Od czasu gdy do ligi został powołany Shayne Gostisbehere, nie możemy przestać się nim zachwycać. Jest to reakcja całkowicie uzasadniona. Od 14 listopada gdy zagrał swój pierwszy mecz, Flyers mają rekord 36-19-11, a sam „Ghost-Bear” uzbierał imponujący statline 64GP-17G-29A-46P. To niespotykane statystyki jak na pierwszoroczniaka, a co dopiero pierwszoroczniaka grającego na obronie.

Jednak w meczu numer jeden serii Caps-Flyers jego nieopierzenie dało o sobie znać w najmniej, odpowiednim momencie, gdy między innymi przez jego błąd, Flyers stracili drugiego gola tego wieczoru. Wszystko zaczęło się kilka minut wcześniej gdy Gostisbehere, wraz ze Szwedem Andre Burakovskim, dostali każdy po 2 minuty kary po nieudanych próbach szermierczych. W momencie, w którym kara się kończyła i obaj młodzi zawodnicy wychodzą z powrotem na lód, dzieję się to:

Na pierwszy ogień w hierarchii krytyki niewątpliwie zasługuje Jakub Voracek i jego karygodna strata w tercji neutralnej. Jednak to na drugim planie możemy zauważyć, dwa zupełnie różne zachowania w trakcie tego samego hokejowe zagrania. To właśnie przez kontrast w zachowaniu dwóch młodych zawodników, wyszła aż tak dobra sytuacja strzelecka dla Capitals.

Widzimy, że dokładnie w momencie w którym Marcus Johansson odbiera krążek, obaj ukarani zawodnicy dołączają do swoich kolegów z drużyny i mają zupełnie różne podejście do zaistniałej sytuacji.

Gosti zmiana

Shayne Gostisbehere (#53) źle odczytuje sytuacje na lodzie i postanawia zjechać na zmianę. Daje znać swojemu zmiennikowi na ławce że może wjeżdżać na lód, machając do niego ręką. Była to bardzo kosztowna decyzja, dzięki świetnemu zdecydowaniu Burakovskiego. Szwed widząc dogodną sytuację do kontrataku z przewagą liczebną, wjeżdża do tercji z całym impetem, zabierając ze sobą jednego z obrońców Flyers. W takiej sytuacji, gdy to obrońca wyjeżdża z ławki kar i mamy do czynienia z atakiem typu „Rush”, defensor nie gra na swojej nominalnej pozycji jako drugi z tyłu, tylko markuje wjeżdżającego trzeciego w kolejności gracza w kontrze, w tej sytuacji Jaya Beagle. Można powiedzieć, że powinien zachować się jak center.

Beagle sam

Przez to że Shayne zjeżdża z lodu, przejeżdżając po całej szerokości lodowiska, nikt nie jest w stanie pokryć ustawionego w pierwszorzędnej sytuacji strzeleckiej Beagle’a. Wystarczy już tylko odpowiedni strzał i bramka jak malowana.

Był to ewidentny gwóźdź do trumny Flyers w tym meczu. Po straconej bramce (a tak naprawdę, od początku drugiej tercji) już nie mieli wiary na doprowadzenie meczu do dogrywki, w której wszystko mogło się zdarzyć. Jak się okazało był to bardzo kosztowny błąd młodego, obiecującego zawodnika. Na jakiś błędach chłopak musi się uczyć, ale akurat nastąpiło to w bardzo ważnym momencie, pierwszego pojedynku w serii playoff.