Prawie przez tydzień zbierałem się do napisania poniższego tekstu. Aż tyle zajęło mi rozszyfrowanie skomplikowanego jak Enigma casusu nieuznanej bramki w meczu Colorado Avalanche-St. Louis Blues. Dobra, oczywiście przesadzam – sprawa tak naprawdę jest jasna jak słońce, a jej oczywistość skłoniła władze Ligi do wystosowania oficjalnego komunikatu, w którym przyznaje się do błędu. NHL okradła Lawinę z prawidłowo zdobytego gola, a kto wie, może i z kompletu punktów?

W ubiegły czwartek rozpędzeni jak lokomotywa Blues przyjechali do Denver na mecz z jedną z niespodzianek pierwszych tygodni rozgrywek. Skazywani na pożarcie Avalanche od pierwszego meczu wyglądali przyzwoicie, również w starciu z St. Louis nie było inaczej. Zacięte spotkanie skończyło się wygraną gości z Missouri 3:4, choć właściwie to Avs bardziej zapracowali na triumf. Oddali aż 41 strzałów (przy 28 uderzeniach Blues). Na niespełna 3 minuty przed końcem wciąż tracili jednego gola, lecz wtedy wyrównującą bramkę zdobył Mikko Rantanen.

Po szybkiej naradzie w sztabie Blues trener Mike Yeo postanowił sprawdzić arbitrów prosząc o challenge. Po kilku minutach arbiter otrzymał decyzję z samej góry, a więc z war roomu w Toronto. Zdaniem sędziów “ekranowych” Sven Andrighetto przed strzeleniem gola był na spalonym, a więc bramka Fina została anulowana. Yeo wygrał challenge i trzy minuty później cieszył się z szóstej wygranej swojego zespołu. Wszystko ładnie i pięknie, tyle że…

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni17 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni45 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni84 zł
Anuluj

7 KOMENTARZE

  1. OK, jeśli tak jest w przepisach, to spoko, ale dla mnie jak to widziałem było oczywiste, że to spalony. To jest po prostu nielogiczne, w momencie gdy Andrighetto dotyka krążek będąc w strefie jest spalony i to nie żaden bierny, więc powinien być gwizdek i o żadnym kontynuowaniu nie byłoby mowy i co z tego, że potem wyjechał? Dla mnie dziwna sprawa, jeśli ten przepis jest tak interpretowany jak opisał Adrian. Zdaje się, że komentatorzy ze strony Blues też nie znają tego przepisu, bo mówili, że sytuacja ewidentna…

     
    • To jest właśnie “kalectwo” istniejących przepisów, jeszcze nie są (i nie będą?) doskonałe. Na chłopski rozum: wyłapując spalonego anulowanie gola jest naturalnym odruchem, a jednak w myśl zasad było to nielegalne. Chodzi o to, że Avs zaczęli nową akcję, wyczyścili tercję i jeszcze raz wjechali – już prawidłowo. Tu dochodzimy do kluczowego pytania: jak daleko możemy się cofać w powtórkach? Domyślam się, że Liga panicznie boi się sytuacji, w której dojdzie do powtarzania np. 3 minut nieprzerwanej gry, bo coś było nie tak przy wznowieniu rozpoczynającym akcję albo czegoś na ten wzór. Twardy orzech do zgryzienia, szczerze to moja wyobraźnia nie pozwala mi na wymyślenie rozwiązania w stu procentach sprawiedliwego…

       
  2. “Wszystko ładnie i pięknie, tyle że… niesprawiedliwie.” – nie niesprawiedliwie, a niezgodnie z przepisami.

    Moim zdaniem jednak sprawiedliwie, bo gdyby gwizdnięto spalonego, akcja nie byłaby kontynuowana i bramka by nie wpdała. Przynajmniej nie wtakim kształcie.