Dwadzieścia dwa lata to wręcz smarkaty wiek dla bramkarza. Gdy jesteś Panem w masce i łapaczce, w tym wieku ciągle jeszcze udowadniasz, że Twoje nazwisko za kilka lat powinno widnieć na bluzie z ligi NHL. Sprawa wygląda inaczej, gdy Twoje nazwisko już tam jest – tyle, że nie z Twoim imieniem. Czy Malcolm Subban będzie w NHL od przyszłego sezonu? Czy przyrośnie do niego łatka „gorszego brata” czy dosięgnie sławy P.K.a ?

Grunt, żeby się w papierach zgadzało

… i zgadza się. młody Subban ma prawie 190 cm wzrostu i waży ponad 90 kilogramów – jest bardzo wysokim facetem, a to jest bardzo modny trend wśród bramkarzy, którzy w dziś muszą być dużo szybsi, a ich ręce muszą być rozłożyste jak ramiona Jezusa ze Świebodzina. Grający obecnie w AHL Malcolm Subban jest również pod opieką sprawdzonej osobistości od szkolenia młodych „słupkowych”. Jego treningiem zajmuje się sam Bob Essensa – niegdyś etatowy rezerwowy bramkarz ze skłonnością do grania co roku w innym klubie. Być może prezentacja brzmi ironicznie – ale Essensa to naprawdę marka trenerska sama w sobie.

Za

asubban2Młodszy z braci Subban gra na bramce od miliona lat – czyli od 12 roku życia – nie jest to więc samouk który w wieku 15 lat stwierdził, że jednak będzie jak Marty Brodeur. Jego niewątpliwym plusem jest przygotowanie fizyczne. Bardzo sprawny styl motyla, czyli bardzo szybkie schodzenie do parteru i powracanie na równe nogi – imponująca szybkość przy wykonywaniu parad i bardzo dobra gra obijaczką – to sygnatura Kanadyjczyka. Malcolm fenomenalnie się przemieszcza i świetnie odbija krążki parkanami.

Jego kolejną, być może nawet ważniejszą cechą jest siła psychiczna. Jego ojciec, który trenował go za jego młodych lat, wpoił mu nieustępliwość i umiejętność wynoszenia sukcesów i lekcji z porażek. Malcolm żyje pod bardzo silną presją. Dlaczego? Pamiętacie może brata Wayne’a Gretzky’ego – Brenta? To może Jocelyna Lemieux – brata Claude’a? Nie? właśnie dlatego. Malcolm marzy o grze w NHL – i chce uczynić z tego miejsca swój dom podobnie jak jego brat – P.K.

Przeciw

Poważnym problemem jest pierwsza poważna kontuzja Kanadyjczyka. Subban został trafiona krążkiem w krtań w wyniku czego doznał paraliżu jednej ze strun głosowych – ale przez długi czas jego narząd mowy nie nadawał się do niczego Dopiero po pewnym czasie bramkarz mógł mówić – nie wspominając nawet o treningach. Takie urazy często zostawiają piętno i blokują zawodników.

Jego bardzo poważnym mankamentem jest jego gra łapaczką. Subban zdaje się być przekonany o bezbłędności swojej gry lewą ręką – by w praktyce wypuścić krążek, którego wypuścić na poziomie NHL nie ma prawa. Jednym z wielu przykładów był jego debiut w Bruins przeciwko Blues gdzie, oprócz bramki która wpadła po „przeleceniu” przez łapaczkę do bramki, Subba regularnie wypuszczał krążek z raka, co nie miało prawa się zdarzyć. Nadgorliwość bramkarza i przesadna koncentracja powodują  u niego także momentami niebezpieczny wyjazd na zbyt dużą odległość z bramki – ale jego szybkość do pewnego wieku będzie ten mankament niwelować

Szansa na Sukces

Subban został wybrany w I rundzie draftu co sprawia, że wręcz koniecznością jest szkolenie go w NHL szybciej niż innych bramkarzy. Nie ma co się oszukiwać – na pewno dużo tu podziałały koligacje braterskie na poziomie menadżerskim, by Subban trafił tak wysoko, ale nie dostaje się takich rzeczy tylko za bywanie na bankietach. Subban ma być dobrym zmiennikiem Tukka Raska – a w przyszłości, i to niedalekiej – ma go zmienić na stałe.

Po fatalnej wtopie w debiucie, gdzie Subban został ściągnięty w II tercji, Kanadyjczyk przygotowuje się do kolejnej szansy na grę w NHL. Jest jednak świadomy, że jego statystyki nie przemawiają za nim, a stres który pożarł go w debiucie przeciwko Blues był widoczny jak plama po kawie na sukni ślubnej. To nie ujdzie niczyjej uwadze – trzeba po prostu mieć nadzieję, że Malcolm Subban będzie się przejmował tym wszystkim dużo mniej niż prasa.