18-letni Patrik Laine to jeden z najlepszych zawodników młodego pokolenia. Napastnik z Tampere ma za sobą świetną kampanię w fińskiej ekstralidze, poprowadził swój zespół do trzynastego w historii organizacji mistrzostwa. Ale to nie wszystko, młodzian zachwycał także na arenie międzynarodowej i to nie tylko w swojej kategorii wiekowej. Został wybrany najlepszym zawodnikiem mistrzostw świata seniorów.

Przed Laine długa i pełna sukcesów kariera w najlepszej hokejowej lidze świata, do której zmierza pewnym krokiem. Najprawdopodobniej z numerem drugim w tegorocznym drafcie trafi do Winnipeg Jets. Oznacza to, że na północnoamerykańskich lodowiskach będziemy mogli go zobaczyć już w kolejnym sezonie.

laineKiedy jednak wszyscy zachwycamy się grą tego młodego napastnika przestajemy zwracać uwagę na drugi plan. 18-letni skrzydłowy miał ogromny wpływ na grę Suomi na tych mistrzostwach, jednak hokej to nie sport indywidualny, tutaj liczy się wkład większej ilości osób. A w gronie fińskich bohaterów był także drugi młody napastnik, którego poczynania powinniśmy zacząć uważnie śledzić. Mowa oczywiście o Sebastianie Aho.

Tą dwójkę nie różni tak naprawdę wiele. Obaj pięli się powoli po kolejnych szczeblach rozgrywek aż w końcu w poprzedniej kampanii dostali szansę gry w fińskiej ekstralidze. Podczas tego sezonu grali pierwsze skrzypce w swoich drużynach.

Aho i Laine znają się od dawna. Rywalizowali ze sobą od najmłodszych lat, czy to na lodowiskach w juniorskich ligach, czy o miejsce w składzie reprezentacji. Wspólnie cieszyli się z kolejnych wygranych na arenie międzynarodowej. A teraz razem zaczną przygodę w najlepszej hokejowej lidze świata.

Cjc6hpKVEAEPHTKAho był już draftowany. Rok temu w drugiej rundzie naboru sięgnęli po niego Carolina Hurricanes. Młodzian nie miał jeszcze szansy wyjechać na lód w barwach ekipy z Karoliny Północnej, wszyscy jednak czekają z niecierpliwością na jego debiut. Fani „Huraganów” są niemal tak samo podekscytowani, jak trzynaście lat temu, kiedy po raz pierwszy w akcji zobaczyć mieli Erica Staala.

Może o to właśnie chodzi. Doświadczony napastnik i wieloletni kapitan Canes pożegnał się z klubem z Raleigh na początku tego roku, przed zamknięciem okienka transferowego został wytransferowany do Nowego Jorku, zostawiając drużynę wypełnioną po brzegi młodymi talentami. Może ustąpił miejsca swojemu następcy? Na barkach 18-letniego Fina ciąży sporo presji. Oczekiwania są wysokie, Canes nie mieli bowiem od dawna prospekta tego pokroju. Fani zespołu z Raliegh wierzą, że od razu wskoczy na głęboką wodę i poradzi sobie przynajmniej przyzwoicie.

Musimy być ostrożni – ostrzega menadżer Hurricanes, Ron Francis. – Musimy dać mu trochę luzu, pozwolić mu odnaleźć się tutaj. Poradzi sobie. Patrzymy na pełen obraz, z pewnością będzie świetnym graczem Hurricanes na wiele lat.

Przed „Huraganami” świetlana przyszłość, w szeregach mają takie młode gwiazdy, jak Jeff Skinner, Elias Lindholm, Victor Rask, Justin Faulk, Noah Hanifin, Haydn Fleury, czy Alex Nedeljkovic, a teraz do tej utalentowanej szajki dołączyć ma jeszcze Aho. Jeśli ktoś weźmie się porządnie za tę organizację i wybierze dla niej dobry kierunek to może być skład, który w przyszłości będzie postrachem ligi.