Przedstawiamy kolejne tłumaczenie fenomenalnych tekstów ukazujących się na łamach portalu The Players Tribune, tym razem jest to krótki wpis autorstwa Dana Carcillo, który kontynuuje misję wspierania hokeistów i sportowców cierpiących na depresję. Carcillo zdradza tajemnice własnych słabości i bolączek, wciąż wspominając zmarłych kolegów po fachu. Przekład oryginalnego tekstu możecie przeczytać poniżej, autorem jest Patryk Iwaniuk z witryny www.blackhawks.pl

Dużo myślałem nad tym jak ważni są koledzy z drużyny. Gdy w lutym tego roku zmarł Steve Montador nie miałem dostatecznej ilości czasu aby się smucić. Byliśmy przecież w środku sezonu. Zawodnicy liczyli, że będę tym samym człowiekiem jakim byłem wchodząc do szatni po raz pierwszy – człowiekiem który codziennie puści nową playlistę, pożartuje sobie i sprawi, że ludzie wokoło będą szczęśliwi.

Wewnętrznie byłem totalnym wrakiem. Robiłem co mogłem, żeby po prostu przejść przez ten sezon i móc odejść z gry na moich warunkach. W kwietniu opublikowałem film na The Players’ Tribune  o Montadorze i jego walce z wstrząśnieniem mózgu, depresją i życiem „po hokeju”. Przekaz był surowy i pełny emocji. Sam przecież kiedyś walczyłem ze wstrząśnieniem. Starałem się robić tyle sensownych rzeczy ile potrafiłem.

Po prostu nie chciałem widzieć nikogo przechodzącego to samo przez co przechodził mój przyjaciel…

Po wygraniu Pucharu Stanleya ostatniego lata zakończyłem swoją karierę. Wiedziałem, że będę chciał stworzyć fundację, która uhonoruje dziedzictwo Monty’ego, a także pomoże zawodnikom którzy walczyli o znalezienie nowej „pohokejowej” rzeczywistości. Później wystartował nowy sezon i wszystko się zmieniło … Przeszedłem przez te same ciężkie chwile, przez które przechodził Monty. Chodziłem z otwartymi oczami jednak nie mogłem tego powtrzymać – to mnie przerastało. Zacząłem się izolować. Swój cel, wolę i determinację zamieniłem na głęboką i ciemną depresję. Najczęściej wstawałem z łóżka o trzynastej.

Pewnego dnia moja rodzina dostała zaproszenie na przyjęcie urodzinowe młodszego syna Andrewa Desjardinsa mojego byłego kolegi z drużyny. Moja żona Ela musiała wyciągać mnie z domu na siłę. Nie chciałem iść w takim stanie. Nie chciałem, żeby ktokolwiek widział mnie takiego jakim byłem. Pamiętam moment, kiedy wchodząc po schodach do miejsca urodzin chciałem uciec.

Byłem całkowicie przytłoczony strachem i stresem. Moim jedynym pragnieniem była ucieczka do samochodu i powrót do domu. Dlaczego? Po prostu wiedziałem, że tam pójdę i będę musiał kłamać. Pójdę i powiem, że wszystko jest okej. A przecież nie było. Nie potrafię wytłumaczyć tego co się stało po wejściu na urodziny. Wszedłem, zobaczyłem Brenta Seabrooka i Johnatana Toewsa, a cały strach zniknął. To byli goście, o których się troszczyłem. A oni szczerze martwili się to jak się miewam. Zobaczenie ich sprawiło, że poczułem się znacznie lepiej – do czasu… Później znów wróciłem do ciemności.

Przyjęcie urodzinowe jest idealną odpowiedzią na pytanie o powody założenia CHAPTER 5 (http://www.chapter5foundation.com). To jest powód, dla którego spuścizna Monty’ego będzie trwać. W tym tygodniu znów usiadłem naprzeciwko kamery, żeby być tak szczerym jak tylko potrafię. Opowiadam o moich wstrząśnieniach  i szczerym przekonaniu, że możemy pomóc sobie nawzajem wyjść z tej ciemności.

 

Autor przekładu: Patryk Iwaniuk

 

NHL w PL nie rości sobie praw do oryginalnej treści powyższego tekstu i materiałów foto oraz nie pobiera żadnych korzyści z jego opublikowania. Materiał jest przetłumaczony w celu przybliżenia polskim kibicom NHL wiadomości ze świata najlepszej ligi hokejowej. Tłumaczenie jest własnością intelektualną NHL w PL.