrywając dwa/trzy mecze u siebie z takimi markami jak Bruins czy Maple Leafs, niż z Hurricanes, Predators czy Jackets. Druga sprawa, to ciągnięcie w dół. Penguins i Flyers to kluby z The New Six. Cała reszta w tej dywizji, to marki „mniej prestiżowe”. Podobna sytuacja byłaby w Smythe Div., ale tam przynajmniej obecność trzech kanadyjskich drużyn trochę rekompensuje sprawę.

        Chodzi o to, by w obrębie jednej dywizji nie mnożyć spotkań o atrakcyjności pokroju Panthers – Hurricanes, czu Blue Jackets – Predators.

        PS Nie krytykuję Michała za przedstawienie swojej propozycji, żeby nie było 😉

         
        • Ja się nie czuje krytykowany także spoko. To co przedstawiłem to rzeczywiście podejście geograficzne, jak słusznie zauważasz nie jedyne z możliwych. Chętnie poznam wasze zdanie i to jak wy ustawilibyście nową wersję ligi. Próbowałem kilka wariantów – każdy ma swoje minusy wszędzie można na coś narzekać. Wszystkim się nie dogodzi, jak zwykle zresztą 🙂

           
        • Być może rzeczywiście dla fanów z Detroit nastąpiło jakieś przesilenie i odetchnęli z ulgą przenosząc się na wschód (dużą rolę odegrała strefa czasowa – inna niż Chicago). Jednak dla obu ekip z O6 to była święta wojna, wiem coś o tym bo miałem okazję być na kilku pojedynkach (w Detroit też). Być może to Blackhawks przykładali do tej rywalizacji większą wagę niż Red Wings, próbując w jakiś sposób rekompensować sobie niepowodzenia z ich wspólnej historii. W końcu hasło: lać bardziej utytułowanego sąsiada obowiązuje zawsze i prawie wszędzie. Ja fan Blackhawks być może przeceniam rywalizację obu ekip, jednak Toronto które powstało kilka lat wcześniej i nie rozegrało tylu meczy z Detroit co Chicago wydaje się być idealnym kierunkiem dla frankofonów z Montrealu.
          Co zaś się tyczy tych słabych rynków o których piszesz: Kojoty, Huragany lub Pantery to …….. skoro liga ich przygarnęła (nie za darmo oczywiście) to teraz nich sobie radzą. Na przyszłość trzeba lokować ekipy na terenach potencjalnie do utrzymania. Słyszy się o Kansas, Quebec.
          Nie można równać kosztem atrakcyjniejszych ekip do poziomu prowincji w celu zapewnienia rentowności tychże …….
          Wiem, nie pogodzimy i nie zadowolimy wszystkich.
          Howgh

           
  2. Po co takie kombinacje? Skoro teraz brakuje jednej ekipy w Central, wystarczy przesunąć tam Arizonę a na jej miejsce wpakować Seattle. Nie trzeba zrywać podłogi i malować wszystkich ścian, żeby postawić w domu nową szafę 😉 A z podziału zawsze będą jacyś niezadowoleni; geografia nie pozwala na ,,uczciwy” system.

     
  3. 1. Detroit nie wróci na zachód. To oni najbardziej nalegali na przeniesienie ich do konferencji wschodniej. Tam sie nikomu nie podobało oglądanie meczy granych na zachodnim wybrzeżu.
    2. Tampa i Miami są w pakiecie z pólnocnym wschodem, bo to pozwala im zapełniać halę w trochę większym stopniu niż gdyby grali z drużynami połozonymi bliżej. Stara Southeast division to była bida z nędzą. Sportowa i frekfencyjna.
    3. Cięzko rozdzielać starą Patrick Division. Chodzi mi o oddzielenie Pensylvanii od reszty.
    4. Wniosek z poprzednich punktów – wschód zostanie bez zmian, bo nikt specjalnie tam nie narzeka.

     
  4. Ja tam się nie znam, ale wydaje mi się, że jest różnica między NSH, a CAR czy FLA. Myślę też, że w Nashville moda na hokej może będzie rosła, a ewentualne mecze NSH – PIT w takiej Patrick Division mogłyby kiedyś napisać ciekawą historię (mnie już chociażby bardziej kręcą takie starcia).

    PS. Trochę żal byłoby pustynnych derbów :)))