Przyznać się, kto ma ojca, który zabrał go kiedyś na mecz hokeja? Pochwalę się, że ja mam. Był to w dodatku mój pierwszy mecz w życiu, więc zawsze to będzie dla mnie wyjątkowe. Oczywiście od tego czasu byliśmy razem na tak wielu meczach, że aż ciężko by było zliczyć. Tak więc dla wszystkich ojców, hokejowych czy nie, wszystkiego najlepszego w dniu Waszego święta.

Całkiem niedawno do grona NHL-owych ojców dołączyli Carey Price i Jewgienij Małkin.

6 maja Carey i Angela Price powitali na świecie Liv Anninston Price.

Carey, z powodu kontuzji nie grał przez większość sezonu w Canadiens co miało dla tej drużyny katastrofalne skutki, ale ma powrócić w nowym sezonie i planuje też zagrać dla drużyny Kanady w najbliższym Pucharze Świata w wrześniu w Toronto.

Za to 31 maja, dzień przed drugim meczem w serii finałowej Pucharu Stanleya, Jewgienijowi Małkinowi i Annie Kasterowej urodził się syn, Nikita.

Małkin przyznał że wybrali to imię, jako że jest to porządne imię rosyjskie, ale może też być skrócone w języku angielskim do Nick czy Nicky. A tak skomentował narodziny syna: „Ciężko jest cokolwiek powiedzieć. To świetny moment w moim życiu. Wszystko się trochę zmieniło, ale jestem szczęśliwy. Jestem szczęśliwym gościem. Staram się nacieszyć moimi dwoma rodzinami, jedną w domu a drugą tutaj [w szatni]”

Zabawnym jest, że Nikita ważył przy urodzeniu ‘7 pounds 1 ounce’, co jak wiemy liczba 71 to numer z jakim Małkin gra w Pittsburgu.

Swoją drogą ciekawe czy mały Nikita gościł już w Pucharze Stanleya?

Jedno jest pewne – szykuje się niezłe następne pokolenie. Liv ma już nawet własne mini-parkany bramkarskie.

https://www.instagram.com/p/BGHoSOJFul0/?taken-by=byangelaprice

A na koniec krótka reklama nagrana z udziałem Marca-André Fleury’ego o byciu hokejowym tatą: