Przedstawiamy kolejne tłumaczenie fenomenalnych tekstów ukazujących się na łamach portalu The Players Tribune, tym razem jest to podziękowania Erica Staala dla Karoliny Północnej. Dla Stanu, dla drużyny i dla czasu jaki spędził w barwach Huraganów, które opuścił w tym sezonie przenosząc się do New York Rangers. Przekład oryginalnego tekstu możecie przeczytać poniżej.

Kilka tygodni temu podjechałem pod PNC Arenę na parę godzin przed rozpoczęciem meczu, tak jak zawsze przez ostatnie trzynaście lat. Pozdrowiłem parkingowych i po drodze do szatni zrobiłem kilka rutynowych odwiedzin, porozmawiałem z tymi samymi ochroniarzami i pracownikami, których znam odkąd miałem osiemnaście lat. Wtedy, trzynaście lat temu byłem tylko cichym chłopakiem z Thunder Bay, podekscytowany i nerwowy, co do swojej przyszłości. Teraz jestem dorosły, mam trójkę dzieci i niezliczoną ilość wspomnień. Pochodziłem chwilę po arenie, po czym skierowałem się do pokoju trenerów, którzy w przeciągu tych wszystkich lat stali się członkami mojej rodziny.

Kiedy podszedłem do swojego stanowiska, wszystko już czekało, przygotowane tak, jak zawsze. Łyżwy, ochraniacze i czerwona bluza, która w wielu znaczeniach zdefiniowała moje życie. Ten trykot znaczy dla mnie wiele. Przelałem w tej bluzie sporo potu i krwi. Dodali nawet literkę „C”, kiedy okazałem się jej godny. To był ogromny honor, sprawiło to, że gra dla tej organizacji była jeszcze bardziej wyjątkowa.

Jeśli spędzasz w jednym miejscu trzynaście lat, wpadasz w pewną rutynę. Kiedy zostałem wydraftowany jedyna rzecz, jaką wiedziałem na temat Północnej Karoliny to, że jest tam trochę cieplej niż w Ontario. Nie mogłem marzyć o tym, jak wielkie piętno to miejsce odbije na moim życiu.

Kiedy rozpoczynałem przygotowania do meczu zauważył mnie Ron Francis. Podszedł i złapał mnie za ramię. Wiedziałem o co chodzi jeszcze zanim powiedział choćby słowo. Zaprosił mnie do swojego gabinetu. Zostałem wytransferowany do New York Rangers.

Ron był właściwą osobą do pierwszego pożegnania. Przecież był pierwszym, który nauczył mnie, co znaczy grać tutaj.

W trakcie mojego debiutanckiego sezonu siedziałem obok niego w szatni i po prostu… obserwowałem go. Jak przewodził drużyną. Nie zajęło mi długo zrozumienie, że Ron jest osobą, od której mogę się uczyć.

Zacząłem grać w NHL tuż przed lokautem, wtedy było zupełnie inaczej. Gra była inna. Dopiero co skończyłem karierę juniorską i byłem najmłodszym zawodnikiem w drużynie, miałem 25 lat. Kiedy stawiają cię w takiej sytuacji starasz się zrozumieć całą tą profesjonalną grę, jak najszybciej. To nie było trudne w drużynie takiej, jak Hurricanes. Oprócz Rona byłem otoczony takimi graczami, jak Rod Brind’Amour, Bret Hedican, czy Glen Wesley. Oni nauczyli mnie wszystkiego. Jak obchodzić się z ludźmi. Jak być graczem NHL. Po tylu latach doceniam to, jak wielkie miałem szczęście trafiając na nich. To, jak zostajesz wdrążony do tej ligi ma ogromny wpływ na to, czy twoja kariera będzie pełna sukcesów. Oni sprawili, że byłem lepszy, nie ma co do tego wątpliwości.

Dorastałem w środowisku, w którym hokej był dosłownie wszystkim. Jeśli razem z braćmi nie graliśmy akurat w hokeja, to rozmawialiśmy o nim przy obiedzie albo śniliśmy o nim w nocy. To była nasza obsesja.

To może was zszokować, ale Karolina nie jest znana z hokeja. Koszykówka, zdecydowanie. Futbol amerykański, zdecydowanie. Ale kiedy przeniosłem się do Raleigh hokej wciąż był nowym sportem w tym miejscu. Mieliśmy zatem dwojakie zadanie: wygrywać gry i być blisko z lokalną społecznością.

Na początku ludzie patrzyli na mnie ze zdziwieniem, jak im mówiłem, jaki jest mój zawód.

Hokej? To jest tu jakaś drużyna hokejowa? Jakaś niższa liga, czy co?

Ale później zaczęliśmy odnosić sukcesy i wszystko się zmieniło. Więcej ludzi zaczęło przychodzić na mecze z ciekawości, a później gra ich wciągała. Mieliśmy szansę. Proste – jeśli jesteś fanem sportu, prawdopodobnie będziesz fanem hokeja.

Wygranie Pucharu Stanleya oczywiście odmieniło wiele rzeczy. Ludzie zaczęli nas dostrzegać. Nie byliśmy już jakąś nowinką, byliśmy mistrzami. Coraz więcej ludzi zaczęło przychodzić na mecze. Fani inspirowali kolejnych, uważałem, że to świetne.

Po pewnym czasie ludzie zaczęli mnie rozpoznawać, na kolacjach, czy kiedy byłem w parku z dziećmi. Kiedy dołączyłem do tej organizacji coś takiego wydawało mi się niemożliwe. Nietrudno było na lodzie zostawiać dla tych fanów wszystko. Ludzie są tutaj bardzo ciepli. Ktoś, kogo dopiero co poznałeś będzie traktował cię, jak starego przyjaciela. Kiedy obracasz się wokół takich ludzi, dobrych ludzi, stajesz się lepszą osobą. To jeden z powodów, dla którego zostałem z tą drużyną najdłużej, jak mogłem. To środowisko było tym, czego pragnąłem dla mojej rodziny.

Pewnego dnia mrugnąłem i nagle okazało się, że jestem weteranem w tej szatni. Siedziałem z dzieciakami, które dopiero zostały wydraftowane i pokazywałem im wszystko, tak jak kiedyś mi pokazywał Ron, Rod i pozostali.

To przejście jest dziwne, głównie ze względu na to, że do końca nie widzisz, że to się dzieje. Wtedy zrozumiałem, że wszystko to, co dali ci w przeszłości inni zawodnicy, jest pożyczone. Czas mija i nagle widzisz, że jakiś dzieciak popełnia ten sam błąd, co ty kiedy byłeś w jego wieku. Więc mówisz mu to samo, co powiedzieli ci tamci goście. Krąg nie zostaje przerwany.

Późniejsze lata w Karolinie nie były zawsze łatwe. Były wzloty i upadki, ale i tak jestem wdzięczny za każdą minutę, jaką tutaj spędziłem.

Jestem wdzięczny, że trafiłem do tej ligi wspólnie z tak wielkim zawodnikiem, jak Cam Ward. Byliśmy razem przez dwanaście z moich trzynastu lat tutaj i wciąż czuję się dziwnie wjeżdżając na lód bez niego. Nasza więź była czymś specjalnym, mogliśmy popatrzeć na drugiego i wydawało nam się, że wiemy, co on myśli. Przez wszystko to – wzloty i upadki, wygrane i przegrane – zawsze miałem go ze sobą, zatrzymującego strzały, dzięki któremu wyglądaliśmy o wiele lepiej.

I oczywiście jest też Jordan. Czasem podnosiłem głowę i widziałem mojego młodszego brata czekającego na podanie i w tym ułamku sekundy musiałem się uszczypnąć. Nigdy w życiu nie myślałem, że będę miał na tyle szczęścia, że gole ustrzelone w NHL będę celebrował właśnie z nim. Jesteśmy tylko dzieciakami farmerów, którzy kochają hokej. Gra w tej lidze jest niesamowitym honorem. Ale możliwość robienia tego z najbliższym to zupełnie inny poziom. Zawsze będę wdzięczny za taką możliwość.

CgQWYBtUEAARtzr

A teraz gram w tej samej drużynie, co Marc. Niemożliwe. Jordan zawsze był, jak ja, Marc to kawalarz. Zawsze ma jakąś zabawną uwagę w zanadrzu. Dzięki temu pojednaniu transfer był o wiele łatwiejszy. Nie mogłem prosić o lepszą organizację. Graliśmy przeciwko Rangers wiele razy i wiem dokładnie, jak dobrzy są.

W Karolinie moją pracą było liderowanie. Teraz, w Nowym Jorku, mam się wpasować. Radzili sobie świetnie beze mnie, teraz chcę im tylko pomóc. Małymi krokami do przodu. Oczywiście, że jest tutaj inaczej, ale jednocześnie to orzeźwiająca zmiana. Doświadczam gry z zupełnie innej perspektywy.

Celem jest Puchar Stanleya, nic innego. To sprawia, że jestem pobudzony. Udało mi się to już raz, żeby zrobić to ponownie położę na szali wszystko, co mam.

Najgorsze w tym transferze było oglądanie później moich kolegów przygotowujących się do meczu. Beze mnie. Przez nieco ponad dekadę niewiele odbyło się spotkań Canes bez mojego udziału. To było dziwne tak widzieć wszystkich – zawodników, trenerów, nawet zarządzających ekipą – wchodzących w swoją rutynę, podczas gdy ja pakowałem swoje rzeczy. Dotarło wtedy do mnie, jak bardzo będę za tym wszystkim tęsknić.

Ale życie toczy się dalej.

Byłem związany z tą organizacją przez tak wiele lat, że wiem, że jest w dobrych rękach. Prowadzą ją mądrzy ludzie, do dyspozycji mają sporo młodych, utalentowanych graczy, którzy dokonają kolejnej fali sukcesów.

Nasze drogi się rozchodzą, chciałbym tylko podziękować Hurricanes za wszystko, co dla mnie zrobili. Od kibiców po ludzi pracujących w stołówce. Dziękuję.

Gram teraz dla Nowego Jorku, ale w Carolinie zawsze będę czuć się, jak w domu.

 

NHL w PL nie rości sobie praw do oryginalnej treści powyższego tekstu i materiałów foto oraz nie pobiera żadnych korzyści z jego opublikowania. Materiał jest przetłumaczony w celu przybliżenia polskim kibicom NHL wiadomości ze świata najlepszej ligi hokejowej. Tłumaczenie jest własnością intelektualną NHL w PL.